PDA

Zobacz pełną wersję : Bajkowy konkurs



Redakcja_Babyonline
30-01-2008, 11:46
Bajkowy konkurs rozstrzygnięty!!!

Zamieściliście na naszym forum mnóstwo fantastycznych bajek, za co bardzo dziękujemy. To pocieszające, że tak wielu rodziców nie tylko czyta swoim dzieciom bajki, ale również te bajki wymyśla. Gratulujemy pomysłowości i wyobraźni!
Przy tak dużej ilości wpisów, znowu Redakcja miała trudny wybór, ale niestety, możemy przyznać tylko 5 nagród głównych, jakimi są prenumeraty "Złotej kolekcji Disneya".
Oto lista nagrodzonych osób:
pinkmause, Jerika, cohenna, laurence, pmazur.
Dodatkowo, Redakcja postanowiła przyznać 6 nagród pocieszenia - niespodzianek, które otrzymują:
neblinka, maria83, katarzynna, jarjarbinks, Angelika1, agawa78.

Informację o przesłaniu nagród prześlemy na skrzynkę odbiorczą forum.
Zwycięzcom gratulujemy i zapraszamy wszystkich do udziału w kolejnych konkursach.


Mamusie i tatusiowie do klawiatur! Macie okazję zdobyć dla swoich pociech prenumeratę wspaniałej "Złotej Kolekcji Disneya".

Na pewno każdy z Was ma swoją ulubioną bajkę, którą często czyta bądź opowiada swojemu maluszkowi. A może Wasz szkrab ma swoją bajeczkę, której mogłby słuchać godzinami? Jeśli tak, ten konkurs jest dla WAS! Napiszcie na forum jaka to bajka i za co ją tak lubicie.

Pięć najfajniejszych wpisów nagrodzimy prenumeratą "Złotej Kolekcji Disneya". Kolekcja zawiera klasyczne bajki z najsławniejszymi rysunkowymi bohaterami z wytwórni Walta Disneya. Znajdziecie tu najpiękniejsze i najzabawniejsze kreskówki z Myszką Mickey, Kaczorem Donaldem, Goofy’im, Pluto, Gumisiami, Kubusiem Puchatkiem i jego przyjaciółmi. Każda część kolekcji zawiera ponad 40 minut bajek na DVD.

"Złota Kolekcja Disneya" dostępna tylko z tygodnikiem "Przyjaciółka".

Szczegółowe informacje na temat kolekcji znajdziecie na stronie: www.kolekcjafilmowa.pl.

Konkurs zostanie przeprowadzony w terminie od 30 stycznia do 14 lutego 2008 roku.

Zasady konkursu:
1. Bajkowy konkurs zostanie przeprowadzony na forum babyonline.pl.
2. Zostanie wybranych 5 najfajnieszych wpisów, które nagrodzimy zestawami nagród.
3. Odpowiedzi będą oceniane przez konkursowe jury, złożone z Redakcji babyonline.pl.
2. Propozycje, które nie będą związane tematycznie z konkursem zostaną usunięte przez moderatora forum.
5. Konkurs zostanie przeprowadzony w terminie od 30 stycznia do 14 lutego 2008 roku.
6. Jury podejmie decyzję 18 lutego i prześle informacje do osób nagrodzonych na prywatną skrzynkę na forum, z prośbą o podanie adresu wysyłki nagród. Nagrody wyślemy pocztą po uzyskaniu danych adresowych zwycięzców.
7. Prawa autorskie majątkowe do odpowiedzi nadesłanych przez uczestników konkursu powinny należeć do uczestników konkursu. Uczestnicy konkursu ponoszą pełną odpowiedzialność wobec Organizatora w przypadku zgłoszenia przez osoby trzecie roszczeń z tytułu naruszenia ich praw wskutek wykorzystania przez Organizatora odpowiedzi zgodnie z niniejszym Regulaminem.

Adusiek
30-01-2008, 19:35
Ja i inni członkowie rodzinki czytają memu synkowi Sebastianowi przygody
Gąski Balbinki .Gąska synkowi przypadła do gustu gdyż lubi on zwierzątka i
marzy że kiedyś znajdzie się wśród grona weterynarzy :o .
Gdy czytam wieczorem jemu bajeczkę to opiera swą główkę o poduszeczkę
i z zaciekawieniem na twarzy myśli coś dziś gąsce zdarzy.
Wie że gąska ta ma mamę i tatusia ,pióro drewniane nie piórkowane jak to
mówi mój Sebastianek .W jednej z przygód gąska była milicjantem więc musiałam
mu tłumaczyć co to pojęcie znaczy.Książkę o Balbince dostałam od
swej mamy a teraz ma ją mój synek kochany.
Książki z moich czasu młodości mają w sobie coś wspaniałego to ,że nie
nie uczą agresji to człowieka drugiego.

sylviritim
31-01-2008, 11:58
"Gumiś to fajny miś".Tak by powiedział Nikodemek gdyby już umiał mówić.Synuś ma dopiero 3 miesiące.Jest ciekawy świata,obserwuje wszystko co go otacza.Ciekawym wyposażeniem pokoju dla niego jest telewizorek.Ciekawe jak to się dzieje że tam się wszystko rusza,jest kolorowe i to słychać?Takie pytanko zadają jego oczka.A nie odrywa ich od ekranu jak zobaczy dobranockę.A Gumiśki to to co lubi.A jaką radość ma gdy uslyszy melodyjkę w komórce z tej bajki.I jak tu słodko nie zasnąć po takiej kolorowej kołysance.Wtula się w ukochaną maskotkę i pewnie śni mu się kolejny odcinek o zabawnych misiach.

daerdin
31-01-2008, 13:01
Czytanie bajek jeszcze przede mną, gdyż jesteśmy z żoną dopiero (i aż) w 21 tygodniu ciąży. Muszę się przyznać, i to bez bicia, że kompletnie nie znam nowych postaci bajkowych, ale wierzę, że już niedługo się to zmieni. Wiem jednak na pewno, że będę czytał naszemu maleństwu bajki, których i ja słuchałem z wielką przyjemnością. Stoliczku nakryj się, Kot w butach, baśnie Andersena i braci Grimm, Piotruś Pan - brzmi wyniośle jak dla maluszka? Być może. Uważam jednak, że niosą one ze sobą tyle pozytywnego ładunku i w znakomity sposób rozwijają wyobraźnię, że będą wspaniałym zaczątkiem przygody, jaką niewątpliwie jest późniejsze samodzielne sięganie po literaturę.
Czytanie czy też opowiadanie wymyślonych przez siebie bajek dziecku jest dla mnie jednym z tych elementów, na które czekam najbardziej. Cowieczorna tradycja czytania do poduszki. Późniejsze rozmowy o tym, co się usłyszało. Rysowanie ulubionych postaci. Chyba nic bardziej nie wzmacnia relacji rodzica z dzieckiem.
Tak, czytanie bajek to zdecydowanie to, co Tygryski lubią najbardziej ;)

jarjarbinks
31-01-2008, 13:06
"Proszę, dziękuję, przepraszam..."

Jedną z ukochanych bajek mojego dzieciństwa i taką, którą bezwzględnie będę opowiadać mojej córce jest "Mateuszek na zaczarowanej wyspie". Bajeczkę tę podsunęła mi moja mama. Nigdy nie zapomnę opowieści o niegrzecznym Mateuszku, który trafia na wyspę, na której mieszkają tylko trzy dziewczynki: Proszę, Dziękuję i Przepraszam. Aby coś osiągnąć nie wystarczy tutaj tupnąć nogą, tak, jak robiło się to w zwykłym świecie. Ale gdy używa się "magicznych" słów, nagle wszystko jest proste, piękne i kolorowe, a świat wydaje się ładniejszy.
"Proszę" - i już bawisz się ładnie.
"Dziękuję" - bo jedzonko było pyszne.
"Przepraszam" - bo uraziłeś kogoś.
Piękne słowa, piękna bajka. Mateuszek nauczył się, jak być grzecznym i miłym. A ja, mała dziewczynka razem z nim pobierałam te lekcje. I moja ukochana córeczka także usłyszy bajkę o Mateuszku i dowie się, jak to pięknie być dobrym i grzecznym. Jak bardzo kocha się wtedy świat i jak on się w zamian uśmiecha.

Dziękuję Mateuszku za nauki życiowe - naucz ich także moją Królewnę!

pociecha2803
31-01-2008, 13:24
Mój synek(3,5roku)bardzo lubi bajki serii z Tupcio Chrupcio....Najbardziej jednak "Tupcio Chrupcio nie chce iść do przedszkola" i "Mama Tupcia Chrupcia idzie do pracy".Ja też bardzo lubię te bajki o sympatycznej myszce która ma takie problemy jak dzieci.Boi sie iść do przedszkola,a póżniej okazuje sie że nie jest tam tak żle.Bardzo pomogła mojemu synkowi właśnie w tym trudnym momencie.Chciał żebym czytała mu na okrągło Chrupcia,bo wiedział że mała myszka tak samo się bała chodzić do przedszkola jak Robert.Teraz nie ma już większych problemów,mówi że ma tylu kolegów w przedszkolu jak Chrupcio.Dlatego obydwoje lubimy Chrupcia który stał się naszym książkowym przyjacielem i naprawdę polecam innym mamom zapoznać dziecko z wesołą,małą myszką.

paula26013
31-01-2008, 13:27
WITAJCIE
Mój symek 3,5roku uwielbia słuchać jak ja albo tata,babcia opowiedamy bajeczki o przygodach Koralgola mis wedrownik,zawsze wtedy słucha uwarznie poczym sam tez udziela sie w opowiadaniu bajeczki czasem sam kończt bajke

Doris4
31-01-2008, 13:35
Witam,
Moja córeczka ma na imię Wiktoria i ma 1 roczek, już od 6 miesięcy uwielbiała kiedy czytałam jej "Prosiaczek i Przyjaciele", również do tej pory uwielbia tę bajeczkę słuchać.
Kiedy przychodzi pora wieczorna, ja i Wikula leżymy razem na łóżku i przeglądamy najpierw obrazki, jak zwykle po swojemu musi opowiedzieć bajkę, pokazać paluszkiem że Kubuś to prosiaczek a Prosiaczek to Kubuś, no cóż moje dziecko poprostu stwierdziło że, Kubuś to prosiaczek i KONIEC! :) a jak się jej tłumaczy że tak nie jest zaczyna po swojemu sie bulwersować.Kiedy już jest zmęczona czytam jej do snu i przy niej zasypia(naprawdę słodki widok)
:p :D . Niestety tej bajeczki jeszcze nie oglądała zaś zwykłego Kubusia napewno, więc gdy tylko w telewizorku ukaże jej sie Stumilowy Las z bochaterami Walta Disneya, zaczyna najpierw przy piosence tańczyć zaś póżniej usiądzie na dywanie i z ciekawością zaczyna sie przyglądać ze zdumieniem co oczywiście nie wyklucza się komentowania z jej strony i po 15 min., bajki jej się nudzi:P, a następnego dnia, oczywiście powtórka z rozrywki :D

Hathor
31-01-2008, 13:41
Przede mną jeszcze 57 dni ciąży, ale już teraz myślę, jak to będzie. Jak maleńka będzie wyglądać, co będzie lubić, jak ją wychować na mądrego i dobrego człowieka. I jak zaszczepić w niej miłość do książek...
Wiadomo - na początek zaczniemy od bajek. Już kupiłam sobie książeczkę z bajkami na każdy dzień roku. Będą więc historyjki o gąsce Balbince, samochwale, co w kącie stała, skarżypycie, czy Stefku Burczymusze. Potem mam nadzieję pokocha baśnie, tak jak ja je pokochałam. Wyciągnę z półki zakurzoną kolekcję baśni braci Grimm, H. Ch. Andersena, czy zapomniane, a piękne bajki i baśnie rosyjskie. Mam nadzieję, że mała zachwyci się Konikiem Garbuskiem, lub będzie w każdy karnawał chciała wyglądać jak Śnieżynka. Zresztą właśnie po to zachowałam swój ślubny diademik - by mojej małej Śnieżynce było co wpiąć we włosy.
Najbardziej jednak marzy mi się, by malutka polubiła opowieści Tolkiena. Wiadomo - trudna sztuka, szczególnie, że literatura nie łatwa, ale już teraz przygotowuję dla niej taką wersję light opowieści o elfach, hobbitach i krasnoludach. Taką by była ciekawa i zrozumiała dla rocznego malca. Ciągle ją dopieszczam - mam na to jeszcze sporo czasu. I mam cichą nadzieję, że Tolkien by się o to nie obraził. W końcu urośnie mu może kolejny fan.
Jeszcze tyle przede mną. Same niewiadome. Ale właśnie ta radość oczekiwania jest dla mnie najpiękniejsza.

oliwia5000
31-01-2008, 13:58
moja coreczka ( 15 mies) uwielbia bajeczke disneya z seri moja pierwsza mieka ksiazeczka gdzie na koncu jest słoneczko z materiału. najpierw "sama czyta" za kazdym razem pokazujac mi to sloneczko oraz kubusia z prosiaczkiem a pozniej daje mi ja jej czytam a ona z uporem maniaka pokazuje mi sloneczko i mowi buś ( kubuś) :) inne ksiazeczki leza w kacie a ta mimo ze jest juz bardzo wysłużona jest to najukochansza zabawka mojej córeczki:)

Izydorek
31-01-2008, 14:08
Mojej córeczce Zuzi (8 miesięcy) od urodzenia, nawet jeszcze w szpitalu czytałam bajki o Kubusiu Puchatku. Mała codziennie bardzo uważnie mnie słucha jak czytam. Wiem, że po wieczornej kąpieli, po nakarmieniu jak Zuzia leży w łóżeczku czeka, aż ja lub jej tata przeczytamy jej kolejną część. Nie znudziło się nam do dziś. Lubimy tą bajkę bo opowiadam o wielkiej przyjaźni, o szacunku do innych, o wzajemnej pomocy. Chcemy by Zuzia od urodzenia rosła w przekonaniu, że jeśli ktoś potrzebuje pomocy to należy pomóc, że zawsze trzeba być miłym dla każdego, i co najważniejsze, że trzeba szanować innych. Takie mieliśmy z mężem założenia od poczęcia małej. I wiemy, że nam się to uda. Kochamy naszą córeczke i chcemy by wyrosła na mądrą dziewczynke. Wiem, że ta bajka i perypetje jej bohaterów nam w tym pomogą.

