POLECAMY

„Ostatni raz widzieliśmy się 8 lat temu. Uczucie wróciło niemalże od razu”. O miłości, która nie rdzewieje - LIST DO REDAKCJI

Pana G. poznałam jak miałam 10 lat, daleko od mojego rodzimego miasta, na wsi u mojej babci. Byliśmy jeszcze dziećmi, ale już wtedy mi dokuczał. Jeździłam tam mniej więcej trzy razy w roku. Ja byłam z tych, które lubiły zaszaleć, nastoletni pierwszy papieros, pierwsze piwo na polanie. On był z tych, którzy prawili morały. Ale nie przeszkadzało mi to. To wręcz mnie do niego przyciągnęło jak magnes. Zakochałam się po uszy.

Listy od Czytelniczek / 3 miesiące temu
„Ostatni raz widzieliśmy się 8 lat temu. Uczucie wróciło niemalże od razu”. O miłości, która nie rdzewieje - LIST DO REDAKCJI fot. Fotolia

Historia naszej redaktorki o miłości sprzed 20 lat, którą niedawno opublikowaliśmy poruszyła Wasze serca i niektóre z Was skłoniła do wspomnień. Dostaliśmy taki list od Czytelniczki, która opisuje swoje doświadczenia i historię nastoletniej miłości. Z happy endem!

LIST OD CZYTELNICZKI:

Stara miłość naprawdę nie rdzewieje ;) Przeczytałam opowieść o znajomym z lekcji angielskiego. Przyznam, że bardzo mnie zasmuciła, patrząc z perspektywy mojej historii.
Pana G. poznałam jak miałam 10 lat, daleko od mojego rodzimego miasta, na wsi u mojej babci. Byliśmy jeszcze dziećmi, ale już wtedy mi dokuczał. Jeździłam tam mniej więcej trzy razy na rok. Ja byłam z tych, które lubiły zaszaleć, nastoletni pierwszy papieros, pierwsze piwo na polanie. On był z tych, którzy zawsze prawili morały. Ale nie przeszkadzało mi to. To wręcz mnie do niego przyciągnęło jak magnes. Zakochałam się po uszy. Ale nigdy nie mogłam się przełamać, by coś powiedzieć lub zrobić.

Takiego męża życzymy każdej kobiecie. W zdrowiu i w chorobie...

Do babci przestałam jeździć. Poznałam chłopaka, zaszłam w jedną ciążę, potem w drugą. Byliśmy ogólnie szczęśliwi, chociaż też nie do końca. Mi ciągle czegoś brakowało. Pewnego dnia Pan G. przyśnił mi się bardzo wyraźnie. To jeden z takich snów, które pamięta się już przez całe życie.
Miałam Pana G. na Facebooku. Pierwsze, co zrobiłam po przebudzeniu, to napisałam do niego. Zaczęliśmy rozmawiać, dzień w dzień. Cały czas. Tak się dowiedziałam, że on też był we mnie zakochany, też bał się zrobić pierwszy krok. Ostatni raz widzieliśmy się 8 lat temu. Uczucie wróciło niemalże od razu. Kontakty z ojcem dzieci popsuły się już całkowicie i po prostu pewnego dnia odeszłam.

Pan G. przebył 400 km i przyjechał do mnie i jedyne co mogę powiedzieć, to właśnie to, że stara miłość nie rdzewieje. Mimo że jestem już starsza, jestem matką, to uczucie motylków w brzuchu... Tego uczucia, które jest niepowtarzalne przy nim zawsze mi towarzyszy. Jakimś cudem, dyrektor pewnej dużej firmy zaproponował mu pracę na bardzo dobrym stanowisku. Mieszkamy razem i jesteśmy przeszczęśliwi.

Pozdrawiam,
N
.

Czy też uważacie, że stara miłość nie rdzewieje? A może macie za sobą jakieś ciekawe doświadczenia, którymi chcecie się podzielić z naszymi Czytelniczkami? Piszcie! waszehistorie@polki.pl

Więcej historii z życia wziętych - polecamy!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/2 miesiące temu
Życzę jak najwięcej szczęścia :D
/3 miesiące temu
Proszę, poprawcie błąd: "przyciąga jak magnes", a nie pierwiastek magnez ;)