POLECAMY

Stylistka Anna Męczyńska: „Nie daj sobie wmówić, że coś jest z tobą nie tak tylko dlatego, że nie mieścisz się w rozmiar 36”

Kobiety w rozmiarze L czy XL często ubierają się tak, jakby chciały zniknąć, schować się w ubraniu, a tymczasem powinny podkreślać swoje atuty, bo są godne tego, aby być stylowe. W moim odczuciu duża kobieta jest kobietą apetyczną. Pomyśl o soczystym jabłku, które masz ochotę schrupać, zamiast narzekać, że tu i ówdzie nie jesteś idealna.

Anna Męczyńska / 2 miesiące temu
Stylistka Anna Męczyńska: „Nie daj sobie wmówić, że coś jest z tobą nie tak tylko dlatego, że nie mieścisz się w rozmiar 36” fot. Mateusz Motyczyński

Kobiety w rozmiarze L czy XL często ubierają się tak, jakby chciały zniknąć, schować się w ubraniu, a tymczasem powinny podkreślać swoje atuty, bo są godne tego, aby być stylowe. W moim odczuciu duża kobieta jest kobietą apetyczną. Pomyśl o soczystym jabłku, które masz ochotę schrupać, zamiast narzekać, że tu i ówdzie nie jesteś idealna. Zanim zaczniesz tworzyć swój stylowy wizerunek, przyjrzyj się życzliwie i uczciwie temu, jak teraz wyglądasz. Potraktuj ten moment jako wstęp do dalszych działań.

Znajdź dla siebie spokojny czas, w którym będziesz sama i nikt nie będzie Ci przeszkadzał. Pomyśl o tym, że robisz coś dla siebie. Rozbierz się i odważ się zobaczyć, jaka jesteś. Wiem, że to może być dla Ciebie trudne, bo wiele kobiet nie ma odwagi spojrzeć na siebie w lustrze, kiedy są nago. Zrób to. Przyjrzyj się, jak wygląda Twoje ciało. W jakiej jest formie? Zapewniam Cię, że nigdy nie jest tak źle, jak Ci się wydaje. Natura kobiety jest taka, że zawsze wydajemy się sobie grubsze, niż jesteśmy w rzeczywistości (co potwierdziły liczne badania uczonych amerykańskich). Uśmiechnij się, nawet jeśli stwierdzisz, że trzeba nad czymś popracować. Jednak pamiętaj, że może też zdarzyć się tak, że pomimo podejmowanych prób nie będziesz szczuplejsza. I co masz wtedy zrobić? Wyskoczyć z tego powodu oknem? No nie...

Stylistka Anna Męczyńska: „Lepiej mieć własny styl, niż być modną. Denerwuje mnie, że my, duże kobiety, ciągle musimy coś udowadniać”

„Jestem już dojrzałą kobietą i przez wiele lat moje ciało ulegało zmianom”

Jednym z moich ulubionych powiedzeń jest myśl Eleonory Roosevelt "Czyń dobro tymi środkami, które masz i w miejscu, w którym jesteś". Od lat przekładam sobie to powiedzenie na wiele sytuacji w życiu. Również na to, jak wyglądam, ja sama czy kobiety, które stylizuję. Pomyśl, że Twoje ciało, takie jakie jest, to Twój kapitał. Raz większy, raz mniejszy. Nie lekceważ tego, czym dysponujesz, bo to jest punkt wyjścia do określenia, jaka jesteś i jaki jest Twój styl. Nie odkładaj budowania swojej szafy do czasu, kiedy schudniesz, bo to może nigdy nie nastąpić. Przyjrzyj się sobie, wsłuchaj się w siebie i szczerze powiedz sobie, co w Twoim ciele jest dobre, co bardzo dobre, a co wymaga poprawy lub skorygowania. Sama tak zrobiłam i uważam, że to była jedna z najlepszych rzeczy, jakie mogłam dla siebie zrobić. Jestem już dojrzałą kobietą i przez wiele lat moje ciało ulegało zmianom. Na zmianę tyłam i chudłam. Chudłam i tyłam.

Pewnego dnia postanowiłam przyjrzeć się sobie bez histerii, skrajności, życzliwie.

Wiem, że mam dobre nogi, niezłą pupę, kształtny biust. Ale mam też
tendencje do tycia w okolicy brzucha i zbyt pełne ramiona. Nie lubię tego, ale
też nie spędza mi to snu z powiek. Żyję z tą wiedzą i przez lata nauczyłam się
coraz trafniej korygować. A jednocześnie podkreślać swoje boskie atuty. Zauważyłam, że od paru lat skupiam się tylko na ich podkreślaniu, jednocześnie nie lekceważąc moich niedoskonałości. To trochę jak z ludźmi, którzy nas zranili – często zbyt dużo czasu poświęcamy myśleniu o tych, którzy nas zawiedli i nie są tego warci, a nie dbamy dostatecznie o tych, którzy są zawsze blisko, i z otwartością serca wspierają nas w życiu. Żebyś poczuła się lepiej, proponuję: Zapomnij o rozmiarze! Ciągle tylko te cyferki i liczby. Lepiej zacznij się delektować tym, co masz. Oczywiście dobrze jest znać swoje wymiary, bo to przydaje się przy trafnych wyborach podczas zakupów, jednak nie warto skupiać się na nich bardziej niż to potrzebne.

Możesz się zmierzyć i skonfrontować ze swoim rozmiarem. Ale rozmiar nie świadczy o Twojej wyjątkowości, a powinnaś myśleć o sobie: "Jestem cudem!" Być może tu i ówdzie masz za dużo ciała, ale przecież okrągła pupa czy duży biust to atuty prawdziwej kobiety. Nie wstydź się ich, a przeciwnie – podkreślaj je!

Nie daj sobie wmówić, że coś z Tobą jest nie tak, tylko dlatego, że odbiegasz od ideału rozmiaru 36. A właściwie to kto wymyślił te kanony?!

Książka „Figura jak z ekranu” Anny Męczyńskiej jest już do kupienia w sieci Empik! Zachęcamy was do zapoznania się z lekturą!

 

Zamów już dziś ➡ goo.gl/VspXDj #EdipresseKsiążki #Empik #Czytam #Premiera #Wrzesień #Moda #Figura #JakSięUbrać #Poradnik

Post udostępniony przez Edipresse Książki (@edipresseksiazki)

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/2 miesiące temu
Zgadzam się z autorką tego artykułu w 100 %. Ja jeszcze jakiś czas temu miałam rozmiar XXL i wtedy bardzo się wstydziłam swojego ciała, ale wzięłam się za siebie IQgreen do pomocy i wspomagania tego procesu i przyniosło to efekty. Teraz mam L i chętnie noszę obcisłe ciuchy.