POLECAMY

Roszczeniowa Trzydziestka: Żeby Wasze życie nigdy nie było jak z bajki. Niech będzie fajne.

Dawno, dawno temu była singielka. I żyła długo i szczęśliwie.Tak powinna kończyć się chociaż jedna bajka z mojego dzieciństwa. Może teraz byłabym bardziej zadowolona ze stanu posiadania. A raczej stanu nieposiadania. Faceta konkretnie.

Roszczeniowa Trzydziestka / 4 miesiące temu
Roszczeniowa Trzydziestka: Żeby Wasze życie nigdy nie było jak z bajki. Niech będzie fajne. fot. Roszczeniowa Trzydziestka

Źle nas wszystkie, laski po trzydziestce, wychowano. Nauczono szanować starszych, za to tylko, że są starsi (bulszit, liczba starszych ludzi, która mój szacunek utraciła bezpowrotnie, jest spora i nadal rośnie).

Nauczono, że należy być grzecznym w opór, przez co byle młode chamiątko wprawia nas w osłupienie.

Powiedziano nam, że tylko nauką i ciężką pracą dojdziemy do celu, po czym zderzono z rynkiem pracy w czasach kolejnych recesji.

Trudno – to wszystko jesteśmy w stanie przepracować a nawet obrócić na swoją korzyść. Ale trzeba na serio twardzielki, żeby pozbyć się tego nadbagażu, który zostawiły nam w głowach bajki z dzieciństwa. Oto kilka dowodów. Niezbitych, mam nadzieję.

Samotne kobiety są złe

Zauważyliście? Czarownica zwykle mieszka i knuje sama gdzieś w chatce w lesie (swoją drogą bajki sporo by straciły, gdyby akcja miała miejsce w bloku). Zła królowa rządzi zwykle sama, lub król jest taką pierdołą, że w zasadzie wielkim nieobecnym. A macochy, które owdowiały pokazują swoje prawdziwe, podłe oblicze.

Co robi twój mąż, gdy mówi, że siedzi w pracy? Relacja singielki podrywanej przez zajętych facetów

Ambitne kobiety są złe

Kobieta chcąca objąć władzę, to zwykle od razu jakieś chciwe monstrum. Siostry Kopciuszka były ambitne (bajkową ambicją) więc od razu głupie jak but i pazerne. Piękna Królowa ze Śnieżki miała ambicje na Miss Świata Bajek – zróbmy z niej wstrętną prukwę. I potem się dziwimy, że ambitne dziewczyny mają jakieś wyrzuty sumienia, czy kompleksy (nawet, jeśli spychają je do podświadomości).

Brzydkie kobiety są złe

Wiedźma musi być stara i brzydka. A jeśli coś brzydkiego w bajkowym świecie jest dobre, to brzydkie jest tylko tymczasowo – jak brzydkie kaczątko czy księżniczka zaklęta w ropuchę. Nie pomogą kampanie typu każde ciało jest OK, kiedy od małego tłuczono ci do głowy, że każdy defekt to zły czar, który trzeba zdjąć. Najlepiej miłością, bo przecież nie skalpelem. No chyba, że jesteś starą kobietą – wtedy nic ci nie pomoże, wiedźmo.

Wkurz sobie singielkę - nowa gra towarzyska, czyli czego NIENAWIDZĄ singielki

Klasa średnia jest zła

Poważnie. Wszyscy w tych całych bajkach są albo na skraju ubóstwa, albo na liście Forbesa. Najbliżej klasy średniej jest rodzina Kopciuszka, ale i tu główna bohaterka kończy ostatecznie dobrze, czyli na bogato. No właśnie – wszystkie te bajki sprowadzają się do tego, że wygrywasz, jak masz piniendze. Dużo piniendzy. Najwiencyj. No i może faktycznie, fura szmalu była ideałem dla społeczeństwa klasowego, w czasach kiedy rodziły się bajki. Ale nam je opowiadano w nieco innych czasach. Może gdyby co druga bajka kończyła się domem na przedmieściach i dobrą pracą, zbudowalibyśmy dziś w Polsce solidną klasę średnią, ot co. Taaak, wiem, upraszczam. Ale nie mówcie, że nie ma w tym ziarnka prawdy. Bajki są feudalne!

Plebsiarski rodowód jest zły

Ostatnio jeden z dziennikarzy zauważył, że Polacy bronią drzew, bo tak manifestują się ich chłopskie korzenie. W domyśle miało być to takie „hy hy wyszło kto pan, kto cham”. No to niestety rozczaruję świeżo przebudzonych arystokratów – większość z was nie jest z dworku, tylko kurnej chaty. I nie ma się co wstydzić. Ja bym się raczej wstydziła, że moi przodkowie „mieli chłopów” niż, że zasuwali uczciwie, w pocie czoła. Ale co kto lubi. Niestety, chowani na bajkach, jesteśmy skażeni tytulaturą. Nawet jeśli nie da się ukryć, że jesteś plebsiarą a nie księżniczką, bądź przynajmniej z lepszej rasy i hajtnij się z królem jak Calineczka, która okazała się elfem i oczarowała elfiego władcę. Albo ożeń się z księżniczką jak Dratewka. Udało się? Wygrałaś/eś w życie.

Przedsiębiorczość jest zła

O tym już kiedyś pisałam – Kopciuszek – skrajna pierdoła, czekająca do samego końca, aż jej założą pantofelek, Królewna Śnieżka – następna mądra, dobrze, że chociaż niedawnym filmem próbowali to ratować. Roszponka spuszczająca warkocz, ale na tyle durna, że sama po nim nie próbowała zejść? Mała syrenka, która w oryginale męczyła się we friendzonie, ale nie wpadła na to, żeby coś może na migi wyjaśnić? Żadna nie przejawiała najmniejszej inicjatywy. Po prostu postawiły czekanie. Kwintesencją jest Śpiąca Królewna, która ma mentalność kłody drewna. Aż dziw, ile kobiet porzuciło tę traumę i wzięło się z życiem za bary.

