POLECAMY

Wysypka, nieogolone pachy i oponka na brzuchu – ta modelka pokazuje, że wcale nie jest idealna

„Mam już serdecznie dosyć wmawiania kobietom, że ich wartość zależy wyłącznie od wyglądu”.

Marta Nowak / 3 miesiące temu
Wysypka, nieogolone pachy i oponka na brzuchu – ta modelka pokazuje, że wcale nie jest idealna fot. instagram.com/darth_bador

Jędrne ciało, piękna buzia i długie nogi – myślisz, że każda modelka tak wygląda? Jeśli tak, jesteś w błędzie.

Twoja wartość nie zależy od wyglądu

Wbrew powszechnej opinii modelki nie są idealne – udowadnia to Emily Bador, która na Instagramie publikuje zdjęcia pokazujące swoje niedoskonałości. Chociaż sama jest modelką, przyznaje, że wiele lat walczyła o to, by polubić siebie. Otarła się nawet o anoreksję i codziennie ćwiczyła, by jeszcze bardziej odchudzić wycieńczone restrykcyjnymi dietami ciało. Czuła, że świat modelingu wywierał na niej presję nieskazitelnego wyglądu, w tym szczupłej, nieosiągalnej dla większości dorosłych kobiet sylwetki. Przez to Emily miała poczucie, że jest wciąż gruba i nieatrakcyjna, chociaż gdy spojrzycie na jej zdjęcia, zauważycie, że daleko jej do osoby z nadwagą – nawet obecnie, gdy (na szczęście dla własnego zdrowia) nieco przytyła…

Emily postanowiła więc zawalczyć o to, by kobiety wiedziały, że ich wygląd nie definiuje tego, jakimi są ludźmi i czy zasługują na szacunek. Niedoskonałości ciała – wałeczki na brzuchu, rozstępy czy blizny – są nieodłączną częścią każdego z nas. Nie ma sensu udawać, że ich nie ma. Nikt nie jest perfekcyjny – nawet supermodelki.

Niedawno Emily zamieściła na swoim Instagramie fotografię, na której w bezlitosny sposób obnaża  mankamenty swojej urody: nieidealny brzuch, wysypkę na udach, niedogolone pachy. Przy zdjęciu zamieściła też ujmujące wyznanie, które polubiło już ponad 17,000 osób.

 

You don't owe it to anyone to be perfect. You are not less worthy because you don't have a flat stomach. You are not less valid because you don't shave your armpits. You are not less beautiful because of your scars, stretch marks, eczema, acne. I'm just so sick and tired of the objectification of women's bodies and how it's seemingly ok to dictate a woman's worth based on what she looks like. If you give a shit that I or anyone else has stomach rolls, scars, eczema, armpit hair, etc then I have less than no time for you ✨ bored of hatred tbh ☺️ (this also obviously applies to men, and those who don't conform to gender binary stereotypes too, inclusivity and intersectionality is key 🙌🏼) (yo feeling v body positive atm, and like I know it might seem easy for me to say as a white passing, averaged sized, model so yaknow but if you've followed me for a while you'll know that I really struggle with my appearance and like I dunno it's just a start of normalising things??? also any hatred will result in instant block looool)

Post udostępniony przez e m i l y bador (@darth_bador)

Nie jesteś należna innym tego, by być perfekcyjną. Nie jesteś mniej warta, bo nie masz płaskiego brzucha. Nie jesteś mniej doskonała tylko dlatego, że nie golisz pach. Nie jesteś mniej piękna z powodu twoich blizn, rozstępów czy trądziku. Mam już serdecznie dosyć wmawiania kobietom, że ich wartość zależy wyłącznie od wyglądu.
Jeśli zajmujesz się tym, czy ja, czy ktokolwiek inny ma wałeczki na brzuchu, blizny, niedoskonałości skóry, włosy pod pachami i tak dalej, to szkoda mojego czasu dla ciebie. Możecie myśleć, że to dla mnie łatwe, bo jestem białą kobietą o średniej budowie ciała, a na dodatek modelką. Ci, którzy obserwują mnie dłużej, doskonale wiedzą, jak walczyłam o polubienie siebie
– napisała Emily.

Nas ujęło także zestawienie dwóch zdjęć, które Emily opublikowała kilka tygodni wcześniej. Pokazuje na nich, jak bardzo zmieniła się ostatnio jej sylwetka i z jakimi problemami zmagała się, gdy była bardzo szczupła. Mimo idealnej (dla wielu osób) figury, dziewczyna jeszcze do niedawna przechodziła gehennę i obsesyjnie się odchudzała.

