POLECAMY

Dominik, który tonął na basenie w Wiśle nie pamięta nic ze zdarzenia. Jest jednak coś, co wydaje się śledczym zagadkowe.

12-letni Rafał nie żyje, Dominik przez kilka dni był w śpiączce. Chłopiec został już wstępnie przesłuchany. Nie pamięta nic z tragicznego zdarzenia i nie wie dlaczego znalazł się pod wodą razem z Rafałem. Podobno nawet się z nim nie kolegował,a chwilę wcześniej bawił się z kimś innym. Dlaczego więc zaczęli tonąć w tej samej chwili?

/ 8 miesięcy temu
Dominik, który tonął na basenie w Wiśle nie pamięta nic ze zdarzenia. Jest jednak coś, co wydaje się śledczym zagadkowe. fot. Fotolia

Nadal nie wiadomo co się stało na basenie w Wiśle. Nadal trwa wyjaśnianie, dlaczego na strzeżonej pływalni nie było ratownika z uprawnieniami i dlaczego opiekunowie grupy tego nie zweryfikowali. Prokuratura prowadzi w tej sprawie śledztwo.

12-letni Dominik, który wybudził się po kilku dniach ze śpiączki, został już wstępnie przesłuchany. Przyznał, że nie wie w jaki sposób doszło do zdarzenia. Twierdzi, że nie kolegował się z Rafałem, nie mieszkali w jednym pokoju na zimowisku i nie wie dlaczego razem z nim znalazł się pod wodą. Dla śledczych to dziwny zbieg okoliczności, że dwóch praktycznie obcych sobie chłopców w jednej chwili znalazło się na dnie basenu. Sekcja zwłok Rafał wykazała, że przyczyną jego śmierci było utonięcie. Dominik będzie jeszcze przesłuchiwany. Śledczy mają nadzieję, że rehabilitacja sprawi, że chłopiec przypomni sobie okoliczności zdarzenia.

Przypomnijmy, 39-osobowa grupa nastolatków z województwa łódzkiego była na zimowisku w Beskidach. W ramach urozmaicenia programu, część z nich wybrała się wczoraj na krytą pływalnię w Wiśle przy ul. Olimpijskiej. Grupie towarzyszyło dwóch dorosłych opiekunów, na pływalni bezpieczeństwa powinien pilnować ratownik. Nie wiadomo, kiedy 12-letni Rafał i Dominik znaleźli się na samym dnie basenu. To były sekundy.

Udało się uratować dziecko aż 10 minut po utonięciu!

Mimo natychmiastowej akcji ratunkowej i reanimacji udzielanej na początku tylko przez opiekunów grupy, pochodzącego z Ustronia Rafała nie udało się uratować. Dominik w stanie ciężkim, z zanikami tętna i bardzo słabym oddechem trafił do szpitala. Pozostali uczestnicy zimowiska, w wieku od 9 do 16 lat wrócili wcześniej do domu.

Na tę chwilę wiadomo, że opiekunowie byli trzeźwi, posiadali wszystkie niezbędne uprawnienia. Według ustaleń policji, w chwili wypadku na pływalni obecny był tylko pracownik techniczny, który nie posiadał odpowiednich uprawnień. Na dodatek, nie było go przy lustrze wody.

Sprawdź terminu ferii zimowych w twoim województwie

Tagi: dzieckobasenwypadek
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (4)
/8 miesięcy temu
Dziwne basen wielkosci mieszkania 64m2 4x16m. i trzy dorosle osoby .
/8 miesięcy temu
Barbar, co ty pier***lisz??? Na każde 10 osób grupy powinien być jeden opiekun. W artykule pisza o dwóch opiekunach na 39 osób. Pierwszy absurd, drugi grupa przed wejściem na obiekt powinna być poinstruowana przez ratownika uprawnionego, tam go nie bylo, to z jakiej racji dzieci w ogóle weszły do wody ?? Czy te pseudo opiekunki nie widziały braku ratownika, zezwoliły na wejście do wody, poza tym bylo ich za malo !!! Odpowiedzialność ponoszą one niestety oraz kierownik basenu. Ile jeszcze dzieci musi umrzeć z winy dorosłego ? Ps. Ratownik nie odpowiada za czyjes życie, ob jest od interwencji, prewencji oraz zapobiegania pewnym sytuacjom, jeżeli dojdzie do wypadku, on udziela pomocy. Po to jest monitoring na obiektach aby dociekac czy ratownik był na stanowisku. Czy obserwował lustro wody, czy miał uprawnienia. Muszę cie zmartwic, ale prawnie w tym przypadku odpowiadają opiekunowie. Pozdrawiam
/8 miesięcy temu
Nie opiekunowie , ale kierownik ośrodka i osoby odpowiedzialne za basen powinny beknąć. Ustawa wyraźnie mówi, że na basenie za žycie odpowiada ratownik. Czy ludzie, którzy wzięli pieniądze za 1 hej basenu zdali sobie sprawę, że przez ten czas nie ma ratownika na basenie? Dlaczego opiekunowie nie zostali o tym powiadomieni? Głupi komentarz bez argumentów. W takiej sytuacji nie należy komentować nauczycieli ( bo się ich nie lubi) tylko należy zajęć stanowisko zgodne do prawdą, oparte na faktach i przepisach. Brak procedur i kłamstwo oraz nie odpowiednie osoby na stanowiskach doprowadziły do tragedii, a gadanie głupot jest nie na miejscu.
POKAŻ KOMENTARZE (1)