Pozdrawiam Katarzyna Izydorek mama wspaniałej 8-miesięcznej Zuzi

kalincia
31-01-2008, 14:29
Moja Ela (6 lat) zawsze uwielbiała bajki, ale Jej ulubioną jest ta, którą sama stworzyła, bawiąc się figurkami Polly Pocket. Otóż Jej wielowątkowa, nie mająca początku ani też końca bajeczka opowiada o przyjaciółkach, z których "główne role" grają: niebieskooka blondyneczka Polly i jej przyjaciółka, brązowooka i brązowowłosa Shani. Pierwsza (ją zawsze gra moja Ela) jest pilna i grzeczna, przykładna i wzorowa pod każdym względem. Druga (tę gram ja...) cechuje niedbalstwo i egoizm, niezbyt dobre wychowanie i niesystematyczność. Ela (jako Polly) stale strofuje swą przyjaciółkę i uczy dobrych manier. Do tego dochodzą jeszcze ich koleżanki i krewni, w tym matki chrzestne obu przyjaciółek: Dobra Wróżka i Zła Wróżka. Polly i Shani, podobnie jak ich matki chrzestne, potrafią czarować, mają atrybuty czarodziejskie i niezwykłe zdolności. Ich ukochanym jest Książę Rick, mający jeszcze młodszego brata, Karola. Jest zatem również para królewska: Król i Królowa. Bawimy się w to codziennie, nawet tuż przed snem. Po powrocie z pracy słyszę zatem od mojej Córci przede wszystkim zapytanie , czy możemy już pobawić się w Shani i Polly. I, oczywiście, znów zaczynamy zabawę z kolejnymi, nowymi wątkami... Czarodziejską, rzecz jasna!...

MRM04
31-01-2008, 14:40
Witam wszystkich:)
Jestem mamą 10 miesięcznego Maciusia. "Piękna i bestia" jest bajką, która jest z nami od 2 miesiąca ciąży czyli od momentu w którym dowiedzialam sie, że jestem w ciąży. Moje nienarodzone jeszcze dziecko codziennie wieczorem uspokajało się kiedy opowiadałam mu tą bajkę i tak zostało do tej pory... Obojętnie jaki Maciuś ma humor, w momencie kiedy zaczynam opowiadać tą bajkę uspokaja sie... Jest to bajka z morałem, tak jak i cała reszta bajek Disneya, wybrałam ją gdyż opowiada o tym, aby nie patrzeć na to ile człowiek może mieć pieniędzy, jak wygląda tylko aby patrzeć w jego głąb, jaki ma charakter i duszę... Bo tak naprawdę ludzie powinni sie tym kierować i chciałabym, aby właśnie te wartości dla mojego synka były najważniejsze...
Pozdrawiam wszystkich
Magda:) i Macius :)

angie300
31-01-2008, 15:03
Witam wszystkich.
Jestem mamą 8 letniej Weroniki i 7 miesięcznej Basi. Obie córki uwielbiają wspólne czytanie bajek. Najbardziej podoba im się "Kubuś Puchatek" i jego zabawne przygody. Dzieciaki zaśmiewają się gdy intonuję smutny głos Kłapouchego, naśladuję roztargnionego Kubusia, czy bojaźliwego Prosiaczka. To najlepsza zabawa. Basia choć niewiele rozumie z tego co czytam śmieje się gdy robię śmieszne miny jak Kubuś czy Tygrysek. Z tego naszego czytania robi się prawdziwy teatr. Mnóstwo radości, zabawy.
A nie ma nic wspanialszego dla rodzica jak uśmiech jego dziecka. Naprawdę warto!
Pozdrawiam wszystkich cieplutko
Angelika B. z córeczkami.

kwiatuszek11
31-01-2008, 15:06
witam jestem młoda mama i mam uroczego synka który oprucz kołysanek uwielba małego żółtego misia o imieniu puchatek.Jest to bajka która pozwala dzieciom uczyc sie podczas zabawy gdyz dla maluszka słuchanie czytanej bajki czy ogladanie to nie tylko wspaniała zabawa ale i nauka. Obserwujac zachowania małych stworzonek powtarza czynnosci .A najzabawniejsze ze ostatnio chciał skakac jak tygrysek tylko ze nasz szkrab nie ma ogonka.Nasz synek nie jest skory do jedzenia i to mnie zawsze martfiło ale znalazłm sposób posłuchajcie.Właczam małemu kubusia puchatka szykuje jedzenie mojemu niejadkowi a on jak widzi ze kubus je to wtedy i on bierze sie za jedzeni,albo jak nie chce spac to również malenstwo z kubusia puchatka idzie spac to nasz smyk również.Niektóre scenki z kubusia mamy tak ponagrywane fragmentami jak kubus je albo malenstwo idzie spac .Polecam wszystkim rodzicom żeby w ten sposób uczyły swoje dzieci a nie na siłe troche zabawy nie zaszkodzi a i nauczy.Pozdrawiam szczesliwa mama. :p

makowiec
31-01-2008, 16:08
Moje dziecko uwielbia, gdy opowiadam mu bajkę o "Czerwonym Kapturku" w gwarze śląskiej. Dzięki zastosowaniu gwary staje się ona śmieszna oraz oczywiście wedle oryginału pouczająca. Na podstawie znajomości oryginalnej bajki Braci Grimm, stworzyłam "Czerwonego Kapturka" w gwarze śląskiej. Oto ta bajka:
Narrator: Była sobie mało dzioszka, kero była fest posłuszno mamie i kerej wszyscy pszoli. Dzioszka ta dycki chodziyła w czeronej czopece i besto ludzie godali na niom „Czerwony Kapturek”. Jednego razu mama zawołała Czeronego Kapturka i powiedziała:

Mama: Czerwony Kapturku był u nas gajowy, i powiedzioł mi, że Starka je choro i leży w łożku. Mosz sam w koszyku chlyb, masło pora jajec, kołocz i flaszka wina. Pudziesz nawiedzić starka, zaniesiesz ji to jodło, żeby nie była tam sama i miała co jeść. Idź wartko przez las prosto do chałupy starki, a nie wlazuj do lasa bo se stracisz.

Czerwony Kapturek: Dobrze mamo, zaroz ida, yny se oblecza czysty fortuszek wezna se moj czerwony kapturek.

Wilk: Dziyń Dobry Czerwony Kapturku. Kaj to idziesz sama bez las?

Czerwony Kapturek: Ida do moje Starki, kero mieszka w te chałuie pod lasym, bo ona je choro i leży w łożku. Ida jom nawiedzić i niesa ji tyn koszyk z jedzynieym.

Wilk (w myślach): Chyntnie bych se schrupoł tego Czerwonego Kaptura, ale je żech fest głodny to piyrsze poleca zeżrać starka, potym połkna ta mało).

Wilk: Nie śpiychej se tak Czerwony Kapturku. Obejrzij jake tu fajne kwiotki rosnom. Natargej ich trocha, to se Starka ucieszy, jak ji prziniesiesz puket takich fajnych kwiotek.

Czerwony kapturek zaczyna zrywać kwiaty, a tymczasem wilk biegnie prosto do domku babci.
Wilk puka do drzwi domu babci
Puk, puk, puk

Babcia: Kery tam je?

Wilk (cienkim głosem): To jo Starko – Czerwony Kapturek otworzcie dwieyrza.

Babcia: Naciśnij mocno klampka bo dwieyrza nie som zawrzyte na klucz, a jo je leża w łożku i jeżach za słabo, żeby stanyć.

Wilk wskakuje do izby i połyko babcię, potem ubiera jej nocną koszulę i czepek i wskakuje do łóżka i nakrywa się mocno pierzyną.
Czerwony Kapturek podchodzi do drzwi domku babci i puka do drzwi
Puk, puk, puk

Wilk (cienkim głosem): Kery tam je?

Czerwony Kapturek: To jo Starko – Czerwony Kapturek, otworzcie mi bo prziszłach Was nawiedzić i niesa Wom koszyk dobrego jodła.

Wilk (cienkim głosem): Naciśnij mocno klampka bo dwieyrza nie som zawrzyte na klucz, a jo leża w łożku i jeżach za słabo, żeby stanyć.

Czerwony Kapturek wchodzi do domku babci podchodzi do łóżka

Czerwony Kapturek: Witom Was Starko.

Wilk (cienkim głosem): Dzieyń dobry Czerwony Kapturku. Poć sam bliżyj ku mie.

Czerwony Kapturek: Starko! Czamu mocie takie wielke oczy?

Wilk (cienkim głosem): Żebych Cie lepszy widziała.

Czerwony Kapturek: Starko! A czamu mocie takie wielke uszy?

Wilk (cienkim głosem): Żebych Cie lepszy słyszała.

Czerwony Kapturek: Starko! A czamu mocie take wielke Zymby??

Wilk (grubym głosem): Żebych Cie lepszy mog lepszy zjeść.

Wilk połyka Czerwonego Kapturka i kładzie się z ciężkim brzuchem do łóżka babci.
Do domku babci wchodzi gajowy, żeby ja odwiedzić i widzi w łóżku śpiącego wilka.

Gajowy: Tu żeś je ty stary szkodniku, jużech cie downo szukoł. Oddowej Starka i Czerwonego Kapturka.

Rozcina nożem jego brzuch i wyskakują po kolei Czerwony Kapturek, a następnie Babcia.
Babcia obejmuje Czerwonego Kapturka, a potem siadają z gajowym do stołu i częstują się łakociami z koszyka Czerwonego Kapturka.


Koniec.

wikieli
31-01-2008, 17:09
Jest taki Miś... Miodowo-złoty miś o małym rozumku. Miś, którego kocha prawie każde dziecko, bo nie sposób go nie kochać. I moje córki również się w nim zakochały.
A zaczęło się zwyczajnie. Moja córcia miała roczek i dostała swój pokój. Kiedy szła spać przeszkadzało jej światło, które świeciło przez szybę w drzwiach. Kupiłam więc ogromny kalendarz z Kubusiem Puchatkiem i zasłoniłam szybę. Po kilku dniach zauważyłam, że moja córka bierze stołeczek, siada przed obrazkiem i wpatruje się w niego z zachwytem w oczach, a czasami nawet rozmawia z nim. Idąc za ciosem z trudem kupiłam pierwszą bajkę o Kubusiu. I zaczęło się... Co tydzień musiał być jakiś nowy Kubuś - bajka, książeczka, gazetka... Czytany lub oglądany do znudzenia, do momentu, aż znała go na pamięć i co chwila cytowała. I choć był to Miś o Wybitnie Zadziwiającym Braku Rozumu, to jednocześnie był Misiem o Miłym Obejściu. I choć skrytykowano go jako wielkiego obżartucha, Prosiaczka jako nadmiernie bojaźliwego, Tygryska jako rozrabiakę, Królika jako zbyt przemądrzałego, Maleństwo jako maminsynka - dla moich córek nie było lepszych przyjaciół. Bo i druga córcia "zaraziła się" Kubusiem. Zwłaszcza "Kubuś i hefalumpy" przypadły im do gustu. Ta bajeczka ukazuje, że przyjaźń jest cenniejsza niż wszystko, a dla prawdziwych przyjaciół jesteśmy w stanie wiele zaryzykować.
Od czasu pierwszego kalendarza z Puchatkiem minęło już prawie siedem lat. A Kubuś nadal jest miłym i kochanym gościem w naszym domu. Bajki, książki, zabawki, przytulanki i gazety o tym wspaniałym Misiu i gronie jego przyjaciół są z nami codziennie. I wydaje mi się, że kiedyś, za kilkanaście lat, pierwszym przyjacielem moich wnuków będzie... oczywiście Kubuś Puchatek!

lubowiecka
31-01-2008, 18:09
Mój 2,5 letni Kubuś uwielbia bajeczki i oprócz poczytywania w ciągu dnia, obowiązkowo czytamy do poduszki. Tak, tak CZYTAMY!!! Kuba ma świetną pamięć i umie sam wyrecytować wierszowane bajeczki - właściwie to mój synek opowiada mi bajki mi do snu :D . Ulubioną lektura jest jednak Bob budowniczy - zasypani śniegiem. To już trudniejszy gatunek - proza, ale tutaj też przeżyłam zaskoczenie, ponieważ Kubuś któregoś wieczoru ledwo już patrząc na oczka i właściwie przysypiając czuwał jednak nad poprawnym przebiegiem lektury. Ja ze zmęczenia pomyliłam bohaterów ( Boba z Beniem) i zostałam... poprawiona! No coż, nie da się oszukać mojego małego humanisty!!!

Malutka441
31-01-2008, 18:41
Kiedy byłam mała mama często opowiadała mi bajkę " O czerwonym kapturku". Słuchałam jej każdego wieczora. Kilka lat później, kiedy na świat przyszli moi siostrzeńcy, gdy zostawałam na noc u mojej siostry to opowiadałam im tą bajeczkę. Spośród wielu innych to ją lubili słuchać najbardziej. Teraz nie słucham już bajek ale je opowiadam. Moja córeczka o dziwo uwielbia słuchać opowiadania o Czerwonym Kapturku, a cieszy się jeszcze bardziej gdy do bajki dołączają trzy wesołe pacynki grające role wilka, babci i dziewczynki.

annowack
31-01-2008, 18:52
Mojemu synkowi, Sebastianowi czytam bardzo często. Jednak bajką, którą oboje najlepiej lubimy jest „Słoń trąbalski” Juliana Tuwima. Ta rymowana opowieść o zapominalskim słoniu bardzo Sebusia cieszy. Uśmiecha się, kiedy czytam najweselsze fragmenty, co jest dla mnie najlepszą nagrodą za trud włożony w jego wychowanie. Ta bajka pomaga również poznać mojemu synkowi świat zwierząt oraz nazwy występujących w wierszu zawodów, takich jak adwokat czy szewc. Zawsze tłumaczę mu, co te osoby robią i w jakim celu się do nich udajemy. Wierzę, że Sebastian przyswaja te słowa i kiedy zacznie już mówić, nie sprawią mu żadnego problemu. Wielką uciechą dla mnie jest także to, że kiedy Sebuś widzi maskotki, figurki lub plakaty przedstawiające słonie uśmiecha się i wyciąga do nich swoje małe rączki. A kto wie, może dzięki temu, że teraz codziennie wieczorem wybiera się do świata zwierząt w swojej wyobraźni, kiedyś zostanie wielkim podróżnikiem i uda mu się spotkać prawdziwego słonia.

rodzina14
31-01-2008, 19:36
Moja córeczka ma na imie JUlia ma prawie roczek. Jej ulubiona bajeczką jest ''Tomcio Palusze,, Zawsze kiedy czytamy jej ta bajeczke powtarza ''malutki tomcio jak julia prawda mamusiu'' Uwielbiam to.

