POLECAMY

Za gruba, za stara, za brzydka, za… jaka? Zajmijcie się lepiej czymś innym zamiast krytykować

Niedawno zadałyśmy Wam pytanie, co sądzicie o pewnej pani z nadwagą eksponującą wydatny brzuszek w bikini. Wasze reakcje były fantastyczne! „To jej sprawa”, „Nikomu nic do tego”, „Niech sobie nosi taki kostium, jaki lubi”, „Wygląda super”. „Pani powinna mieć gdzieś opinię innych”. Niektóre z Was były oburzone, że w ogóle o to pytamy. I słusznie - bo to jak wyglądają inni i czy ubierają się odpowiednio do swojej figury to nie nasza sprawa.

Joanna Germak / 5 miesięcy temu
Za gruba, za stara, za brzydka, za… jaka? Zajmijcie się lepiej czymś innym zamiast krytykować fot. Fotolia

Fantastyczne jest też to, że świadomość kobiet rośnie, odwaga w protestowaniu przeciw dyskryminacji także. I - co szczególnie ważne - solidarność! Wiele z Was stanęło w obronie bohaterki zdjęcia domniemując, że pytaniem „Za gruba na bikini?” chcemy ją obrazić. Tak naprawdę, to chciałyśmy sprawdzić, z jakimi reakcjami to pytanie się spotka. I jesteśmy wszystkie w redakcji zachwycone postawą Polek, naszych Czytelniczek! I reakcją na poniższy post na naszym faceboowym profilu uzupełniający tekst autorek - dwóch pisarek - „Czy pani na zdjęciu powinna mieć kostium jednoczęściowy, by zakryć brzuch? Otóż pani na zdjęciu ma to w... I ty też powinnaś!”

Czy Polki naprawdę pozbyły się kompleksów? Czy przestały się wzorować na wyretuszowanych gazetowych bohaterkach? Czy pokochały siebie? Pewnie i tak, i nie, ale jedno widać na pewno - zaczęły się wspierać. To wsparcie, akceptację i tolerancję warto przekazywać szczególnie tym młodszym, które dopiero odkrywają różne oblicza kobiecości. Może uda się je ocalić przed płakaniem, że są za grube, mają rozstępy czy coś innego z nimi jest „nie tak”. A może odważą się na ciętą ripostę, gdy ktoś je będzie oceniał i wyśmiewał za potężne uda czy okrągłe biodra. Uchroni przed testowaniem niezdrowych diet, które kończą się z reguły efektem jo-jo. Pozwoli siebie pokochać i docenić.

Co o kobiecych stopach sądzą faceci? I dlaczego niektórzy się ich tak czepiają?

Pamiętam taką sytuację z podstawówki. To było dawno temu w zapyziałych latach 80. Byłam okrągłym dzieckiem. A moja wychowawczyni i nauczycielka z klas 1-2, niejaka pani Szafraniec mówiła do mnie per „Gruba” przy całej klasie. Wystarczyła chwila i wszystkie dzieci w szkole tak do mnie mówiły. Czasami pozwalała sobie na zdrobnienia w stylu „nasza Grubcia”. Oczywiście 7-letniej mnie bardzo to nie pasowało, ale z jak miałam się z tym mierzyć, skoro NASZA PANI tak mówi. A to była przecież była dyskryminacja i piętnowanie w grupie. Dziś to wiem. Jako dziecko nie miałam o tym pojęcia.

Teraz, gdy sobie o tym przypomniałam, jestem prawie oburzona. Jak ona śmiała, jak mogła tak zwracać się do uczennicy? Pedagog z warszawskiej podstawówki. Wykształcona. Kobieta. Matka. Uczniowie pani Szafraniec nie wypominali jej, że ma czarny wąsik (tak, przykuwał wzrok) ani nie sugerowali, że powinna go wydepilować, bo to mało estetyczne (tak - to zemsta po latach). A na serio - chciałabym, by dzisiejsze małe Polki w takiej sytuacji poszły i poskarżyły się rodzicom na nauczycielkę, a ona sama poniosła konsekwencje swojego nieodpowiedzialnego zachowania. Ciekawa jestem, czy pani Szafraniec miała jakąś refleksję na ten temat.

Na szczęście w 3. klasie podstawówki przejęła nas pani Borowska, świetna nauczycielka i pedagog. Moja bohaterka! Wiecie, co zrobiła, gdy usłyszała, jak  uczniowie się do mnie zwracają? Pamiętam jej słowa: „Jeśli jeszcze raz od kogokolwiek usłyszę to określenie, będę wpisywać dwóje z zachowania i wzywać rodziców. To niemiłe i godne potępienia zachowanie”. Dzieci były nieco skonsternowane - bo nie rozumiały, dlaczego nagle mają dostawać dwóje z zachowania za coś, na co poprzedni nauczyciel ochoczo przyzwalał, a nawet to wzmacniał. Ale po pewnym czasie się dostosowały. Ile złego natomiast ta etykietka wyrządziła w moim życiu - to mogę tylko szacować. Gdyby dziś ktoś miał uwagi do mojego wyglądu, zabiłabym go… śmiechem, ale dziecku w takich sytuacjach naprawdę nie jest wesoło.

Dlatego - Drogie Czytelniczki - bardzo Wam dziękujemy za zdrowe reakcje pod naszym postem o bikini. Jesteście WSPANIAŁE! Naprawdę. Zostańcie takie i przekazujcie tę moc swoim córkom.

Więcej komentarzy na Polki.pl - polecamy!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)