POLECAMY

LIST DO REDAKCJI: "Czy powinnam oddać mamę do domu starców?"

Od dłuższego czasu myślimy nad umieszczeniem mamy w jakimś ośrodku. Miałaby tam wsparcie, pielęgniarzy, fachową opiekę. Ale mamy dużo wątpliwości.

Listy od Czytelniczek / 4 miesiące temu
LIST DO REDAKCJI: "Czy powinnam oddać mamę do domu starców?" fot. Fotolia
Oto list od pani Marzeny, która ma chorą mamę i nie wie, czy powinna oddać ją do domu starców. Może wspólnie uda się nam jej pomóc. 

Przeczytaj więcej listów do redakcji

 
Droga redakcjo, 
 
moja mama ma 78 lata. Ma problemy z poruszaniem się, samodzielnym jedzeniem, normalnym funkcjonowaniem. Często miewa zaniki pamięci, wymaga stałej opieki. Ja mam 39 lat, dwoje dzieci, pracuję w szkole. Mój brat i jego żona są młodsi, mieszkają niedaleko. Do tej pory układaliśmy sobie tak prace i życie prywatne, by zawsze ktoś przebywał z mamą i się nią opiekował, ale na dłuższą metę jest to wręcz nierealne.
 
Bratu urodziło się dziecko, więc jego żona nie może już zajmować się mamą. Brat za to dużo więcej pracuje. Wiadomo, musi zapewnić byt swojej rodzinie. Ja sama nie dam rady. To za dużo i na moje siły fizyczne i psychiczne. Szczególnie że już kilka razy zdarzyło się, że mama była bardzo agresywna, nie poznawała nas i musieliśmy wzywać pogotowie, bo sami nie byliśmy w stanie opanować sytuacji.
Od dłuższego czasu myślimy nad umieszczeniem mamy w jakimś ośrodku. Miałaby tam wsparcie, pielęgniarzy, fachową opiekę. Ale mamy dużo wątpliwości.
 

Mama jest już w podeszłym wieku, a ze względu na choroby, lekarze dają jej jakiś rok życia. Może mniej. Nie chcemy jej oddać, bo być może to są jej ostatnie chwile. Nie wiem, czy bym sobie darowała, że umarła wśród obcych ludzi, z dala od najbliższych. Sama nie chciałabym tak umierać.

 
No i co ludzie powiedzą. Mieszkamy w niewielkim mieście. Ja uczę w szkole podstawowej. Jestem wychowawczynią. Co powiedzą rodzice moich uczniów? Że jestem nieczuła? Że oddałam własną matkę? Ehh... Nikt przecież nie weźmie pod uwagę mojej sytuacji, każdy będzie kierował się stereotypami, bo tak jest łatwiej.

LISTY DO REDAKCJI: "Podwiązałabym sobie jajowody, ale to w Polsce nielegalne. Mam 38 lat i nie chcę mieć dzieci"

Kiedy rozmyślam o oddaniu mamy, zawsze myślę sobie o jej poświęceniu. Przecież ona zajmowała się mną i bratem jak byliśmy mali. Zrezygnowała nawet z pracy, żeby się nami opiekować, a jak umarł ojciec, to ciężko pracowała, żebyśmy mogli skończyć studia i godnie żyć. Jak bardzo niewdzięcznym dzieckiem trzeba być, żeby tak się jej teraz odpłacić? Wiem, że mama nam by tego nigdy nie zrobiła!

Wiem też, że nie łatwo jest znaleźć odpowiedni ośrodek. Tyle przecież słyszy się o domach starców, w których opiekunowie nie szanują podopiecznych, biją ich, nie dają jeść, a gdy przyjeżdża rodzina, to wszystko jest tak, jak należy, ale oczywiście tylko na pokaz... Pamiętam sytuację z ośrodka w Radości, gdzie pracownicy regularnie znęcali się nad staruszkami. Nigdy nie darowałabym sobie, gdyby coś takiego przytrafiło się mojej mamie.

 
Ale z drugiej strony znam też opowieści o rodzicach moich znajomych, którzy przebywają w takich ośrodkach i mają się świetnie. Nawet nie chcą wracać do domu na weekendy i święta, bo w ośrodku zawierają przyjaźnie. Może moja mama też znajdzie tam koleżanki? Może będzie miała taką opiekę, że się jej polepszy? My przecież możemy odwiedzać ją nawet co 2-3 dni. Może nam udałoby się jakoś normalniej funkcjonować.
 
Co Wy byście zrobiły na moim miejscu?
 
Pozdrawiam,
wierna czytelniczka Monika
 
Dzielcie się z nami Waszymi historiami, opiniami, przemyśleniami. Piszcie na adres: waszehistorie@polki.pl
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (8)
/4 miesiące temu
Można zwrócić się o pomoc do MOPSu i z ich pomocą nawiązać wspołpracę z jakąś fundacja działającą w Pani mieście. Wtedy z fundacji przychodza w ciągu dnia ( i wieczorem jak jest potrzeba) osoby do opieki. Finansowane jest to głównie z zasobów MOPSu z Państwa niewielka dopłatą ( zależy od zarobków) Warto poszukać pomocy (osób do opieki) w Caritasie lub zwyczajnie w kościele - czasem są wolontraiusze, którzy podejmą się opieki. Dom Straców to ostateczność, chyba że stać Panią na prywatną opiekę a to już rząd kilku tysięcy miesięcznie.
/4 miesiące temu
Jestem opiekunem medycznym..w Domu Seniora..Mamy podopiecznych w różnym stanie ..Powiem tak..Wszystko zależy od ośrodka i personelu..Wiem,ze istnieja miejsca gdzie opieka pozostawia wiele do życzenia..Nasz ośrodek jest prywatna placówka...Dokladamy wszelkich.starań żeby Ci staruszkowie odczuwali jak najmniejszy.dyskomfort zwiazany z pobytem poza domem..Jesli chodzi o sama opiekę to owszem sa wyznaczone godziny do konkretnych dzialan ale nikt nie lezy po kilka.godz.w odchodach..poniewaz regularnie co jakiś czas osoby leżące sa sprawdzane ..To samo jest podczas nocnego.dyżuru..Co dwie godz jest obchod a jesli jest taka potrzeba to częściej..Cokolwiek by nie napisal.wiadoma rzecza.jest ze jaki by osrodek nie byl..nie zastapi rodzinnego domu i otaczajacych bliskich..Proszę sie zastanowic nad opieka w.domu a jesli nie ma takiej możliwości..dobrze sprawdzic miejsce do którego chcielibyscie oddac mamę..Jesli macie jakieś pyt ..odnosnie takiego osrodka jak.wyglada nasza praca na.codzien i.sama opieka..służę pomocą..pozdrawiam serdecznie
/4 miesiące temu
Dobra alternatywa jest zatrudnienie opiekunki, ktora zajmowalaby sie chora osoba w jej domu. Koszt zblizony do kosztu za dom starcow. Taka osoba moze sie opiekowac w dzien, natomiast wieczorem/ w nocy moze czuwac rodzina. Ten schemat wybralismy w naszej rodzinie. Natmiast jesli nie ma pani takiej mozliwosci to prosze nie patrzec na to co powiedza inni. To musi byc pani swiadoma decyzja.
POKAŻ KOMENTARZE (5)