zupammt
01-02-2008, 11:47
tuk tuk, tuk tuk.. czasem wydaje mi się, że mógłbym to robić zupełnie inaczej.. opowiada Kubus Puchatek gdy schodzi razem z Krzysiem ze schodów. Miś o bardzo małym rozumku wychował niejedno pokolenie. Mi mój tato czytał mi "Kubusia Puchatka" i "Chatkę Puchatka", teraz ja siadam z moim synem Michałkiem i oddajemy sie niesamowitym obrazom rysowanym przez słowa A.A.Milne. Po przeczytaniu każdego kolejnego rozdziału zamykamy oczy, opowiadamy sobie o kubusiu, prosiaczku, króliku i jego dalekich krewnych, tygrysku.. Wracamy na pierwsze strony, gdzie rozrysowana jest mapa stumilowego lasu, szukamy, w którym miejscu rozgrywała się przeczytana przygoda. Niejednokrotnie lektura kończy się zabraniem do zabawy "przytulaków puchatkowych", wtedy to w formie teatrzyku bawimy się naszą wyobraźnią.

pinkmause
01-02-2008, 11:52
Ulubioną bajką mojego synka, a także i moją jest „Brzydkie Kaczątko”. Dostałam tę bajeczkę od swojej mamy i mimo że nieco sfatygowana i mniej kolorowa niż książeczki wydawane dzisiaj, nadal ma moc magiczną i dar przyciągania. Znamy tę opowieść niemal na pamięć, jednakże za każdym razem, gdy wraz z biednym małym stworzonkiem przeżywamy jego rozczarowania i tęsknoty, jego strach i niepokoje, jest nam niebywale smutno. Pamiętam pierwsze łezki w oczach mojego dziecka, wywołane współczuciem i troską. Pamiętam także późniejsze uniesienie i radość, gdy z małego bezbronnego i brzydkiego kaczorka wyrasta najpiękniejszy znany ptak. Bajka ta mimo, że napisana tak dawno, niesie ze sobą morał i przesłanie, uczy dobroci i miłości, współczucia dla drugiej, pokrzywdzonej przez los istoty. Są to doznania ważne i ponadczasowe, które czynią z nas lepszych ludzi. W dzisiejszym pośpiechu, zabieganiu i egocentrycznym postrzeganiu świata wskazanie dzieciom drogi wartości, jest najbardziej istotnym elementem wychowania. Mój synek nosząc w serduszku pamięć o maleńkim kaczorku, będzie lepszym i uczuciowo dojrzalszym mężczyzną. A dla matki jest to dar największy – wychować dziecko z miłością i w miłości do wszystkiego co nas otacza, co jest nawet inne, gorsze, brzydsze, oraz z nadzieją, że szarość i smutek może przemienić się w nieskazitelną biel szczęścia i radości… Mam także pewność, że któregoś dnia mój syn sam będzie tę bajkę czytał, ale już swoim dzieciom.

aniahania7
01-02-2008, 13:08
Moja córeczka Hania uwielbia książki. Jednak bajką, którą lubi najbardziej jest „Kopciuszek”. Mogłaby słuchać jej całymi godzinami, aż do znudzenia. A wszystko zaczęło się tak.... Zaraz po porodzie wybrałam się do księgarni w celu znalezienia jakiejś ciekawej książeczki, którą mogłabym czytać córce. Chodziłam między regałami, wybierając coraz to inne dzieła. W moim koszyku znajdowało się już kilka tytułów, kiedy moją uwagę przykuła duża, gruba księga. Złote litery głosiły: „Najpiękniejsze bajki na dobranoc”. Oczywiście ją też kupiłam i zaraz po przyjściu do domu zaczęłam oglądać. Rzeczywiście, to były te niesamowite, najpiękniejsze bajki, takie jak „Kopciuszek”, „Śpiąca królewna” czy „Królewna Śnieżka”. Jeszcze tego samego dnia, wieczorem, przeczytałam córeczce dwie wybrane opowieści. Wydawała się zadowolona, toteż nazajutrz przeczytałam inne, i tak codziennie… Mijały dni, a ja zauważyłam, że Hania najszybciej zasypia przy „Kopciuszku”. Nie było żadnych wątpliwości, że właśnie ta bajka podoba jej się najbardziej, jej uśmiech i wesołe oczy mówiły same za siebie.
Teraz Hania ma 4 latka, a bajka o „Kopciuszku” stale jej towarzyszy. Często przychodzi, abym jej poczytała, choć przecież niektóre fragmenty zna już na pamięć. Ta piękna opowieść o biednej dziewczynie, która po śmierci matki zdana jest tylko na siebie, a macocha i wstrętne siostry wcale jej nie pomagają, naprawdę uczy. Mówi o tym, że jeśli ktoś jest dobry to wkrótce jego los się odmieni. Tłumaczę to córce, która właśnie dzięki tej bajce staje się dobrym i uczciwym człowiekiem. Hania, która ciągle ma nowe pomysły, ostatnio wymyśliła, że pobawimy się w teatr. Oczywiście odgrywaną sztuką był „Kopciuszek”. Chodź, będą nam do tego potrzebne różne przedmioty – powiedziałam. Ale Hania miała już wszystko przygotowane: były lalki Barbie, które grały macochę i siostry, była karoca (zabawkowy samochód), była nawet i prawdziwa, żywa wróżka, którą z dumą naśladowała moja córeczka. Brakowało nam tylko kurtyny. Od razu wzięłam się do roboty, igła i nici poszły w ruch i po jakimś czasie piękna, ozdabiana kurtyna była gotowa. Sztuka wypadła fenomenalnie, a Hania ułożyła nawet finałową piosenkę o księżniczce, która poszła na bal. To był dla mnie najpiękniejszy prezent.
To właśnie dzięki „Kopciuszkowi” każdy dzień jest inny i tak wyjątkowy, ta bajka daje Hani możliwość wymyślania coraz to nowych zabaw. Bo naprawdę wystarczy tylko odrobina pomysłu i postaci z bajek, aby uśmiech dziecka rozjaśniał cały dom.

moonia
01-02-2008, 14:15
Moja prawie 6 miesięczna córcia Oliwcia uwielbia jak się jej czyta, ale najwięcej zainteresowana jest bajką o KOPCIUSZKU. Bardzo uważnie słucha a na końcu jak już się książeczkę zamyka to bardzo radośnie się śmieje. :p

taaga20
01-02-2008, 14:32
Mam dwie córcie - 6 letnia Gabrysia i 3 letnia Patrycja. Podział w domu mam następujący - starsza wszystkie Księżniczki a młodsza Kubuś Puchatek i przyjaciele. Co wieczór mam do czytania 2 bajki zatem, ale największa frajda jest i największe zainteresowanie gdy mama opowiada bajki sama. Dobrze że matka natura obdarowała mnie dużą wyobraźnią ;)

kamcia1981
01-02-2008, 15:15
Córeczka Zuzanna ma zaledwie 11 miesięcy, czytać książeczki zaczęłam jej gdy miała 2 miesiące. Obecnie uwielbia książeczkę Ptasie Plotki - Julian Tuwim. Gdy tylko wchodzimy do pokoju na zabawy, od razu raczkuje do swojego kącika zabaw i wyciąga właśnie tą książeczkę. Siada koło mnie i zaczynamy naszą opowieść "Przyszła gąska do kaczuszki, obgadały kurze nóżki..." Głośno śmieje się z każdą następną stroną, nauczyła się już odróżniać zwierzęta a przynajmniej krówkę od kota :) Czytam jej Rycerza Krzykalskiego, Zosię Samosię, Stefka Burczymuchę czy Kotkę Psotkę. Uwielbia gdy jej czytamy, potrafi godzinami siedzieć i podawać nam kolejne książeczki

awo55
01-02-2008, 15:22
Witam wszystkich i chce napisać o najwspanialszej bajeczce na świecie a mianowicie Kubusiu Puchatku. Jest to ulubiona bajeczka mojego synka, która towarzyszy mu każdego dnia. Oliwek ma już 2,5 roku i jest najwspanialszym dzieckiem na świecie i oczywiście kocha Kubusia Puchatka to jego ulubiona bajeczka . Każda nowa rzecz, nowe czynności i zabawy są zwiazane z Kubusiem. Mój synek zanim cokolwiek zrobi zawsze pyta jak zrobił by to Kubuś Puchatek albo bohaterzy tej bajeczki. Obecnie zaczął się uczyć kolorów i ta bajeczka bardzo mu w tym pomaga np: kolor różowy to kolor prosiaczkowi, kolor żółty to oczywiście kubusiowy, kolor pomarańczowy to oczywiście tygryskowy . Gdy je marcheweczkę czy inne warzywa to pyta czy to czasem z królika działki. I tak każda czynność każda zabawa i każdy dzień to dzień z Kubusiem Puchatkiem który uczy mojego synka wielu wspaniałych rzeczy a przecież najlepsza nauka to nauka przez zabawę . A taką frajdę dostarcza mu Kubuś Puchatek. Oliwek jest wielkim fanem tego słodziutkiego misia i myślę że jest to jeden z niewielu wzorców bajkowych jakie proponuje swojemu synkowi w tej bajce nie znajdziemy żadnego zła albo sytuacji które budzą agresję w naszych maluchach. Dlatego bardzo się cieszę ze istnieją tak wspaniałe bajeczki jak Kubuś Puchatek. To wspaniały przykład bajkowego bohatera na którym mogą się wychować wspaniałe dzieci.Polecam dla każdego maluszka

awo55
01-02-2008, 15:23
Witam wszystkich i chce napisać o najwspanialszej bajeczce na świecie a mianowicie Kubusiu Puchatku. Jest to ulubiona bajeczka mojego synka, która towarzyszy mu każdego dnia. Oliwek ma już 2,5 roku i jest najwspanialszym dzieckiem na świecie i oczywiście kocha Kubusia Puchatka to jego ulubiona bajeczka . Każda nowa rzecz, nowe czynności i zabawy są zwiazane z Kubusiem. Mój synek zanim cokolwiek zrobi zawsze pyta jak zrobił by to Kubuś Puchatek albo bohaterzy tej bajeczki. Obecnie zaczął się uczyć kolorów i ta bajeczka bardzo mu w tym pomaga np: kolor różowy to kolor prosiaczkowi, kolor żółty to oczywiście kubusiowy, kolor pomarańczowy to oczywiście tygryskowy . Gdy je marcheweczkę czy inne warzywa to pyta czy to czasem z królika działki. I tak każda czynność każda zabawa i każdy dzień to dzień z Kubusiem Puchatkiem który uczy mojego synka wielu wspaniałych rzeczy a przecież najlepsza nauka to nauka przez zabawę . A taką frajdę dostarcza mu Kubuś Puchatek. Oliwek jest wielkim fanem tego słodziutkiego misia i myślę że jest to jeden z niewielu wzorców bajkowych jakie proponuje swojemu synkowi w tej bajce nie znajdziemy żadnego zła albo sytuacji które budzą agresję w naszych maluchach. Dlatego bardzo się cieszę ze istnieją tak wspaniałe bajeczki jak Kubuś Puchatek. To wspaniały przykład bajkowego bohatera na którym mogą się wychować wspaniałe dzieci.Polecamtą bajeczkę od urodzenia

bogi1986
01-02-2008, 15:55
Mój Synek Ma Dopiero 11 Miesięcy Teraz Już Sama Opowiadam Mu Bajkę Jaką Mi Mama Opowiadała Gdy Byłam Malutka . To Bajka Wymyślona Ale Taka Zwariowana że Pamiętam Ją Do Dnia Dziśiejszego . Jest Ona O Kuzce ,która Oszukiwała Swoją Gospodynie.! Troche Ją Opowiem A Więc Była Sobie Gospodyni I Jej Nie Dobra Koza Która Bardzo Kłmała .gospodyni Była Już Starsza Więc Nie Mogł Z Nią Wychodzić Na Spacer Więc Zatrudniła Małego Chłopca (tu Mówie że Ten Chłopczyk Ma Na Imie Tak Jak Mój Synek Szymek) Tak Samo Robiła Moja Mama .koza Była Bardzo Podła I Nie Lubiła Chłopca Gdy Zawsze Ją Wyprowadzał I Karmił W Lesie To Ona Chociaż Była Zawsze Najedzona To Kłamała Gospodyni że Ja Szymek Nie Na Karmił .gospodyni Była Zła Na Chłopca Ale Sama Postanowiła Któregoś Dna Wyprowadzić Swoją Kłamczuchę I Co Się Okazało że Chłopczyk Był Nie Winny A Kozę Gospodyni Ukarała........ Teraz Mój Synek Jeszcze Nie Rozumnie Wwzystkiego Ale Napewno Za Jakis Czas Nauczy Sie Z Tey Bajki że Nie Wolno Kłamać I Oszukiwać I że Zawsze Dobro Wygrywa !!!!bardzo Lubię Opowiadać Synkowi Bajki Bo Wiem że Przez To Pobudzam Jego Wyobraznię!!!!!

ewka24
01-02-2008, 16:12
TYGRYSKI Joanny Papuzińskiej to bajko-wierszyk numer 1 u mojej rocznej córeczki.Lubimy ja obie za to, ze choc jest krótka i szybko sie ja czyta to jest świetna usypianka.Zawiera piękne rymy, dużo ciepła i humoru.Radość z czytania tej bajeczki jest wieloraka. Po pierwsze, historia jest krótka, lecz pełna. Krótka, czyli w sam raz na lekturę przed snem. Pełna, czyli taka, w której wiadomo wszystko od a do z, czyli skąd się wzięły tygryski, jakie mają charakterki, jak się zgubiły itd.
Po drugie, czyta się i słucha się jej lekko.
Po trzecie czytając i słuchając, ogląda się śliczne ilustracje, wyraziste i zabawnie towarzyszące przygodzie słów.Gorąco polecam!

tatko6
01-02-2008, 16:38
Mój synek uwielbia "Księgę dżungli" w wydaniu Disneya za cały alfabet niezmierzonych doznań:
A: Atrakcyjną szatę graficzną
B: Baloo misia
C:Ciepłą rodzinną opowieść
D: Dobrą zabawę
E:Entuzjastyczne okrzyki
F:Frapujący wątek
G:Gigantyczną dawkę wzruszeń
I:Inteligentny tekst
J:Jasne przesłanie
K:Kolorowe ilustracje
L:Luisa króla małp
Ł:Łzy wzruszenia
M:Mowgliego
N:Niesamowite przeżycia
O:Optymistyczne zakończenie
P: Panterę najmądrzejszą na świecie
R:Radosne oczekiwanie
S:Szczęśliwe zakończenie
T:Tęsknotę do tej bajkowej krainy
U:Ulotne chwile z rodzicami podczas lektury
W:Wzruszenie przeżywane wciąż na nowo
Z:Zwierzęta mądrzejsze od ludzi

jolunia559
01-02-2008, 17:38
Kuba jest chłopcem siedmoletnim.Mądrym i dobrze rozwijającym się.Zawsze był nadpobudliwy ,a niedawno stwierdzono u niego ADHD.Kto to zna,napewno wie jakie problemy mają rodzice dzieci z ADHD.jest jednak jeden sposób na uspokojenie Kuby.Jeden ,jedyny.To głośne czytanie lub wspólne oglądanie Muminków.
Ta bajka potrafi Kubę rozczulić,wyciszyć i uspokoić.Często zastanawiałam się dlaczego akurat ta bajeczka jest jego ukochaną bajką.I doszłam do jednego wniosku.Tak Właśnie ta bajeczka towarzyszyła mi w czasie ciąży.Oglądałam Dolinę Muminków wtedy,gdy ginekolodzy kazali mi leżeć w łóżku aż do rozwiązania.Głaskałam się wtedy po brzuchu,szeptałam Kubusiowi czułe słówka i słuchałam piosenki o Muminkach.Gdy Kubuś szczęśliwie przyszedł na świat,ja od pierwszego dnia puszczałam mu właśnie kasety z przygodami Muminków.Gdy stawiał pierwsze kroki i ledwo się trzymał na swoich słabych nóżkach,gdy usłyszał piosenkę o Muminkach zawsze śmiesznie podrygiwał i udawał,że tańczy.To było i jest wspaniałe prze życie.Muminki są i zawsze będą nam towarzyszyły,a nawet stały się częścia naszej rodzinki.Polecam każdej mamie.

