POLECAMY

5 miejsc w łazience, gdzie czai się najwięcej zarazków

W łazience dbamy o higienę, ale to właśnie tam mamy największe szanse na zetknięcie z chorobotwórczymi drobnoustrojami.

Marta Słupska / 10 miesięcy temu
5 miejsc w łazience, gdzie czai się najwięcej zarazków fot. Fotolia

Łazienka to takie miejsce w domu, które powinniśmy szczególnie często i dokładnie czyścić. Jej wilgotne lub wręcz mokre zakamarki (a także przedmioty, które w niej trzymamy) to bowiem idealne miejsca siedlisk nie tylko bakterii, ale też wirusów czy grzybów. Na co warto zwrócić szczególną uwagę i gdzie czai się najwięcej mikroorganizmów?

Czym można się zarazić w przymierzalni?

Ręczniki

Bezsprzecznie powinniśmy je często prać (raz w tygodniu i to w wysokich temperaturach), a każdy z domowników powinien mieć swój – ręczniki bowiem, poza wodą, nasiąkają także fragmentami skóry i tkanek, a w ich ciepłych, mokrych włóknach nietrudno o rozwój bakterii. Bakterie te „lądują” na naszym ciele, gdy po raz kolejny się wycieramy.

Specjaliści odradzają przy tym suszenia ręczników w pobliżu muszli klozetowej, gdzie nietrudno o bakterie kałowe. O tym jednak opowiemy za chwilę.

Toaleta

Aby nie rozprzestrzeniać bakterii wchodzących w skład flory kałowej, których mamy całe multum w klozecie, najlepiej jest opuszczać deskę zanim spuścimy wodę. W innym przypadku drobnoustroje zostaną wyrzucone w powietrze wraz z drobinkami wody nawet na wysokość 1,5 metra, a następnie osiądą na tym, co trzymamy w pobliżu: ręcznikach, umywalce, szczoteczkach do zębów czy kosmetykach. Niestety, opuszczenie deski nie ograniczy w pełni przedostawania się bakterii na zewnątrz, ale znacząco te niechciane „wędrówki” zminimalizuje.

Warto przy tym przypomnieć, że przybory toaletowe (szczotki do zębów, kosmetyki) warto trzymać w zamykanych szafkach.

Dywaniki łazienkowe

Zwykle nie zwracamy na nie uwagi, bo przecież i tak nie dotykamy nimi do żadnych wrażliwych części ciała, jednak dywaniki w łazience to wręcz wylęgarnia drobnoustrojów. Powinniśmy zwrócić szczególną uwagę na to, by były dobrze wysuszone i często prane.  

Badacze szacują, że każdy cm2 dywanu może zawierać nawet do 4000 razy więcej bakterii niż podłoga z płytek ceramicznych. Takie włochate maty mogą powodować rozprzestrzenianie się grzybicy stóp, której objawami są: świąd, maceracja, złuszczanie bądź pękanie skóry.

Gąbki

Dotykamy nimi do brudnego ciała, nic więc dziwnego, że bytują na nich rozmaite mikroorganizmy. Mają one idealne warunki do rozwoju: jest im na gąbce wilgotno i ciepło. Poprzez tego rodzaju myjki możemy roznieść je po ciele, a jeśli dostaną się do uszkodzonej skóry, mogą wywołać infekcję. Jeśli więc nie wyobrażamy sobie kąpieli bez gąbki, dbajmy o to, by często ją wymieniać.

Pumeksy

Pumeksem czyścimy stopy, a zrogowaciały naskórek na nich nagromadzony wchodzi w szczeliny i rozkłada się pod wpływem wilgoci. Tam staje się siedliskiem bakterii, które potem znów możemy nieopatrznie nanieść na ciało. Dlatego ważne jest, aby pumeks regularnie czyścić, osuszać i wymieniać na nowy.

Czym możemy się zarazić od domowego pupila?

 

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)