GMO - żywność genetycznie modyfikowana

Ostatnie dni dostarczają nam wielu emocji, jeśli chodzi o sprawy żywienia. Pod lupę wzięto bowiem uprawy roślin i hodowlę zwierząt genetycznie modyfikowanych, skrótem: GMO. Co to jest? Mamy się tego bać?
/ 27.11.2012 07:56

Ostatnie dni dostarczają nam wielu emocji, jeśli chodzi o sprawy żywienia. Pod lupę wzięto bowiem uprawy roślin i hodowlę zwierząt genetycznie modyfikowanych, skrótem: GMO. Co to jest? Mamy się tego bać?

GMO - żywność genetycznie modyfikowana

Fot. Depositphotos

GMO (Genetically Modified Organisms) – genetycznie modyfikowane organizmy, zwane też organizmami transgenicznymi – to organizmy, które zawierają w swoim genomie inne, obce geny, które pochodzą z innego organizmu żywego. Genom to materiał genetyczny całego organizmu. Taki „zabieg”, możliwy jest dzięki inżynierii genetycznej. Inżynieria genetyczna to zbiór technik, pozwalających na ingerencję i dokonywanie zmian w materiale genetycznym, których celem jest wyeliminowanie „słabości” danego organizmu, „wzmocnienie” cech pożądanych lub nadanie takowych. Innymi słowy: do organizmu wszczepiany jest obcy fragment DNA (gen lub kilka genów, zwane transgenami – od przenoszenia) lub jest on usuwany, co
skutkuje uzyskaniem nowego, polepszonego organizmu.

Według genetyków, czy antropologów, GMO to nic innego jak duży krok w ewolucji organizmów roślinnych i zwierzęcych. Przecież „głośno nienazwane produkty GMO” to przykładowo truskawka, powstała jako krzyżówka z dwóch gatunków poziomki lub pszenżyto… Takie zabiegi od lat praktykowali rolnicy i nikt nie robił szumu. Jednakże ustawa z dnia 22 czerwca 2001 roku o organizmach genetycznie zmodyfikowanych, wyraźnie temu przeczy, uznając, że organizm genetycznie modyfikowany to: „organizm inny niż organizm człowieka, w którym materiał genetyczny został zmieniony w sposób nie zachodzący w warunkach naturalnych wskutek krzyżowania lub naturalnej rekombinacji”.

Różnica między GMO, a krzyżówkami genetycznymi

Ciekawostka: Pierwszą rośliną GMO, był pomidor Flavr Savr, który jest bardzo trwały i na dłużej zachowuje świeżość.

Najlepiej wyjaśnił ten problem profesor Jan Krzysztof Ludwicki, w swoim opracowaniu pt. „GMO – aspekty toksykologiczne”: „Klasyczne metody produkcji nowych odmian roślin lub ras zwierząt obejmują krzyżowanie i selekcję w celu uzyskania korzystnych cech lub usunięcia cech niepożądanych. Działania takie są jednak możliwe jedynie w obrębie jednego gatunku, tj. wśród
organizmów wzajemnie krzyżujących się. Barierą jest tu zatem możliwość uzyskiwania organizmów potomnych. Metody inżynierii genetycznej likwidują tę niejako „naturalną” barierę, tworząc możliwości wprowadzania do organizmów cech, których najprawdopodobniej nie nabyłyby one w drodze klasycznego krzyżowania.”

Zatem, w świetle tej opinii, żywność GMO może być traktowana jako wynaturzenie, coś nowego, a nie kolejny etap ewolucji organizmów. GMO także uzyskała patenty technologiczne, więc raczej nie jest czymś starym i znanym, czy obojętnym dla zdrowia…

Stanowiska naukowe są podzielone i z każdej strony dosięgają nas najróżniejsze opinie. Na dobrą sprawę, nikt nam nic pewnego w 100% nie przekaże. Pewna grupa naukowców uważa, że „produkty” GMO powinny znajdować się w laboratorium i poza jego mury nigdy nie wychodzić, a to dlatego, że rośliny GMO, zaczęły wymykać się spod kontroli i krzyżować z innymi (np. transgeniczny rzepak w USA), co jest zagrożeniem dla rodzimych upraw.

Rośliny GMO

Jeśli chodzi o rośliny modyfikowane genetycznie, inżynieria genetyczna, stara się wzmocnić ich „odporność”. Dotyczyło to będzie zwiększenia odporności na:
- herbicydy i pestycydy, pochodzące z nawozów sztucznych (można żartobliwie stwierdzić, ze herbicydy zabijają wszystko, prócz GMO; substancji tych używa się znacznie więcej, także na uprawach GMO – które je tolerują),
- szkodniki, robaki – niszczące plony rolnicze, przez zajęcie korzeni i młodych pędów,
- zmienne warunki geologiczne i klimatyczne, jak np. zasolenie gleby, kwaśność gleby; mróz, wilgoć, susza.