Justyna5454
01-02-2008, 18:05
Zawsze Kiedy Wspomne Sobie O Zabawnych Perypetiach Pszczolki Maji Robi Mi Sie Milo Na Serduszku. Dzisiejsze Bajki Wogle Mnie Nie Zachwycaja. Czasami Dziwie Sie Ze Niektore Stacje Maja Odwage Je Puszczac. Z Pszczolka Maja To Sprawa Calkowicie Bezpieczna Jesli Chodzi O Ogladanie Jej Przez Maluchy. W Bajce Odnajduje Duzo Radosci, Zabawnych Watkow, Prawdziwa Przyjazn I Poczucie Humoru. Maja To Postac Ktora Moze Byc Dobrym Przykladem Wlasciwego Postepowania I Ratowania Swoich Przyjaciol Z Opresji. Dla Dzieci W Mlodszym Wieku To Doskonala Okazja Na Nie Tylko Swietna Zabawe Ale Takze Ksztaltowanie Ich Osobowosci.

cohenna
01-02-2008, 18:16
Witam :)
Ja swoją przygodę z bajkami zaczęłam dzięki swojemu mężowi. Jestem Ratownikiem Medycznym i już w 35 dniu nowego cyklu (na podstawie temperatury)wiedziałam, że jestem w ciąży, a lekarz tego dnia potwierdził to na 95% :) Wedy to wieczorem dostałam od męża "Wielką księgę bajek, baśni i bajeczek". Są tam nie tylko znane wszystkim bajki, takie jak: Kopciuszek, Śpiąca Królewna czy Kot w butach, lecz także takie malutkie i nikomu nie znane jak: Gąsiareczka, Kozucha kłamczucha, Złota kaczka...i wiele innych. Znajdują się tam taż i współczesne bajki Walta Disneja takie jak: Gdzie jest Nemo, Mój Brat Niedźwiedź. Już pierwszego dnia zaczęliśmy czytać naszą nową lekturę :D Jeśli mąż był w domu to leżeliśmy sobie wspólnie, czytaliśmy i głaskaliśmy z każdym dniem to większy brzuszek. A jeśli mąż był w pracy to sama czytałam i głaskałam się. A zdarzało mi się bardzo często, że bajką jaką wybierałam był Kopciuszek. Obecnie jestem już szczęśliwą mamą małej Amelki :p Teraz już we trójkę czytamy bajki. Moja mała rozrabiaka jest ciekawa wszystkiego, co ją otacza, uwielbia siedzieć na kolanach, słuchać jak ja albo tatuś jej czytamy i wpatrywać się w duże kolorowe ilustracje. Sprawia jej to dużo radości, wycisza się i uspokaja przed wieczorną drzemką. Później wstaje uśmiechnięta, kąpiemy się, jemy kaszkę i kładziemy się spać przy dźwiękach jej ulubionych kołysanek. Jeszcze tylko przytulimy się, powiemy sobie dobranoc i kolorowych snów. To taki nasz mały zwyczaj, dzięki któremu nawiązuje się coraz mocniejsza więź między nami. Wiem, że takie czytanie bajek uczy ją wielu pozytywnych rzeczy, pomaga rozwijać wyobraźnię i sprawi, że później sama z chęcią będzie sięgać po książki. Takie bajki nie uczą agresji, lecz tego, że należy być miłym, dobrym, grzecznym. Zawsze zawierają jakiś morał i optymistyczne zakończenie, więc śmiało bez żadnych obaw możemy je czytać i patrzeć na roześmiane buzie naszych pociech ;)

jarzabek
01-02-2008, 18:25
Mój ukochany Synek ma 4 miesiące –a ja, jako, że staram się być „nowoczesną mamą” już w ciąży zaczęłam czytać mojemu, ukrytemu jeszcze pod sercem Dzieciątku. Na początku były to Baśnie Andersena. Do czasu… Od mojej przyjaciółki Maluszek dostał jedną książeczkę z serii przygód Franklina. I oto ja- 32-letnia kobieta- wpadłam po uszy… Każde moje wyjście „na sklepy” kończyło się przyniesieniem do domu kolejnej jego fantastycznej przygody. I tak jest do dzisiaj.Nie ma dnia bez Franklina. Mam nadzieję, że mój Synek pokocha tego sympatycznego żółwika tak, jak ja. I że żółwik ten będzie mu towarzyszyć w wielu sytuacjach w życiu. I wtedy, gdy „powie przepraszam” i wtedy, gdy będzie „czekał na siostrzyczkę”, a także wtedy, gdy już „będzie straszym bratem”…

czesna
01-02-2008, 18:38
Jestem mamą 4-miesięcznej Wiktorii, jeszcze bajek jej nie czytam, ale ma już swoją ulubioną bajkę- kołysankę pt "Był sobie król" połączyłam ją z kołysanką "Z popielnika na Wojtusia" i wyszła nam całkiem ładna i długa bajeczka, która działa na nią uspokajająco i co najważniejsze usypia ją :) a zamiast Wojtusia jest Wikunia. Jest jeszcze malutka ale słucha i przygląda się mamusi jak śpiewa jej tą kołysankę. Gdy usłyszy swoje imię uśmiecha się, leci to mniej więcej tak "Z popielnika na Wikunie iskiereczka mruga...."

Będę razem z mężem czytać jej bajki ponieważ uważam że rozwijają wyobraźnię dziecka i uczą, a tym samym umacniają więź między dzieckiem a rodzicem, jest to świetna zabawa dla bobasa bo może słuchając przenieść sie w krainę magii i stać się bohaterem bajki a rodzice czytając bajkę mogą stać sie na powrót dziećmi. choć na chwilę :) :) :)

Aga_TM
01-02-2008, 20:27
"- Miaaaał, miaaaał, miaaał... - Coś Ty kotku miał?? - Miałem ja miseczkę mleczka...;) Teraz pusta jest miseczka:((( a jeszcze bym chciał... miaaał, miaaał, miaaał..." i tak w koło, hehe;))) mój 5-cio miesięczny synek uwielbia jak opowiadam mu tą krótką bajeczkę... właśnie podczas jedzenia mleczka;)) zupełnie jakby rozumiał o co w niej chodzi;) gdy przerywam, on również i nie chce jeść dalej...

W załączeniu zdjęcie mojego małego "kotka" podczas jedzenia mleczka;)

triada1301
01-02-2008, 21:19
Każdego wieczoru, gdy kładę się w łóżeczku tuż obok mojej 2 letniej córeczki Paulinki opowiadam je różne bajeczki. Do niedawna standardem była bajka o Czerwonym Kapturku, Świnki trzy oraz Pan Kotek był chory.
Lecz jakis miesiąc temu moja córcia juz doskonale znające te bajeczki zaczęła wymyślać sobie żebym np opowiedziała jej bajeczkę o misiu, małpce, panu policjancie itp. :confused: W pierwszej chwili nie bardzo wiedziałam od czego zacząć,ale teraz już doskonale umiem wymyślać różne przygody zabawnych zwierzątek, zawsze starając się w nich jakąś mądrość przekazać, bądz też zmierzyć się im z rzeczami,których Paula się np boi. :p
Zawsze te bajeczki są dość krótkie, aby ją nie znudziły i aby je zrozumiała.
Najbardziej jednak zamurowało mnie gdy Paula zażyczyła sobie bajkę o "OKIENKU" :eek: Ale i z tego jakoś wybrnęłam.Opowiedziałam jej jak to przez okienko super ogląda się świat, jak nocą można podziwiać gwiazdy i uśmiechnąć się do księżyca, o tym że dzięki okienku mamy w pokoiku świeże powietrze itp ;)
Polecam to każdej mamie, tacie czy babci. Naprawdę fajnie można sobie pofantazjować, a maluszek jest wniebowzięty.
I tak może w wielkim skrócie opowiem te ulubione "nowe" bajeczki mojego Aniołka:
;) "O misiu" - (bajka o tym ze należy pomagac innym, i oddnosi sie tez do lęku Pauli przed lekarzem) Pewnego dnia misiu wstał w doskonałym humorze i wybrał się do lasu na spacerek. Chodził, śpiewał sobie pioseneczki, zbierał grzybki aż tu nagle usłyszał jakiś dziwny odgłos. Chyba ktoś płacze?- zdziwił się miś. Szybko podbiegł do krzaczka zza którego słychac było płacz. Patrzy a tam mały zajączek płacze, bo skaleczył sobie nóżkę i nie mógł dalej biegać. Misiu wziął go na rączki i zaniósł do pani doktor. Ta starannie mu nóżkę zawinęła bandażem i plasterkiem i już zajączek czuł się świetnie. Podziękował misiowi i Pani doktor i pobiegł do swojego domku. Od tej pory biegał już ostrożniej, patrzył gdzie stawia nóżki i bardzo często spotykał się ze swoim nowym przyjacielem -misiem.
;) "O panu policjancie" - Pan policjant nosi niebieską czapkę, niebieski mundur i jeździ policyjnym samochodem, który nazywa się radiowóz. Jezdzi on po miescie i dba o nasze bezpieczenstwo. Patrzy czy nikt nie jedzie za szybko, czy wszyscy jada tylko na zielonym światełku. Bo na czerwonym trzeba stac, nie wolno isc ani jechać. Czasem się zatrzymuje gdzies z boku i kontroluje samochody. Macha takim lizakiem i każe sie zatrzymać.Wówczas sprawdza czy działają światełka w aucie i czy mama, tatus i Paulinka mają zapięte pasy. Jak tak to wtedy mówi super - jestescie bardzo grzeczni, możecie dalej jechać,szerokiej drogi Pa, pa

sigma6
01-02-2008, 22:25
Ja i mój malutki szkrab, to czytamy już od lat ,
o Franklinie Żółwiku co ma przygód bez liku,
Zakończone morałem wszystkie te bajeczki,
uczą co jest w życiu ważne malutkie dziateczki,
pomagają pokonać małe- wielkie strachy,
przy tym ubaw wielki ma mój synek po pachy,
zabieramy je ze sobą i wszędzie czytamy,
potem jeszcze długo o nich rozmawiamy,
Polecam wszystkim historie Franklina,
warto czytać bajki których się nie zapomina :p :p :p

mmXii
01-02-2008, 22:41
Niesamowita książką jaką teraz czytamy to OPOWIEŚCI DO PODUSZKI!
Naprawdę do tej pory nie natrafiliśmy na tak interesującą książkę z opowiadaniami! Polecamy ją wszystkim dziecom , myślę że własnie od 4-go roku życia jak moja Córeczka .
Rozdziały są krótkie i długie , każdy można potraktować jako małą lekcję dla dziecka.
Opowiadania to codzienność przedszkolaka , jego poznawanie świata, jego humory , jego przyjażnie i przeżycia! Jesteśmy zakochani w tej książce ( ponad 200 stron , duże litery ) będziemy szukać częsci pierwszej, bo takowa też jest .
Polecamy!

dzo83
02-02-2008, 01:12
Ulubioną bajką moich dzieci, pewnie nie tylko moich jest "Kubuś Puchatek" A.A.Milne'a. Sama będąc małą dziewczynką uwilbiałam, czytanie "na dobranoc", gdzie na fotelu przy zapalonej lampce w okularach siedziała nasza mama i swoim delikatnym, nieco ściszonym głosem kontynuowała nowy rozdział. Jest to opowieść o przesympatycznym misiu imieniem Kubuś, który mieszka w Stumilowym Lesie.
Jego przyjaciółmi są: Tygrysek, Zając, Kłapouchy, Krzyś, Pani Kangurzyca, Kangurek, Sowa, ale najbardziej przyjaźni się z Prosiaczkiem.
Moje uczucie do "misia o małym rozumku" narodziły się ponownie , teraz jako dorosła kobieta postrzgam tą bajeczkę jako wspaniałą lekturę dla swoich dzieci.
Natomiast patrząc na swoje dzieci, które wybuchają śmiechem i śmieją się przez 5 minut - zarażając śmiechem moją osobę - mam wrażenie jakbym cofnęła się w czasie. Bo mnie, jak i moje dzieci też śmieszy Kubuś , który jest miłośnikiem miodku i tak go mocno KOCHA , że gotów jest ... udawać pszczółkę.
Dzisiaj dotykając już nowiutkich, błyszczących kartek książeczki, ogladając bajecznie kolorowe obrazki - przypomina mi się "coś" niezwykłego - to są moje najpiękniejsze wspomnienia, które na nowo się odrodziły, w nowym wydaniu i w nowej cudownej oprawie. Staram się naśladować swoją mamę - głaskam, tulę, daję całusa na dobranoc i z chęcią zasiadam do przeczytania kolejnej przygody Kubusia, ale pomimo moich starań - najfajniej bajka smakuje w weekendy gdy jest z nami kochany tata !!!

cohenna
02-02-2008, 20:47
Wspaniale jest pisać samemu bajki lub drobne opowiadania czy historyjki dla swoich pociech. Wiele radości sprawia roześmiana buzia mojego maluszka gdy je słucha. Jedna z takich rymowanek umieściłam poniżej. Zachęcam do samodzielnych prób pisania, zobaczycie że warto ;) :) :D :p