 

i'm gonna be honest, the industry needs to change. man oh man i'm tired of it. on the left is july 2015, my lowest weight. i can't tell you how much i weighed but i can tell you i was size 4/6 and my waist only measured 23 inches. i can also tell you i thought i was fat. i've always had a few body image issues but since becoming a model, they've skyrocketed. at work, i've always felt like i didn't belong, i've always been short, and mixed race. i'd been modelling for just over a year, and going to castings made me feel super insecure. every time i didn't get a call back from my casting i'd start to wonder why. was i too fat? during 2015, i became obsessive with my measurements and clothes sizes. i exercised daily and i would never even look at any carbs let alone eat them. it started making me physically sick, dizzy, exhausted, etc. i ended up getting to a point where i'd have daily panic attacks about getting dressed, and couldn't even leave my bed in fear of catching my reflection in the mirror. at this time, i also started getting the most work i've ever had and travelling all over world. which, instilled in me "the thinner i am, the more work i'm gonna get". my hatred for myself became so overwhelming i knew something had to change, i took some time out and finally got working on loving myself. and today, for the first time in a long time, i felt good about myself this morning. i struggle with getting dressed sometimes, catching my reflection can occasionally hurt still and i have panic attacks now and again but i am getting there. sometimes i forget that self love is a journey. we have to call on this system to change. we need diversity. all bodies, differently abled, shaped, coloured, sized, gendered and aged. diversity is so important. representation is so important. i'm sick and tired of seeing amazing, talented, beautiful women hate themselves because they don't look like that VS model or whatever. too many young women suffer from mental health issues which stem from the pressure of today's media. ✨you are more than your appearance, you are strong and resilient and you are beautiful no matter what and i really hope you remember that✨

Post udostępniony przez e m i l y bador (@darth_bador)

Po lewej stronie – lipiec 2015 roku, moja najniższa waga. Nie wiem ile to dokładnie było kilogramów, ale jedno pamiętam: czułam się wtedy gruba. Miałam obsesję na punkcie rozmiaru ubrań, codziennie ćwiczyłam i nawet nie potrafiłam spojrzeć na węglowodany. To wykończyło mnie fizycznie i psychicznie. Każdego dnia dostawałam ataków paniki, kiedy próbowałam się ubrać. Bałam się wstać z łóżka, żeby nie musieć oglądać swojego odbicia w lustrze.
Dziś, po bardzo długim czasie, czuję się ze sobą naprawdę dobrze. Wciąż miewam chwile zwątpienia, ale dążenie do samoakceptacji to nie jest krótka droga
– napisała przy fotografiach.

Wolne w pracy z powodu miesiączki? Ciekawy projekt!

Kobiety to nie klony

Wiele dziewczyn w mediach społecznościowych podejmowało już walkę z niesprawiedliwymi i trudnymi (lub wręcz niemożliwymi) do osiągnięcia standardami kobiecego piękna. Z tym, że kobieta, aby mogła uzyskać chlubne miano atrakcyjnej, powinna być nieskazitelna: zawsze nienagannie umalowana, wydepilowana, koniecznie szczupła, zgrabna i z perfekcyjną cerą. Działania Emily ujęły nas jednak dodatkowo tym, że pokazują inny wymiar takiej walki: tutaj z oczekiwaniami świata mediów i mody walczy modelka z krwi i kości – piękna, przez wiele lat próbująca dopasować się do wyimaginowanych standardów. Gdy na nią patrzymy, wydaje nam się, że je spełnia – jest młoda, ma uroczą twarz i zgrabną sylwetkę. Okazuje się jednak, że musiała dużo poświęcić, by wpasować się w ten lansowany w mediach model urody. Teraz pragnie go zmienić i udowodnić, że kobiety nie są robotami-klonami, a każda z nich jest inna i na swój sposób piękna.

Musimy zmienić ten system. Potrzebujemy różnorodności. Różnych ciał, bez względu na kształt, kolor, rozmiar, płeć i wiek. Modeling musi reprezentować wszystkich. Nie mogę znieść, że tyle niesamowitych, pięknych i utalentowanych kobiet nienawidzi siebie, bo nie wyglądają jak modelki Victoria`s Secret
– napisała.

Wstydzisz się trądziku? To przestań. Wygląda na to, że staje się... nowym trendem

 

happy 2017 have a super close up image of my face to celebrate

Post udostępniony przez e m i l y bador (@darth_bador)

 

love yourself including your muffin too and belly rolls!!! who cares if your belly rolls over your jeans, that doesn't detract from you as a person!!!! this was taken this summer and I haaaaated this picture so so so much because of the way my muffin top sat and how big I thought my arms looked (which is something most of you guys wouldn't even notice at all!). It takes time to learn to love yourself and the way your body changes but it's so worth the journey!!!!! I know since this image was taken, I've gained about a dress size and that ok too. I'm learning to love my soft belly and that i'm not ever gonna have a flat stomach or abs and that that's ok too!!! reminder to self - you're still valid and worthy if you don't look like all those instagram models out there, you are valid and worthy for just being you ☺️🌸🙌🏼😘

Post udostępniony przez e m i l y bador (@darth_bador)

 

good morning 🌞 here's naked face vs my made up (??) face

Post udostępniony przez e m i l y bador (@darth_bador)

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)