Samotność jest zła

I wreszcie zakończenia. Łatwo je rozpoznać, bo tam gdzie żyli długo i szczęśliwie, bajka ma pozytywny finał. Gdzie laska zostaje sama (Mała Syrenka na ten smutny przykład) wiemy, że należy jej współczuć, czasem z lekka gardzić, ale generalnie #najgorzej.

Więc od małego mamy zakodowane, że bez Tego Jedynego, to twoja bajka nie ma pointy, nie ma nawet być może sensu, a już na pewno nie jest szczęśliwa.

Beznadziejny związek, ale fajny seks - co z tym zrobić?

To się na szczęście zmienia. Małe dziewczynki mają coraz więcej bajek, w których ważna jest miłość nie tylko do Tego Jedynego, a dobre zakończenie jest wtedy, kiedy bierze się sprawy we własne ręce i wymierza życiu kopniaka w cztery litery. My też miałyśmy kilka pozytywnych wzorców, ale generalnie bajki zostawiły w naszej psychice swój smutny osad. I trzeba go pracowicie zeskrobywać, żeby odzyskać pewność siebie. Więc życzę Wam wszystkim, żeby Wasze życie nigdy nie było jak z bajki. Niech będzie fajne.

A teraz na wesoło i nostalgicznie: Jak dobrze pamiętasz bajki z lat 80. i 90.?

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (7)
/4 miesiące temu
@Roszczeniowa No to się w zasadzie zgadzamy. Chodziło mi o to, ze często można spotkać się ze stwierdzeniem: single są nieszczęśliwi, bo społeczeństwo stygmatyzuje samotnych ludzi i każe im się za tę swoja samotność wstydzić. Tylko, ze moim zdaniem to nie tak. Przyczyną dla której singiel czuje się źle na imprezie wśród par i rodzin z dziećmi nie jest to, ze istnieje oczekiwanie społeczne, żeby był z kimś. Nie dlatego, ze wydaje mu/jej się, ze reszta się nad nim lituje i uważa, ze ma gorzej, ze mu gdzieś cos poszło nie tak (reszta tak zresztą zapewne uważa). Czuje się źle, bo tez by chciał być z kimś. I jak sama napisałaś, to pragnienie jest bardzo naturalne. I mowie tu cały czas o niechcianym singielstwie. Facet, który stwierdził, ze do 50 roku życia zamierza się wyszaleć i nie ma nikogo na stale będzie miał gdzieś oczekiwania społeczne, nie będzie się wstydził, ze przyszedł na imprezę sam, ba, może nawet być z tego dumny (to samo może dotyczyć całkowicie poświęconego swojej pracy naukowca – kobiety czy mężczyzny, zakonnicy*, i tak dalej, pewnie jeszcze wielu innych przypadków). A bajki sprzed stu czy więcej lat, faktycznie często promują postawy i wartości, które dziś uznalibyśmy za raczej niewarte promowania. Swoja droga najsłynniejsi autorzy bajek, czyli bracia Grimm byli Niemcami, przedstawicielami na wskroś protestanckiego społeczeństwa, czyli (w dużym uproszczeniu) skupionego na mozolnej, uczciwej pracy, a nie na szybkim wzbogaceniu przez ożenek. Btw. – przeczytałam w Wiki streszczenie drugiej części śpiącej królewny. I to dopiero jest fun – teściowa ludożerca czyhająca na swoje wnuczki, z których chce przyrządzić pieczeń :) *tak, wiem, ze trudno spotkać zakonnice na imprezie :) Serdeczne pozdrowienia.
/4 miesiące temu
@Mika, zamiast przytyków - wskaż proszę, które fragmenty tekstu Cię zniesmaczyły. Co tu jest bzdurą? Jestem zawsze otwarta na dyskusję. Ale zamknięta na docinki. ps. A przykład z chamiątkiem jest następujący - metro, godziny szczytu. Kilka osób wchodzi do wagonu, w którym zostały już ze dwa wolne miejsca. Dziewczyny około trzydziestki stoją, żeby najpierw usiedli starsi państwo. Siadają jednak panicze w rurkach, lat na oko 15. Trzydziestki i starsi państwo stoją. I to właśnie owo osłupienie współczesnym młodym chamem. @LOL właśnie o to mi chodziło. :)
/4 miesiące temu
@Dusiah - dzięki! @Alicja - absolutnie tak nie myślę. Po pierwsze jesteśmy gatunkiem stadnym i kiedy przyjmuje nas społeczność, to same reakcje chemiczne w naszym organizmie sprawiają, że czujemy się lepiej. Po drugie, związki tworzymy i tworzyć będziemy - taki jest nasz imperatyw biologiczny i kulturowy. ALE jednocześnie zauważ, że jest moc przykładów w bajkach, które autentycznie robią dzieciom wodę z mózgu. Singielka czyli ta straszna samotna i ambitna postać to jeszcze nic - popatrz co muszą przechodzić macochy. Jesteś świetnym rodzicem, a dziecko ciągle słucha historii wyłącznie o złych macochach i czujesz, że tym nasiąka. Tylko mogę sobie wyobrazić jakie to słabe. Baśnie są reliktem czasów feudalnych i powinny być prezentowane już bardziej dojrzałym umysłom. To moje zdanie.
POKAŻ KOMENTARZE (4)