[B]Przychodzi wieczór i kąpieli czas
A potem bajka łączy nas
Gdy rodzic do ręki weźmie książeczkę
Dziecko już wie, że czas na bajeczkę
Usiądzie na kolanach, mocno się przytuli
Do swojego tatusia lub matuli
A gdy słowa bajeczki dobiegną do ucha
Maluszek siedzi, słucha, słucha i słucha
W zaczarowany świat wyobraźni się udaje
Bo to czas pięknych księżniczek nastaje
Tu można spotkać Kopciuszka zapracowanego
A na bal przez dobrą wróżkę zaczarowanego
Gdy tańczy z księciem do północy
I bicie zegara ją zupełnie zaskoczy
A biegnąc pantofelek zgubi na schodach
Nie spodziewa się, jaka czeka ją nagroda
Za to, że zawsze była grzeczna i mila
W żonę księcia się zamieniła
Przenieśmy się dalej na kartkę następną
By spotkać inną królewnę przepiękną
W kołysce rzucono czar na dzieciątko małe
A razem z nią zasnąć na królestwo całe
I tak sto lat będą spać wszyscy
Jeśli król wszystkich wrzecion nie zniszczy
I stało się. Królewna w palec się ukuła
A senna mgła całą krainę osnuła
Lecz oto znalazł się królewicz dzielny
I sprawił, że dzień stał się dniem pamiętnym
Jednym swym pocałunkiem królewnę obudził
I jej miłość do siebie rozbudził
I żyli już razem długo i szczęśliwie
Lecz oto następna bajka, jaka? Kto wie?
Malutki złoty miś o rozumku bardzo małym
Jest przyjacielem naszym wspaniałym
Choć jest łakomczuch z niego niesłychany
Potrafi realizować swe dziwne plany
Jeśli jest głody i miodu spragniony
To plan działania będzie doskonalony
I zanim do pszczół na drzewo się wdrapie
Baloniki kolorowe do rączki złapie
Na nich do góry pod niebo poleci
Czy wpadłybyście na to moje dzieci?
Do miodu nie trzeba wchodzić po drzewie
Lecz balonem polecieć –tak właśnie miś to wie
A czyj to szary kuperek zza rogu wygląda?
To Brzydkie Kaczątko na nas spogląda
Smutne, bo inne niż wszyscy wokoło
I dlatego mu nie jest wcale wesoło
Lecz kiedy wiosna po ziemie nastanie
Lepszy czas dla Brzydkiego Kaczątka nastanie
Już nie będzie miało szarego koloru kamieni
Lecz w pięknego, białego łabędzia się zmieni
Będzie już zawsze uśmiechnięte i wesołe
I nikt już nie powie ty brzydki potworze
A czy dzieci wiedzą, że tak mówić nie ładne
Kto mi wytłumaczy, dlaczego? Kto zgadnie?
Każdemu z nas przykro się zrobi
Gdy ktoś go jakimś przydomkiem ozdobi
Więc nie wolno się z nikogo śmiać
Bo ten ktoś może ukradkiem płakać
A dalej Piękna w domu Bestii mieszkająca
Serce z lodu w czułe i kochające zmieniająca
I mimo, że potwór strasznie wygląda
Z czasem na świat inaczej spogląda
Razem z dziewczyną radość do domu się wkradła
Piękna niezamierzenie serce Bestii skradła
Zły czar prysł i Bestia w księcia się zmieniał
Dzięki Pięknej los jego na zawsze się odmienił
A jeśli Bestia z początku Cię przestraszyła
Nie lękaj się jej, już się zmieniła
Bo tak naprawdę dobre serduszko miała
Tylko je bardzo przed światem chowała
Z następnej strony koza na nas spogląda
Tak masz rację maluszku, na kłamczuchę wygląda
I chociaż dziewczynka bardzo o kózkę dbała
Kłamczucha tylko kłamała i narzekała
Że jest głodna i bardzo spragniona
I tylko cały dzień była rózgą goniona
Że źle ją, bardzo źle traktowano
A do jedzenia nie trawę, lecz dano siano
Lecz kłamstwa mają zawsze krótkie nogi
Weź sobie do serca takie przestrogi
Pamiętaj, zatem, że kłamać nie ładnie
Bo kłamstwo i tak kiedyś wpadnie
I będzie Ci przykro i będziesz się wstydzić
A jeśli ktoś powie, że kłamczuchą się brzydzi?
Gdzieś tam pod wodą rudowłosa Arielka żyje
Gdy będziesz dobra i grzeczna do Ciebie podpłynie
Po wodnym świecie zaraz Cię oprowadzi
To, że nie umie biegać jej wcale nie wadzi
Arielka jest przecież Syrenką małą
Lecz ogromnie odważną i bardzo śmiałą
Popłyniecie razem Nemo odwiedzić
Tak, tą małą rybkę, co chciała świat zwiedzić
I wiele przygód po drodze miała
Jak i przyjaciół wielu spotkała
Lecz jednak potem do domu wróciła
Bo się za tatą bardzo stęskniła
A jeśli pływając wieloryba spotkasz dużego
Zapytaj o drewnianego chłopca małego
Z drewna chłopczyk Pinokio się zwał
A gdy kłamał to nos mu się wydłużał
Lecz już, gdy kłamać przestawał
Nos do dawnego wyglądu powracał
Kiedyś dobra wróżka się pojawiła
I w prawdziwego chłopca go zmieniła
Odtąd pomagał swemu tacie przy pracy
I żyli obaj szczęśliwi tacy
Tuż obok za kartki rogiem
Siedział rybak z żoną przed progiem
Rybak raz rybkę złota w sieć złowił
A potem, co z nią zrobić się głowił
I wolno puścić ją postanowił
Choć nic więcej nie złowił
Rybka jego trzy życzenia spełnić miała
Lecz żona rybaka za dużo chciała
Rybka ją za to ukarała
I wszystko wyczarowane – odczarowała
Gdy przyjdzie zima i białego puchu napada
Królowa Śniegu z nami trochę pogada
I zechce Cię porwać do swojej krainy
Białej, zimnej, śnieżnej wiecznej zimy
Lecz ja za tobą wyruszę wszędzie
Tak jak za Kay-em udało się Gerdzie
Choć byś w zamku ukryta była w najdalszej komnacie
Ja cię odnajdę i powiem: znalazłam, mam Cię
I powrócimy razem do naszego domu
A o tej przygodzie nie powiemy nikomu
To będzie nasz sekret, nasza tajemnica
Tak jak jedną małą rybkę chowa ławica
A teraz przejdziemy na stronę dwudziestą
A może dalej na stronę trzydziestą
Odwiedzimy pod lasem maleńka chatkę
W środku Jasia i Małgorzatkę
Wcześniej rodzeństwo po lesie chodziło
Zbierało maliny, jagody i zabłądziło
A że razem się dzielnie wspierali
Babę-Jagę z piernikowej chatki pokonali
Jaś i Małgosia sobie pomagali
I ciężkie chwile razem przetrwali
Więc jeśli ktoś pomocy potrzebował będzie
Pomóż mu proszę zawsze i wszędzie
„Pan Kotek był chory i leżał w łóżeczku
I przyszedł pan doktor – jak się masz Koteczku”
Bajeczka to stara, lecz dobrze znana
I przez nas rodziców bardzo lubiana
Bajka ta o kotku, co za dużo zjadł
A potem zachorował i bardzo zbladł
Boli go jego koci mały brzuszek
Bo nasz kotek to był wielki łakomczuszek
Bajka ta morał zawiera taki
Pamiętajcie dziewczynki i chłopaki
Że przejadać się nie należy
I zjadać ogromnych ilości talerzy
Chorować potem będziemy sami
I tylko ktoś się może zajmie nami
I żeby nam smutno samym nie było
A może zrobiło się troszkę miło?
Smerfy takich problemów nie mają
Choć jagodowe ciastka Łasucha zajadają
Mają wśród siebie smerfa Mądralę
Lecz to nie on im rad udziela wcale
Gdy maja problem do Papy smerfa chodzą
Porozmawiają, posiedzą i szczęśliwi wychodzą
Więc i ty mój żuczku malutki
Jeśli masz problem jakiś dużutki
Śmiało przychodź do mnie – porozmawiamy
Pomogę w kłopocie i się po przytulamy
Weźmiemy książeczkę z bajkami kolorową
I spotkamy tam Śnieżkę i złą Królową
Królewna Śnieżka mieszka w lesie z dobrymi panami
Tak, tak. Z siedmioma wesołymi krasnoludkami
Krasnoludki ciężko pracują w kopalni
A potem wracają jakby do kawiarni
Śnieżka czeka w domu, obiadki gotuje
Pierze, sprząta jak i prasuje
Wszyscy o siebie nawzajem się troszczą
Zdarzy się, że się po kłócą i po złoszczą
Gdy śnieżka złej Królowej drzwi otworzyła
Dostała zatrute jabłko, ugryzła, i życie prawie straciła
Lecz wszystko się dobrze wtedy skończyło
Krasnoludkom, księciu i Śnieżce dobrze się żyło
Więc jeśli nieznajomy czymś częstować się zechce
Mówimy dziękuję, już jadłam, nic od pana nie chcę
I przychodzimy do domu szybciutko
Opowiadamy rodzicom wszyściutko
Wędrujemy dalej po wyobraźni światach
By spotkać Kota w Czerwonych Butach
Choć niepozorny kotek, jest taki mały
To plan działania ma opracowany wspaniały
Swego pana Janka młynarczyka biednego
W Markiza Karabasa zmieni bogatego
Stanie do walki ze złym czarodziejem
Jak go pokona? – Ja nie wiem
Więc jeśli dowiedzieć się tego chcemy
To tylko w jeden sposób możemy
Bajeczkę przeczytać musimy całą
I udać się w podróż baśniową wspaniałą
A skończywszy ostatnie zdanie
Czas na inna bajeczkę nastanie
Pójdziemy przez las na spacer mały
Znajdziemy w nim domek śliczny, wspaniały
W środku babcia czeka na wnuczkę
Która dostała już raz nauczkę
Że idąc do babci ścieżką chodzimy
A nie na skróty po lesie błądzimy
Bo można spotkać Wilka złego
Głodnego, chytrego i przebiegłego
I jeśli leśniczy jej by nie pomógł mój paluszku
To Czerwony Kapturek skończyłby w Wilka brzuszku
A idąc dalej przez las stumilowy
Spotkamy prosiaczka i krowy
Och krowy? To nie ta bajka
Tu mieszka Prosiaczek i jego chatka
Różowy Prosiaczek, w paski Tygrysek
Mama Kangurzyca i Kangurek maluszek
Wszyscy się razem bawią wesoło
I mnóstwo przygód mają wokoło
Więc jeśli chcesz poznać ich przygody
Mój ty człowieczku mały i młody
To poproś rodziców o czytanie bajeczki
Małej, kolorowej i ślicznej książeczki
:p Ciąg dalszy w następnym poście :p

krzys06
02-02-2008, 23:08
Witem serdecznie,
tyle się ostatnio słyszy o tym jak ważne jest, aby dzieciom czytać. Jednak niestety nie zawsze jest tak, że dzieci lubią książki i maja cierpliwość i potrafią się skupić na tyle, bo do końca wysłuchać choć najkrótszy wierszyk.
Nasz synuś Krzyś (15 miesięcy) od urodzenia dostawał mnóstwo maleńkich książeczek - najpierw plastikowych, do kąpieli, później składanych np. ze zwierzątkami. Mamy to szczęście, że od samego początku uwielbiał przewracanie stron i zaglądanie, co będzie dalej. Jednak prawdziwa fascynacja rozpoczęła się, gdy dostał pięknie wydaną "Skarbnicę wierszy" z mnóstwem pięknie ilustrowanych rymowanek.
Uwielbia słuchać tysiące razy te same wierszyki, które w tej chwili potrafię już na pamięć, czytając je co dzień po kilka razy. W tej chwili już mi nie przeszkadza, że Krzyś ma ochotę przewrócic stronę, albo nagle zamknąć książkę, bo wiersze są w głowie i mogę je dokończyć bez patrzenia na tekst.
Jednak seria ZOO Brzechwy jest na tyle fascynująca, że Krzyś może non stop pokazywać zwierzątko palcem i słuchać wierszyków bez końca. A najbardziej lubi te "groźne" (np. o wilku czy o tygrysie), przy których zawsze "podgryzam" jego szyję, gdy czytamy: "zaraz by cię zjadł", "przynajmniej bym pana zjadł" czy "bo będę gryzł", albo udaje "ryk" lwa przy wierszyku o królu zwierząt.
Mam nadzieję, że przyjdzie czas na dłuższe bajeczki, ale na razie zwierzęce wierszyki, to najlepsza lektura dla mojego synusia. Powtarzana nawet przy lodówce, na której znajduje się kolekcja zwierzęcych magnesów.

anneczkab
03-02-2008, 11:59
Mój trzyletni syn zostanie chyba poetą, bo najbardziej na świecie lub słuchać różnych wierszyków. Ostatnio codziennie czytane są wiersze Stanisława Jachowicza i jego zbiór "Pan kotek był chory". Mimo iż pan Jachowicz już dawno został zapomniany przez większość "młodych" rodziców to jakże cudownie posłuchać wierszyka "Chory kotek", czy "Zwierciadło Rózi". Wiersze te nie tylko dają dużo uciechy czytelnikowi, ale są również pouczające i moralizarorskie, a przecież taką funkcję ma literatura, zwłaszcza ta dla młodego czytelnika, którego świadomość dopiero się kształtuje.
Bardzo cieszę się, że mój synek chce słuchać tych wierszyków i czasami stawia sobie za przykład bohaterów książkowych, a ich postępowanie jest dla niego wzorem do naśladowania i nie mamy już problemów z leków podawanie, bo przecież pan kotek, też brał lekarstwa i wyzdrowiał. Polecam wszystkim

pchelka
03-02-2008, 12:30
Jakubek mały lubi bajeczkę
o KOTKU PSOTKU troszeczkę,
przewraca karteczki palcami
i bardzo chce czytać już z nami.
Narazie ogląda obrazki
a na nich kurki, koguty,świnki i kaczki
uśmiecha się przy tym wesoło
a Jego nastrój udziela się wkoło :)