Warto jednak wiedzieć, że kukurydza GMO /kukurydza MON810/, wytwarza sobie sama pestycyd, który ją chroni przed szkodnikami. Każdy – już od szkoły podstawowej – wie, że pestycydy są dla nas groźne. Są przyczyną różnych chorób, jak np. silne zatrucia, nowotwory, zaburzenia hormonalne, niszczenie komórek nerwowych. Uznano kiedyś, że pestycydy z kukurydzy GMO, nie są szkodliwe dla człowieka, ponieważ rozkładają się w układzie pokarmowym. Tymczasem, w organizmach matek, noworodków i innych kobiet, nie będących w ciąży, wykryto toksynę pestycydową z kukurydzy... Na dalsze wyniki badań musimy jeszcze
poczekać.

Zwierzęta GMO

Ciekawostki: Już teraz w celach leczniczych są stosowane m.in. zastawki serca, uzyskane z organizmów świń  transgenicznych. Takich przeszczepów dokonują kardiochirurdzy z Zabrza i innych miast uniwersyteckich. W przyszłości nie wyklucza się wykonywania przeszczepów całych narządów od tych zwierząt.

Cechy zwierząt transgenicznych również ulegają poprawie. Zazwyczaj ingerencja w
geny normalnych zwierząt hodowlanych, skutkuje:
- szybszym rozwojem i wzrostem – dodanie genu kodującego prawidłową produkcję hormonu wzrostu,
- uodpornieniem na choroby zwierzęce,
- zwiększeniem mleczności krów,
- produkcją przeciwciał, które są później wyizolowywane z produktów odzwierzęcych, np. mleka.
Modyfikacja zwierząt jest trudniejsza niż modyfikacja roślin, toteż rzadziej jest wykonywana. Warto wspomnieć, że zwierzęta transgeniczne częściej chorują lub są niepłodne, zatem niezdolne do rozmnażania.

Z mleka transgenicznych kóz, wyizolowuje się białko odpowiedzialne za hamowanie krzepnięcia krwi, zwane antytrombiną. Jeśli mamy za mało tego białka, nasza krew szybko i łatwo krzepnie. Podanie antytrombiny nierzadko ratuje życie, a w pewnych przypadkach umożliwia wykonywanie zabiegów operacyjnych.

Czy są zdrowe?

Opinie są podzielone między zwolenników i przeciwników GMO. Faktem jest, iż te produkty nie są obojętne dla żywych organizmów. Istnieją badania potwierdzające ich szkodliwość:

  • Włoski Narodowy Instytut Badań nad Żywnością i Żywieniem /zaburzenia odporności u myszy po podaży kukurydzy GMO/GM Maize: Disturbs Immune System of Young and Old Mice6.
  • Rosyjska Akademia Nauk /podawanie soi GMO, zwiększa śmiertelność i sprzyja zaburzeniom wzrostu u laboratoryjnych szczurów/Genetically modified soy affects posterity: Results of Russian scientists’ studies.
  • Austriacka Agencja ds. Zdrowia i Bezpieczeństwa Żywności /podawanie myszom kukurydzy GMO, przyczynia się do zmniejszenia masy ciała i płodności tych zwierząt/.

Porównanie oddziaływania trzech odmian kukurydzy GMO na zdrowie ssaków http://www.biolsci.org/v05p0706.htm i inne, dostępne >> tutaj http://zbrodniarze.com/udowodnione_klamstwa_badania

Wpadać w szał w żywieniowy?

Raczej nie. Żywność GMO do niczego nam jest niepotrzebna, mamy swoją, zdrową, bez jakichś dziwnych ingerencji. Może nie jest tak dorodna, ale raczej zdrowsza i pewniejsza. Istnieją przesłanki na temat jej szkodliwości, ale nie potwierdzone na wiarygodnych badaniach z udziałem ludzi – brak jest także pewnych badań, które wykluczyłyby tą szkodliwość.

Nie ma jednoznacznego stanowiska, czy GMO jest zdrowe, czy nie. Wystarczy, że nie będziemy przesadzać ze spożywaniem dziwnie tanich produktów, wyprodukowanych z roślin, czy zwierząt transgenicznych. I walczmy o swoje. Nie musimy jeść mutantów uzyskanych przez „gigantyczny krok w ewolucji”, który jest aż nienaturalny. Wybór i tak zależy od nas i sytuacji w jakiej się znajdujemy… Bowiem, teraz wszystko, co jest „eko” – ma swoją cenę.

Opracowano na podstawie:
Informator o GMO: http://www.izba-ochrona.pl/
Ustawa z dnia 22 czerwca 2001 roku o organizmach genetycznie zmodyfikowanych:
http://www.pfpz.pl/index/?id=b534ba68236ba543ae44b22bd110a1d6

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

Redakcja poleca

REKLAMA