POLECAMY

Dlaczego bardziej mnie przekonuje reklama z dojrzałą aktorką, a nie z młodą blogerką

Bardzo cieszę się, że zapoczątkowany kilka lat temu trend zatrudniania do reklam ubrań i kosmetyków dojrzałych kobiet ma się dobrze. Wygląda na to, że miłość marek do 20-letnich blogerek i „influenserek” promujących produkty (niezależnie od tego, do kogo są kierowane, ważne żeby hajs się zgadzał) też powoli się kończy. Bo jednak historia i doświadczenie stojące za osobą, która w życiu osiągnęła coś więcej niż 250 tysięcy followersów na Instagramie bardziej do mnie trafia niż wesołe snapy z lokowaniem produktu.

Joanna Germak / miesiąc temu
Dlaczego bardziej mnie przekonuje reklama z dojrzałą aktorką, a nie z młodą blogerką fot. materiały prasowe

Julianne Moore jest kolejną piękną dojrzałą aktorką, którą od niedawna można podziwiać w kampanii reklamowej. 56-letnia Moore została ambasadorką Triumpha i twarzą nowej kolekcji - Florale. I nie jest to żadna sensacyjna informacja, bo przecież widzieliśmy już 68-letnią Charlotte Rampling w reklamie Nars, Jessicę Lange - 65-latkę - w kampanii Marca Jacobsa, czy też 72-letnią Hellen Mirren - jako nową twarz L’Oreal. Dla mnie jest to jednak szczególna wiadomość - moja ulubiona aktorka i moja ulubiona marka bielizny w pięknej kooperacji. Nic lepszego nie mogło się wydarzyć.

„Nie daj sobie wmówić, że coś jest z tobą nie tak tylko dlatego, że nie mieścisz się w rozmiar 36”

Dodatkowo miałam okazję poznać Julianne Moore osobiście, gdyż Polki.pl jako jedna z czterech redakcji z Polski zostały zaproszone do Berlina na uroczystą kolację z gwiazdą urządzoną z okazji debiutu kolekcji Florale. Aktorka zachwyciła mnie nie tylko urodą, ale przede wszystkim profesjonalizmem. Była świetnie przygotowana, pięknie opowiadała o Florale, znalazła czas na nieplanowane spotkania i wywiady. Nie spóźniła się i nie wyszła wcześniej - co w przypadku gwiazd nie jest takie oczywiste :).
Jej obecność na pewno dodała prestiżu nie tylko samemu wydarzeniu, ale też produktowi, który Moore reklamuje. Byłam pod wrażeniem. I nadal pozostaję pod urokiem Julianne.


Julianne Moore podczas kolacji w Berlinie (fot. Triumph)

Triumph nie po raz pierwszy zatrudnia dojrzałą gwiazdę do swojej kampanii - wcześniej m.in. Grażyna Wolszczak reklamowała bieliznę tej marki. I bardzo ich za to cenię i lubię. A gdy lubię jakąś markę, to oczywiście chętniej kupuję jej produkty - tak to działa. Chyba wy też tak macie?

„Dlaczego nie mogę wyjść, wyglądając jak chcę, żeby jakiś facet nie złapał mnie za tyłek?”.

Cieszę się, że rynek - także polski - staje się powoli rynkiem świadomych i wiedzących, czego chcą kobiet. I że producenci zdali sobie sprawę, iż nie dotrą do nich przy pomocy 20-latek żyjących w internetowej rzeczywistości. Bo po prostu 20-latka przyrośnięta do smartfona nie jest żadnym autorytetem ani kreatorką trendów dla kobiet, które mają do opowiedzenia światu jakąś ciekawą historię i dla których piękno to też suma doświadczeń, a nie tylko gładka skóra czy umięśniony brzuch.
Do reklamodawców dociera też, że nie wszystko da się sprzedać ładną młodą buzią.
Dzięki temu możemy cieszyć się różnorodnością ofert i przekazów reklamowych, a ideały piękna się mnożą. I każdy może znaleźć coś dla siebie.

Wracając do Florale - mam podobną opinię na jej temat, co Julianne Moore, która powiedziała:

Florale reprezentuje wszystko, czego oczekuję, idealnie wpisuje się w mój styl - jest elegancka, ponadczasowa, a przede wszystkim sprawia, że czuję się piękna

Ale zdecydowanie moim ulubionym typem w tej kolekcji jest Dalia.


Julianne Moore w komplecie bielizny Dalia - Florale by Triumph (fot. mat. pras.)

Niżej filmowa relacja z Berlina:

Więcej komentarzy - polecamy!

PS. A wiecie, że ulubionym serialem Julianne Moore jest „Black Mirror” („Czarne lustro”). A aktorkę niebawem zobaczymy w serialu o gangsterach, a u jej boku - Roberta De Niro.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)