cohenna
03-02-2008, 20:21
Malutka dziewczynka w łupince orzecha mieszkała
Życie starej matuli swym towarzystwem umilała
Porwana z domu przez ropuchę zieloną
Zmuszona zostać jej syna żoną
Ucieka i po długim czasie księcia elfów spotyka
Calineczka więcej się już z problemami nie boryka
W nowym domu wielu przyjaciół poznała
I nawet Pszczółka Maja ją czasem odwiedzała
Lecz Maja zwykle jest bardzo zapracowana
Bo zbiera pyłek z kwiatów od samego rana
Gucio leniuszek jej nic nie pomaga
A Maja z przeciwnościami się zmaga
Gdy wiatr trochę za mocno dmucha
Lub z nieba pada szara plucha
Ciężko jest latać i zbierać pyłek
Wie o tym nawet mały motylek
Ale Ty mój kotku kochany malutki
Do pracy jesteś jeszcze za słabiutki
Dlatego chodzisz teraz do szkoły
Bawisz się, uczysz i jesteś wesoły
To jest taka twoja poważna praca
Co w nowe doświadczenia cię wzbogaca
Ubogi drwal z żoną w chatce mieszkali
I razem wspólnie siedmioro synów wychowywali
Jeden tak mały jak chleba okruszek
Zwany był przez wszystkich Tomcio Paluszek
Choć chłopczyk to drobny i mały
Mądry, odważny, dzielny i wspaniały
Gdy złego olbrzyma powstrzymał
Jego siedmiomilowe buty otrzymał
I od tej pory rodzinka jego
Zawdzięcza mu dostatek. Wiesze dlaczego?
Jeśli chcesz się tego dowiedzieć
Musisz magiczne słowo powiedzieć
A wtedy tatuś weźmie książeczkę
I dokończy czytać bajeczkę
A ja ci powiem w takim malutkim sekrecie
Że tatuś najbardziej lubi Gumisie na świecie
Bo to są takie misie skaczące
Słodki sok z gumijagód robiące
I skacząc tak pod niebo fruwają
Lęku wysokości nawet nie mają
Lubią zabawę, figle i psoty
Lecz kiedy potrzeba biorą się do roboty
Podobnie myśli prosiaczek trzeci
Gdy z dwoma braćmi do zabaw nie leci
Solidny domek z cegieł muruje
A nie z deseczek słabych buduje
Druga świnka domek z patyków stawia
A pierwsza słomę na ścianach poprawia
Gdy Wilk słomiany domek zepsuje
Czarno się przyszłość świnki rysuje
Gdy Wilk zniszczy domek drewniany
Już prawie czuje się niepokonany
Lecz murowany domek się nie ugina
Wilk już pod nosem siebie zaklina
Chucha i dmucha i rady nie daje
Domek jest stały i tak zostaje
Wilk pokonany, głodny odchodzi
Dla świnek czas zabawy nadchodzi
Teraz już mogą zawsze bawić się wspólnie
W domku gdzie miło, ciepło i przytulnie
I złego Wilka już nikt się nie boi
Jak przyjdzie po chucha, po dmucha, po stoi
Świnki w domku są przecież bezpieczne
I spotkanie z Wilkiem nie jest konieczne
Podobnie już myśli siedem koźlątek
Lecz to już następna bajka i wątek
Bo kózki małe mamy nie słuchały
I drzwi nieznajomym otwierały
Raz do domu Wilk zły wpadł
Prawie wszystkie koźlątka zjadł
Lecz całe szczęście, że mama wróciła
Swoje małe koziołki w porę ocaliła
I na przykładzie śnieżki królewny już wiemy
Że jak ktoś obcy puka – to mu powiemy
My drzwi nikomu obcemu nie otwieramy
I wejść do naszego domku tez nie damy
A jeśli nadal będzie próbował
To mu każemy żeby buty sznurował
I uciekał gdzie tylko może
Bo nam Szewczyk Dratewka dopomoże
Jeśli Smokowi Wawelskiemu dał radę
Nam też udzieli poradę
A jeśli chcecie wiedzieć jak smoka pokonał
Jak tego, taki mały chłopiec dokonał
To weźcie nasza ulubioną książeczkę
I przeczytajcie o Smoku i Szewczyku bajeczkę
A tam na kolejnej obok stroniczce
Znajdziecie piękna i dobrą księżniczkę
Ale o tej bajce już była mowa
Więc zacznijmy inną od nowa
Przejdźmy na następną karteczkę
By zobaczyć mustanga ucieczkę
Zanim został przez ludzi złapany
I do niewoli dalekiej porwany
Biegał swobodny i zupełnie wolny
Jak prawdziwy koń polny
Lubił z orłem się ścigać
Niczym wiatr po prerii śmigać
I mimo tych przygód niebezpiecznych
Lecz do wolności prawdziwej koniecznych
Powróci kiedyś w rodzinne strony
Będzie znów szczęśliwy i zadowolony
Jest jeszcze wiele bajek wspaniałych
Tych znanych i nieznanych
I wszystkie chciałyby być czytane
Zostać lepiej przez dzieci poznane
Każda z nich uczy nasze maluchy
Jak nie być takie niegrzeczne niesłuchy
Każda z nich uczy, że trzeba być miłym
Grzecznym, dobrym – a wtedy szczęśliwym
Bo jeśli my będziemy się rodziców słuchać
Będą nam bajki przed snem do ucha czytać
I gdy oczka senne zamkniemy
W baśniową, piękną krainę się przeniesiemy.
:p KONIKEC i bomba a kto czytał ten trąba :p

monia940
04-02-2008, 00:07
Będąc małym dzieckiem jak dziś pamiętam bajki Walta Disneya. Bajki te były oderaniem od ciężkich czasów jakie miały kiedyś miejsce. Razem z moimi bracmi jak bylismi dziecmi czekaliśmy na niedzielny kiedyś blok dobranocki w ktorym to lecialy bajki disneya. Ja osobiscie zawsze utozsamialam sie z kopciuszkiem poniewaz nie milam lekko. Bylam najstrasza i mialam trzech mlodszych braci ktory zawsze musialam pomagac i za nich odpowiadalam. Zawsze podobala mi sie ta bajka. Obecnie jestem mama 5-cio miesiecznej dziewczynki i chcialabym aby ona takze ogladala te bajki i aby mogla sobue marzyc o tym jak to jest byc ksiezniczka.

sab11
04-02-2008, 11:41
Czytanie i opowiadanie bajek to nasz rytuał wieczorny. W dzień moja córeczka włącza sobie bajki na odtwarzaczu, ale przed snem bajkę musi opowiedzieć mama. Kiedyś znudzona bajka o Czerwonym Kapturku zaczęłam jej opowiadać przygody Kapturka o nieco zmienionej treści . Posłuchajcie:
W pewnym mieście żyła sobie dziewczynka, która zawsze nosiła czapeczkę. Ale nie była to zwykła czapeczka, tylko magiczna, której kolor zmieniał się w zależności od humorów właścicielki. Jako, że dziewczynka chodziła zawsze naburmuszona i zła czapeczka miała kolor zielony. Nikt już nie pamiętał, że może być inny, dlatego dziewczynkę nazwano Zielonym Kapturkiem. Pewnego dnia mama dziewczynki poprosiła ją by zaniosła obiad schorowanej babci, ale Zielony Kapturek stanowczo odmówił i powiedział że ma inne zajęcia. Mama wzięła więc koszyk z jedzeniem i powędrowała przez las do domku babci.
Tymczasem Zielony Kapturek bawił się w lesie i robił pułapkę na wilka. Wykopał wielka dziurę, zakrył patykami i liśćmi i zaczaił się za drzewem na wilka. Pech chciał, że ścieżką szła mama dziewczynki , która nie zauważyła dziury i wpadła do dołu…
Dalej oczywiście dziewczynka pomaga mamie, zrozumie swój błąd i czapeczka zamieni się na kolor czerwony, bo Kapturek od tego czasu będzie już bardzo grzeczną dziewczynką.
Bajka ta za każdym razem zmienia się, Zielony Kapturek miewa różne przygody, mniej lub bardziej realistyczne, czasami przypominające zdarzenia z życia Julki.
Pierwszy raz opowiedziałam jej ta historię cztery lata temu, dziś Julka ma 7 lat i uwielbia książki w stylu „ Dzieci z Bullerbyn” , ale od czasu do czasu prosi: opowiedz mi o Zielonym Kapturku. Kładę się wtedy obok niej i wymyślam przygody niegrzecznej dziewczynki.

sampo21
04-02-2008, 15:20
Moją ulubioną bajką jest "Brzydkie Kaczątko", mam nadzieję, że kiedyś stanie się ona najpiekniejszą bajką w oczach mojego synka. Mateuszek ma 6 miesięcy, nie rozumie jeszcze o czym jest ta historia, zamiast wsłuchiwać się w treść lub oglądać obrazki woli "tarmosić" biedną, sfatygowaną już książeczkę. Ale raz na jakiś czas przedstawiam mu tę histryjkę biednego, odrzuconego przez otoczenie kaczątka, jego odczucia, smutek i wędrównkę w nieznane, by dotrzeć gdzieś, gdzie nie będzie wyszydzany i poniżany przez innych. Los wynagrodził mu wszystkie cierpienia i prześladowania gdy w tafli wody ujrzał odmienionego, pieknego, śnieżnobiałego łąbędzia.
Dzieci są pojętnymi istotkami i mam nadzieję, że pewnego dnia zrozumie, że treść tej bajki uczy nas by nie oceniać innych wyłącznie na podstawie wyglądu zewnętrzego, ubiorze czy statusie społecznym. Nie powinniśmy krzywdzić brzydkich, biednych, szarych ludzi oni też mają prawo by być wartościowi i szczęśliwi. Tego właśnie chcę nauczyć mojego synka.
Sam autor pochodził z biednej rodziny, odtrącany i poniżany, wyszydzany przez kolegów. Miał nieszczęsliwe dzieciństwo i młodość, jednak jako marzyciel i wielki pisarz odniósł zwycięstwo, stał się doceniany i kochany.

MAM NADZIEJĘ, ŻE KIEDYŚ BAJKA "BRZYDKIE KACZĄTKO" BĘDZIE CZYTANA PRZEZE MNIE MOIM WNUKOM. :)

dominika14
04-02-2008, 19:53
Moja coreczka ma 3 lata i uwielbia jak jej opowiadam o domku. Domek ma byc rzecz jasna malutki, w srodku ma byc malutki stolik, krzeselka, lozeczko, malutkie lustereczko na scianie i oczywiscie malutka walizeczka. Za kazdym razem, gdy jej opowiadam co jej kupie do tego domku, dodajemy cos nowego. Ostanio jest to mala lodowka. Coreczka uwielbia takie male rzeczy, dlatego pod choinke dostala walizeczke-domek Kubusia Puchatka. Marzyla o tym odkad cztery miesiace przed swietami przyszedl do nas folder reklamowy z zabawkami Disney'a.

sam_wilk
04-02-2008, 20:35
Witam!
Moja córeczka Martynka ma 5 lat. Obecnie jej ulubinymi bajkami są Smerfy i Gumisie. Ale nie zawsze tak było: kiedy była zbuntowaną dwulatką i nie słuchała ani żony,ani mnie, wymyśliłem bajkę "O niegrzecznym cielaczku Florku", który nie słuchał swojej mamy krówki. Pewnego dnia bez jej wiedzy wsiadł do pociągu towarowego wiazącego sianko i odjechał w nieznane, daleko od swojej mamy. Jednak dzięki życzliwym zwierzaczkom, po długich perypetiach wrócił na swoją łączkę do swojej mamusi. Od tej pory był już bardzo grzecznym cielaczkiem. I właśnie ta bajka przez długi czas była ulubioną bajką mojego dziecka.
Jednak po pewnym czasie, podczas chodzenia po kałużach, córeczka zadała mi pytanie: tato, a skąd wzięły się gumowce? Wymyśliłem więc bajkę "O szewcu, który wymyślił gumowce". Szewc robił i sprzedawał różne buty: sandałki, pantofelki, kozaczki, ciapcie. Ale nie miał butów, w których można by było chodzić po wodzie i błocie. I kiedy przez większość roku padał deszcz, nikt nie przychodził do szewca. Ten, zmuszony brakiem dochodów wymyślił buty z nieprzemakalnej gumy i nazwał je: gumowce.
Kiedy indziej, gdy moja córeczka znalazła biedronkę na listku, wzięła ją do ręki a ta odfrunęła. Dziecko zaczęło płakać, bo chciało się nacieszyć swoją 'zdobyczą'. Wówczas powiedziałem: biedroneczko leć do nieba, przynieś nam kawałek chleba. Kolejne pytania mojej córki doprowadziły do wymyślenia przeze mnie kolejnej bajki "O Biedronkach", które mieszkały na łączce wśród innych żyjątek. Ale pewnego suchego lata wszystkie roślinki uschły, a biedronki i ich przyjaciele głodowali. I wtedy Pan Biedronek powiedział: Skoro na ziemi nie ma nic do jedzenia, to może tam w górze, w niebie coś jest: i znalazł kromkę chleba, którą nakarmił swoją rodzinę i przyjaciół-dlatego od tej pory tak się mówi do odlatującej biedronki.
Przedstawione wyżej bajki (w dużym skrócie jak się domyślacie) opowiadałem swojemu dziecku tysiące razy. I nawet teraz wracamy do nich często mimo coraz to nowszych zainteresowań mojej córeczki (bajki w telewizji, w internecie, bajki w przedszkolu)-ale właśnie te bajki wniosły w życie tej małej istotki najwięcej jak dotychczas-może dlatego, że jest ich współautorką?.
Zachęcam Was wszystkich do odpowiadania na niektóre pytania swoich pociech bajkami wymyślonymi przez siebie. Wcale nie muszą być długie-wystarczy aby dziecko je zrozumiało. Czytanie książeczek też jest bardzo ważną sprawą oczywiście (szczególnie dla maluszków), ale podczas wymyślania bajki dziecko dwu- trzy- letnie można zaprosić do współtworzenia jej. Mówie Wam - frajda dla dziecka i rodziców! Poza tym naprawdę dużo nauki pociecha czerpie z wymyślonej wspólnie opowiastki.
Pozdrawiam i zachęcam do wymyślania bajek! Naprawdę warto spróbować!

netty
05-02-2008, 00:47
Moja dzidzia ma osiem miesięcy i jeżeli chodzi o książki, jest już na straconej pozycji:) Ukończyłam polonistykę ze specjalizacją literatury dziecięcej, więc czytanie pewnie Jaś ma we krwi. Na dobranoc nie czytamy więc książeczek dla malutkich dzieci, tylko moją ukochaną "Córkę czarownic" Doroty Terakowskiej. Nie szkodzi, że Jaś jeszcze niczego nie rozumie, wystarczy, że z przejęciem i odpowiednią dramaturgią czytam kolejne dialogi lub spokojnym głosem recytuję zaklęcia czarownic by... zaczarować mojego malca. Uśmiecha się wtedy lekko i wpatruje swoimi szafirowymi oczkami w ilustracje przedstawiające złotowłosą dziewczynkę. Może kiedyś tak jak ja będzie uwielbiał książki Terakowskiej za jej fantazję, pomysłowość i miłość do dzieci, bo ta wypływa z każdej karty jej powieści. Już dziś czekają na Jaśka półki pełne książek, od klasyki braci Grimm począwszy, przez Andersena, "Baśnie Polskie", wiersze Tuwima, Papuzińskiej, Brzechwy, aż po Joannę Kulmową czy Zbigniewa Nienackiego. A jeżeli Jaś będzie wolał nieśmiertelnego Kubusia Puchatka to też dobrze - w końcu ja też zaśmiewam się czytając o przygodach "misia o bardzo małym rozumku". Czy podzieli moją miłość do książek? - zobaczymy. Na razie najczęściej częstuje moje wypieszczone książeczki siarczystymi, uślinionymi całuskami ;) .

sam_wilk
05-02-2008, 09:42
Ewa, bajka o której wspominasz nie jest bajką wymyśloną-jedynie mogła zostać zmieniona nieco przez Twoją mamę.
Aby to sprawdzić polecam lekturę książki Janiny Porazińskiej pt "Kozucha-kłamczucha".
Pozdrawiam.

Pysio
05-02-2008, 13:39
Mój synek Bartuś skończył nie dawno roczek, ale już od kilku miesięcy uwielbia czytać książeczki. Nie umie jeszcze mówić, ale dokładnie wie gdzie w jego pokoju znajdują się książeczki i gdy tylko je dojrzy domaga się by mu je czytać, pokazując na nie paluszkiem i krzycząc "mamamama". Jego ulubioną bajeczką jest "Brzydkie kaczątko". Bartuś uwielbia oglądać obrazki w tej książeczce w ciągu dnia, a wieczorem przed snem nie obejdzie się bez przeczytania choćby kilku stron bajki. Nasza książeczka jest już troszkę zniszczona, ponieważ synek sam chce przewracać strony w książeczce i pokazywać paluszkiem kaczuszki w niej narysowane, nawet przy jedzeniu. Zawsze zabieram ją ze sobą gdy gdzieś wychodzimy, bo gdy synek zaczyna marudzić książeczka o brzydkim kaczątku załagodzi każdy kaprys:)

adziula73
05-02-2008, 15:52
Ulubiona bajeczka Jagódki to oczywiście Kubuś Puchatek- Jagódka ma dopiero 10 m-cy ale oglada bajeczki z takim zaciekawieniem i zrozumieniem, że w podziw nas wprawia.Ulubioną postacią naszej gwiazdeczki jest Tygrysek, jak tylko go widzi- piszczy i skacze jak piłeczka. Wszędzie pozna misia Kubusia i Tygryska (czy to jest gazeta, książeczka czy reklama)! Nasz - 14 letni syn też się wychował na Kubusiu (do dzis mamy na kasetach nagrane niedzielne wieczorynki z Kubusiem) i do tej pory jeszcze "niby z Jagodą" ale oglada bajkę. Nie ma chyba lepszej bajki dla naszych smyków- jest tak łagodna, wesoła i pouczająca, że z chęcią czytamy i ogladamy Puchatkowe przygody.

agusjot2
05-02-2008, 16:01
Mój Kuba szaleje za Bobem Budowniczym, Spidermanem i wyścigówkami, jednak przed snem, na dobranoc mamy dla niego książki z zupełnie innej półki ;)

Przed laty sama czytałam opowiadania dla dzieci, dlatego postarałam się, by Kubuś poznawał literaturę dziecięcą nie tylko traktującą o medialnych bohaterach. Naszą ulubioną pozycją są "Uśmiechnięte słowa - opowiadania dla dzieci". Antologia opowiadań o ogromnej wartości dla każdego malucha. Są tu nowelki o chłopcu, który przeprowadził się do nowego mieszkania, o dziewczynce, która nie mogła sobie znaleźć przyjaciela i o bohaterskiej mamie, która ratowała dzwonnicę za pomocą drutów i wełny. Wśród autorów same znakomitości, Krystyna Kofta, Danuta Wawiłow, Adam Bahdaj, Joanna Papuzińska i wielu innych.
Ulubionym opowiadaniem Kubusia jest "O Ali, Wojtku, kocie i malowaniu na płocie" Tyle razy czytaliśmy mu tę samą historię na dobranoc, że któregoś dnia zaskoczył nas i prawie bezbłędnie całą opowiedział.
Pięknie napisane, z ukrytym morałem trafiają w samo sedno. Uczą moje dziecko wrażliwości, zrozumienia postaw innych ludzi i miłości. Bo co jest ważniejsze w zyciu ?

asiakalek
05-02-2008, 16:40
Kubusiem Puchatkiem chciałabym zostać,
gdyż to najwspanialsza, filmowa postać.
Podobnie jak on, lubię podjeść sobie,
małe co nieco chodzi mi często po głowie.
Byłabym misiem, co ma mały rozumek,
a im mniej rozumiemy, tym mniejszy nasz frasunek.
W miodziku mogłabym topić me smutki
i koić tym samym negatywne ich skutki.
Miałabym także przyjaciół tłum cały,
bo Stumilowy Las jest przecież niemały:
Prosiaczka, co przed pszczółkami mnie obroni,
gdy wezmę im miodu i ruszą w pogoni;
królika,który zawsze wrzuci swoje trzy grosze,
nawet gdy go o to nie poproszę;
Tygryska ze znanego figlarzy klanu,
który, co dziwne, nie stroni od tranu;
Maleństwo, które każdy w lesie lubi,
Kłapouchego, co ogon wiecznie swój gubi
i oczywiście Krzysia, towarzysza niedoli,
którego brak tak bardzo czasem boli.
Jako Kubuś Puchatek na drzewie bym mieszkała
w domku z wielką spiżarnią, która i tak jest za mała.
Śpiewałabym moją ulubioną piosenkę,
oczekując na pozimową wiosenkę:
"Im bardziej pada śnieg,
Bim-bom
Im bardziej prószy śnieg,
Bim-bom
Tym bardziej sypie śnieg
Bim-bom
Jak biały puch z poduszki.
I nie wie zwierz ni człek,
Bim-bom
Choć żyłby cały wiek,
Bim-bom
Kiedy tak pada śnieg,
Bim-bom
Jak marzną mi paluszki"
I żyłabym sobie spokojnie, z naturą w zgodzie,
wąchając kwiatki, mocząć łapki w rzecznej wodzie,
od czasu do czasu przygodzie czoła stawiając,
niekiedy łapki w baryłce miodu maczając.

paula2571
05-02-2008, 21:02
Witam!!Kiedys wraz z gazetą kupiłam mojej córce bajke "Kubuś i Hefalumpy"z disney Magiczna kolekcja.Moja córka oglądała ją cały czas,aż do teraz wogóle jej się nie znudziła,pewnie temu że to jest i bajeczka i postacie wesoło śpiewają....A za opakowanie w którym była płyta,robi bardzo fajna książeczka z opowiadaniami i rebusami ze znanym jej bardzo słonikiem i maleństwem :) Teraz też bajeczke przejął mój synek który ma 14miesięcy,a starsza siostra(lat4)mu opowiada co będzie się działo bo bajeczke zna na pamięć :) Pozdrawiamy

MARCKA
06-02-2008, 10:45
Witam serdecznie!
Jest mi niezmiernie miło, żed moge się z kimś podzielić z Wami moim powrotem w Świat wspaniałego dzieciństwa. Jeżeli jeszcze przy okazji można coś wygrać to jest to tym bardzej przyjemne. Mam ukochana córeczkę, która ma 3 latka. Bardzo, ale to bardzo lubi oglądać "Pusia" czyt. Kubusia Puchatka. Jest oczarowana tymi bajkami. Oglądamy je razem i muszę powiedzieć, że z Kubusia Puchatka sie nie wyrasta. Kidy zasiadamy przed telewizorem to przez 2 godziny siedzimy i oglądamy. Jesteśmy wtedy bardzo zadowolone, bo te bajeczki są po prostu boskie, ponadczasowe i bardzo pouczajace. Ostatnio upodobałyśmy sobie Prosiaczka i przyjaciół oraz Kubuś i Hefalumpy.Przepiękne dialogi i piosenki przenosza nas niemal do Stuwiekowego Lasu.
O Lumpku już nie wspomne, jest po prostu Przemily i tak słodki, że nie sposób go nie polubic.
Bardzo sie ciesze ze na nowo moge przezeywac niezwykle przygody wspolnie z córeczka oraz przyjaciolmi ze Stuwiekowego Lasu.

grudzink
06-02-2008, 11:10
Wspaniały temat:)
Jak różne są dzieci i jak różne mają gusty czytelnicze dowiedziałam się kiedy przyszło na świat moje drugie dziecko. Córcia od początku zakochana była tylko w typowo dziewczęcych bajeczkach- królewna śnieżka, kopciuszek, calineczka. Pomimo sporej kolekcji innych książek przerabialiśmy wkółko te same- jej ulubione. Książeczki te jak żadne inne noszą najwięcej śladów użytkowania. Zwłaszcza Kopciuszka zna córcia ( ale i ja ) na pamięć. Czasami gaszę światło i opowiadam ją z pamięci - a córcia śledząc z uwagą każde moje wypowiedziane słowo strofuje mnie kiedy coś ominę:) To ciepła, pełna zwrotów akcjii, nauki i wywołująca wiele w nas emocji bajka:).
Ale jak tu pogodzić czytanie przy dwójce dzieci, gdzie każdy ma odmienne upodobania. Pomimo, że synek ma dopiero roczek- już także ma swoje ulubione książeczki. Wciąż wybiera Kubusia Puchatka i zakochany jest wprost w Tygrysku. Ciągle przytula się do stron w książce gdzie widniej jego ulubiony bohater i daje mu oczywiście buziaczki. Po skończonej lekturze musimy oczywiście brykać i figlować jak tygrysek. To bajka pełna ciepła, nauki i tak kochana przez moje maleństwo. Gdziekolwiek zobaczy swojego tygryska czy to w książce, telewizji, gazecie a nawet ubrankach zaczyna na jego widok podskakiwać i wydawać wesołe odgłosy:) POLECAM!

annna25
06-02-2008, 11:56
Witam:)Gdy dowiedziałam się, że jestem w ciąży spełniło się moje największe marzenie! Już wtedy wiedziałam,że bedę czytać mojemu dziecku tak jak to robiła moja mama i babcia. To są chwile , które pamięta się do końca życia! Mojej córeczce Emilce zaczęłam czytać gdy miała niespełna miesiąc. Jej pierwszą ksiązeczką była "Wesoła Krówka" świetna rymowanka , która łatwo wpada w ucho. Teraz Emilka skończyła 6 miesięcy i gdy ją ( obowiązkowo!)codziennie czytamy to jej twarzyczkę rozpromienia przepiękny uśmiech " od ucha do ucha". Wystarczy ,że wyrecytuję pierwszą zwrotkę i już zaczyna piszczeć i machać rączkami! jest to najcudowniejszy moment , gdy widzę jak moje kochane Słoneczko reaguje na swoją bajeczkę i cieszy się ,ze jesteśmy wtedy razem:) Będziemy jej czytać jak długo będzie chciała, bo jest to wspaniałe wspomnienie , które zawsze będzie wiązać z mamusią i tatusiem:)pozdrawiam cieplutko:)

martis
07-02-2008, 01:03
Kubuś Puchatek to dla mojej 2,5 letniej córeczki Martynki bohater numer jeden. Towarzyszy nam zawsze i wszędzie. Już kiedy otwieram oczy wczesnym rankiem, słyszę głos Martynki, jak odzywa się do Kubusia - przytulanki: "Dzień dobry Kubusiu, wyspałeś się?", a kiedy ta mała dziewczynka kończy dzień kładąc się spać, czytam jej z mężem na zmianę, ale zawsze "Kubusia Puchatka" A.A. Milne, bo tylko o taką książkę prosi. Zastanawiamy się, kiedy minie ta "kubusiomania", ale bynajmniej nie jest ona dla nas żadnym ciężarem, wręcz przeciwnie; cieszymy się, że nasze dziecko "przyjaźni się" właśnie z Puchatkiem i jego towarzyszami, bo mimo, ze jest to "miś o bardzo małym rozumku", to potrafi przekazać dzieciom wiele mądrości. I tak to dzięki naszej małej wielbicielce Kubusia, oboje z mężem również po trosze ulegamy tej "kubusiomanii", ale kto nie chce czasami zapomnieć, że jest dorosłym?

marielu
07-02-2008, 10:41
a ja nie czytam książek moim dzieciom na dobranoc, sama wymyślam bajki , czasem fajne czasem mniej , często wymyślamy je wspólnie , ja zaczynam zdanie , synek kończy , często mamy różne zakończenia , czasem bajka ciągnie sie tygodniami jak jest ciekawa i dobrze nam idzie , czasem sie nawet pokłócimy o bohatera, zawsze staram sie wcisnąć coś mądrego, jakiś morał , coś na przyszłość - czasem idzie mi lepiej a czasem gorzej jak to w życiu, ale najważniejszy jest ten czas i ta chwila gdy razem coś tworzymy. Od czytania bajek jest mój mąż , zapracowany dobry tata który nie ma sił na wymyślanie ale zawsze znajdzie czas na czytanie czy wspólną zabawę.

brzozak
07-02-2008, 11:30
Ulubioną bajką, mojego dziecka jest "Listonosz Lis". Jest to opowieść o lisie który został listonoszem, ale ludzie się go bali. Następny listonosz był bardzo niemiły i wszyscy zatęsknili za lisem i przesłali mu list aby wrócił i znów został listonoszem. Jest tzw. żywa książeczka, można w niej przesuwać obrazki, otwierać drzwi i czytać listy. To jest bajka jaką Natalka zawsze chce aby czytaj jej przed zaśnięciem, może jej młodsza siostra pójdzie w jej slady i też polubi książeczki, kto wie :-) ?

pawel729
07-02-2008, 11:54
Witam, moją ulubioną bajką, jak i mojego 4 -letniego synka Mikołaja jest Krecik. Nie wiem co takiego jest w tym małym, czarnym stworzonku,że przyciągą do siebie nie tylko dzieci, ale i dorosłych. Mnie najbardziej wzrusza ten jego "śmieszek" jest po po prostu powalający. Mimo ,że jest to bajka, w której zwierzaki nic nie mówią, a raczej mówią tylko "pozawerbalnie", pozwala ona rozwijać wyobraźnie, uczy dostrzegania dobra i zła, a przede wszystkim tego ,że w życiu najważniejsza jest przyjaźń i umiejętność współpracy, nie wspominając o umiejętności pójścia na kompromisy. Lubimy oglądać ta bajeczkę, jak i również czytać książeczki o Kreciku, bo dzięki niemu na życie można spojrzeć bardziej optymistycznie. :)

magdageo
07-02-2008, 12:57
"W purpurowym tulipanie
malusieńkie mam mieszkanie
słowo daję, że nie kłamię,
Że w nim miejsca dla mnie dość..."

Każdy chciałby być duszkiem kwiatów, przyjaźnić się z motylami, wieść beztroskie, ale bardzo ciekawe życie i pomagać innym. Sympatyczna, miła i uczynna Calineczka to najlepszy przykład dla każdego dziecka, że dobroć zawsze zwycięża. To cudowna bajka o przyjaźni i o miłości, o tym że gorące serce jest w stanie stopić nawet najzimniejszy lód. Chociaż życie doświadcza Calineczkę, to dzięki swojemu usposobieniu i grzeczności zawsze trafia na kogoś, kto jej pomoże. Czy to rybki uwolnią ją od zaborczej i podstępnej ropuchy, czy to pająk pozwoli jej się wydostać z chrabąszczowego drzewa, czy znowu myszka uratuje ją przed mrozem i głodem, czy "odmrożona" jaskółeczka wybawi ją od ślubu ze starym i ślepym kretem... Dobre serce Calineczki w końcu zostanie wynagrodzone wielką miłością i szczęśliwym życiem :-)
To bajka, która napawa optymizmem, która pozwala wierzyć, że mimo wielu trudności i niepowodzeń w życiu każdy ma w końcu szansę na szczęście i miłość. To opowieść, która skłania do refleksji nie tylko dzieci, ale i ich rodziców - skłania do refleksji nad życiem i nad swoim postępowaniem.
Calineczka to bajka, do której zawsze się wraca, którą słyszało się od swoich dziadków i rodziców, i która opowiada się swoim dzieciom i wnukom... PONAD CZASEM!

agataranger
07-02-2008, 13:30
Moja 2,5-letnia Kasia to mały żywioł i tylko Kubuś i jego przyjaciele są w stanie sprawić by na dłuższą chwilę się zatrzymała ;) Za każdym razem ogląda te bajki rozanielona z uśmiechem od ucha i strasznie przeżywa wszystko co widzi, a my z mężem uwielbiamy obserwować ją w tym czasie, jest taka słodka kiedy śmieje się z Kubusia czy ekscytuje fikołkami Tygryska...

AniaO69
07-02-2008, 15:11
Mieszkańcy Stumilowego Lasu są z nami każdego wieczoru. Mój 4-letni syn Igor uwielbia przygody najsłodszego na świecie Misia. Kubuś Puchatek towarzyszy nam w życiu codziennym "w różnej postaci". Igi ma talerzyk i kubeczek z motywami tejże bajki. Cała ekipa na czele z Kubusiem to jedyne pluszaki, które mają zaszczyt codziennie spać w łóżku z moim maluchem. Jesteśmy członkiem Klubu Kubusia Puchatka, z którego co miesiąc otrzymujemy książeczkki wraz z miłą niespodzianką. Kolekcja bajek DVD, to w zdecydowanej większości bajki o Kubusiu Puchatku. i tak dalej możnaby długo pisać.
Szczerze mówiąc sama uwielbiam Kubusia Puchatka i wszystko wskazuje na to, że ten miły miś na dłużej zagości w naszym domu, bo już wkrótce dołączy do nas drugi maluszek, który z pewnością pokocha Kubusia tak jak jego starszy braciszek.
Pozdrawiam Kubusiowo wszystkich fanów (małych i tych dużych).
Ania :p

katarzynna
07-02-2008, 16:07
Kiedy byłam mała obok mojego przedszkola był mały park, w którym mieszkała wiewiórka. Mama codziennie opowiadała mi na dobranoc bajki o tej wiewiórce. Nazwała ją "wiewióreczka Basia". Bajka codziennie była inna i opowiadała o codziennym życiu małej wiewiórki, która obserwowała jak przychodzę i wychodzę z przedszkola.
Dziś sama jestem mamą. Moja córka ma na imię Basia. Ma siedemnaście miesięcy i uwielbia książki. Jakieś dwa miesiące temu Baśka nie mogła usnąć, płakała i wierciła się. Wtedy przypomniałam sobie wiewióreczkę Basię. Zaczęłam jej opowiadać jak wiewióreczka Basia założyła sobie ogródek pod drzewem, w którym mieszkała. Pielęgnowała kwiatki, podlewała je i codziennie cieszyła się ich widokiem wyglądając rano z dziupli. Pewnego dnia wyjrzała i zobaczyła kopiec kreta na środku swojego ślicznego ogródka. Okropnie zdenerwowana zapukała do kopca i nakrzyczała na kreta, że zniszczył jej ogródek. Kret bardzo się zmartwił, przeprosił wiewiórkę i wymyślił, że na kopcu można zrobić ogródek skalny. Pracowali cały dzień aż powstał przepiękny ogródek...

Ostatnio opowiadałam Baśce jak wiewióreczka Basia uczy swoją córkę korzystać z nocnika - pomogło - moja córka chętniej siada na nocnik. Będę jak moja mama opowiadać jej bajki o wiewiórce, ale nasza wiewióreczka chyba będzie miała na imię Julka. Baśka mówi "julka" zamiast "wiewiórka", ale kiedy mówię o Basi, myśli, ze to o niej, więc imię niestety trzeba zmienić. A szkoda, jest bardzo ładne;)

buczek33
07-02-2008, 16:38
Moja Kochana Córeczka Wiktoria jest jeszcze malutka, ma dopiero ponad 2 miesiące. Od dłuższego czasu nie ma dla Niej nic bardziej fascynującego jak telewizor. Zmieniaja się obrazki, kolorki i to jest to! Z wielkim zainteresowaniem patrzy na ekran, a co wtedy?? Wtedy to mogę skakać, tańczyć, śpiewać wokół niej ale ona ma przed sobą tylko telewizor. Najbardziej radosna jest gdy ogląda "Gumisie" albo "Królewnę Śnieżkę", bo Shreka to się chyba boi;). Bajki są dla niej, jak dla każdego dziecka czymś wyjątkowym, a w oglądaniu ich trudno jej przeszkodzić. Czasem gdy z nią rozmawiam to sama wymyślam bajki na poczekaniu a wtedy wychodzą różne psikusy. Na przykład, że leśniczy poszedł na spacer z wilkiem, albo, że macocha pogodziła się z Królewną. Bajki to jest to! Gdy zbliża się noc siadam obok córeczki lub trzymam ją na rękach i cichutko śpiewam: " Ach śpij Kochanie. Jeśli gwiazdkę z nieba chcesz, dostaniesz......." :)

oliwcia10
07-02-2008, 17:49
Moj synek ma juz 7 lat i ladnie juz sam czyta ale od kad pamietam jego ulubina bajka jest bajka SMOKI potrafi ogladac ja kilkanascie razy nadzien i sluchac caly czas kiedy ja dostal niewypuszczal jej z rak nawet zabieral ja do łozka chowal pod poduszke i zasypial ksiazka ma piekne kolorowe obrazki jest podzielona na krotkie historie co umozliwia dziecku wybor czytanego rozdzialu Moj syncio uwielbia smoki dinozaury i ma duzo tego rodzaju ksiazek Ale najwazniejszy powod dlaczego ja mam sentyment do tej bajki? to taki ze kiedy synek zaczol czytac juz w miare plynnie usiadl i powiedzial "mamo przeczytam ci bajke" wziol ta wlasnie ksiazeczke i zaczol czytac bylam z niego strasznie dumna

agawa78
07-02-2008, 22:18
Mój synuś uwielbia bajki, najbardziej te przez nas wymyślane. Najbardziej lubi te, których bohaterami są zwierzątka. Często opowiadamy bajki o sprawach, które aktualnie nas dotyczą. Dzięki nim łatwiej Mikołajkowi jest uporać się z sytuacjami, które są dla niego trudne. Ostatnią taką sytuacją była choroba Mikołajka i związany z nią pobyt synka w szpitalu. Wymyśliłam więc bajeczkę o
Misiu Zdrówko. Mikołaj bardzo polubił śmiesznego niedźwiadka i jego przyjaciół. Przygody zwierzątek pozwoliły mu pokonać strach, który mu wtedy towarzyszył. Chciałabym przedstawić początek bajki. Być może zainspiruje on innych rodziców do tworzenia własnych bajek, które mogą stać się wielkim pomocnikiem trudnych sytuacji.
"Mały Piotruś był bardzo przestraszony. Zachorował i musiał iść do szpitala. Bał się tych wszystkich ludzi ubranych na biało, którzy szybko szli korytarzami. Mocno ścisnął mamę za rękę. Otaczały go przedmioty, których nie znał. Nie wiedział, do czego służą. Ostatecznie nigdy wcześniej nie był w szpitalu.
W końcu doszli do sali, gdzie stało przygotowane dla niego łóżeczko. Tu poczuł się trochę lepiej. Sala była kolorowa, ze ścian uśmiechały się do niego wesołe zwierzątka. Zajączek, Lisek, Wiewiórka, Jelonek, Sarenka, Jeżyk i Myszka sprawiały bardzo radosne wrażenie i dodawały otuchy przestraszonym małym pacjentom. Obok nich stał ubrany na biało Misiu i bardzo mądrze wyglądająca Sowa. Piotruś rozglądał się zaciekawiony, gdy wszedł do sali pan doktor.
- Mam na imię Adam. A ty? – zapytał podając rękę chłopcu na przywitanie.
- Piotruś – odpowiedział cicho.
- Dzień dobry, kolego. Wiem, że nie wygląda to różowo i pewnie trochę się boisz. – Malec kiwnął nieśmiało głową. Ale zachorowałeś i dlatego musisz tu na trochę zostać. Obiecuję ci, że zrobimy wszystko, abyś jak najszybciej mógł wrócić do domu. Zgoda? – uśmiechnął się ciepło do niego.
- Tak – odpowiedział Piotruś. A co będzie się tu ze mną działo? – zapytał pana doktora.
- Najpierw zrobimy różne badania. A potem damy odpowiednie lekarstwo, tak abyś wyzdrowiał. I umawiamy się, że ja będę ci o wszystkim mówił, co będziemy robić, a ty będziesz się pytał, o co zechcesz. Umowa stoi?
- Stoi – przytaknął chłopczyk. Pierwszy raz od momentu wejścia do szpitala lekko się uśmiechnął.
- Najpierw jednak chciałem ci przedstawić naszych szpitalnych przyjaciół, dobrze? Będą nam oni towarzyszyć każdego dnia. Jestem pewien, że razem z innymi małymi pacjentami zaprzyjaźnicie się z nimi, a ich przygody spodobają się wam. Oto oni – wskazał na kolorowe postaci namalowane na ścianach. Poznaj proszę:
Zajączka Krzysia, Liska Maciusia, Wiewiórkę Zosię, Jelonka Stasia, Sarenkę Anię, Jeżyka Jurka, Myszkę Asię – to mali mieszkańcy Leśnej Krainy. A to jest ich nauczycielka – Pani Sowa i pan doktor, czyli Miś Zdrówko – wskazał na biało ubranego Misia. Chcesz poznać ich przygody?
- Tak – odpowiedział Piotruś.
- To szybko ubierz piżamkę i chodź ze mną do świetlicy, gdzie codziennie opowiadamy jedną przygodę Misia Zdrówko i małych mieszkańców Leśnej Krainy.
„Nadszedł długo oczekiwany dzień przez mieszkańców Leśnej Krainy. Zajączek Krzyś, Lisek Maciuś, Wiewiórka Zosia, Jelonek Staś, Sarenka Ania, Jeżyk Jurek i Myszka Asia wesoło szli do szkoły. To dziś jest ten dzień –nareszcie! Zaczynają się wakacje! Hip, hip, Hurra! Dwa miesiące zabaw, beztroski, wspaniałych wycieczek. A książki – będziemy czytać tylko te, które opisują wspaniałe przygody, niesamowite zdarzenia. Żadnych obowiązkowych lektur, przynajmniej do września – zwierzątka snuły wakacyjne plany.
- To co robimy po szkole? –zapytał Krzyś
- Może pobawimy się na domku na drzewie? –zaproponowała Ania
- Świetny pomysł –podchwycił Jurek
- Już nie mogę doczekać się chwili, gdy Pani Sowa wręczy nam świadectwa –westchnęła Zosia.
- Zosiu, to już za kilka minut.....
- Witajcie, moi Kochani! – Pani Sowa była bardzo wzruszona. – To dzisiaj kończy się rok szkolny i zaczynają się wakacje. Ciężko pracowaliście przez cały rok. Wszyscy świetnie się sprawiliście i naprawdę zasłużyliście na wspaniałe wakacje. Dlatego, oprócz świadectw, mam dla was niespodziankę. Razem z Misiem Zdrówko zapraszamy was dziś po południu na pożegnalny piknik. Mam nadzieję, że wszyscy na nim się zjawicie.
- Oczywiście – dzieci pisnęły z radością
- A będą lody? – zapytał Staś.
- Jakby mógł odbyć się wakacyjny piknik bez lodów – zaśmiała się sowa.
Oprócz lodów będzie też pyszny owocowy soczek. Razem będziemy się bawić, będą też konkursy, a Miś Zdrówko udzieli wam kilku cennych rad, które z pewnością przydadzą Wam się podczas wakacyjnych dni. A teraz biegnijcie do domów i pochwalcie się świadectwami. Wasi rodzice na pewno będą z was dumni. No i ich także zaproście na nasz wspólny wakacyjny piknik!
Kilka godzin, które pozostały do przyjęcie upłynęły przyjaciołom na planowaniu najbliższych dni i na uroczystych rodzinnych obiadach. Był to bardzo radosny dzień dla mieszkańców Leśnej Krainy. Dlatego o wyznaczonej godzinie wszyscy w doskonałych humorach stawili się na placu przed szkołą. Na powitanie każdy otrzymał porcję pysznych lodów poziomkowych
- Och, jak cudownie rozpoczynają się wakacje! – pisnęła Ania.
- Chciałbym, aby każdy dzień rozpoczynał się od porcji lodów –rozmarzył się Maciuś.
- No co ty, Lisku – nie poznalibyśmy cię po dwóch miesiącach. Nie zmieściłbyś się w żadną norę – roześmiał się tata Lis.
- Ewentualnie mogłyby to być lody....zamyślił się Lisek....Już wiem, takie mało tuczące.
- To znaczy niskokaloryczne – podpowiedziała mama.
- No właśnie, niskokaloryczne, przytaknął Lisek
- Niestety, nie ma takich....
-Serdecznie witam wszystkich mieszkańców Leśnej Krainy, a przede wszystkim moich kochanych uczniów: Krzysia, Maciusia, Zosię, Stasia, Anię, Jurka i Asię. Dzisiaj jest wasze święto, a ja uroczyście ogłaszam początek wakacji i zapraszam do wspólnej zabawy!
Wszyscy bili brawo. Tak długo czekali na ten dzień. Cały długi rok!
- Ja także witam was bardzo gorąco na naszym pikniku – powiedział Misio Zdrówko. To on dbał o zdrowie mieszkańców Leśnej Krainy. Zawsze mogli liczyć na jego pomoc. Wiem, że teraz nadszedł czas zabawy. Pamiętajcie jednak proszę, że przede wszystkim liczy się wasze bezpieczeństwo. Chciałem przekazać wam kilka rad, które, mam nadzieję, pozwolą bezpiecznie przeżyć wakacyjne przygody. Po pierwsze, nigdy nie wchodźcie do jeziora ani tym bardziej rzeki, gdy nie ma w pobliżu dorosłej osoby. Woda potrafi być naprawdę bardzo niebezpieczna. I pamiętajcie, kąpać można się tylko w wyznaczonych do tego specjalnie przygotowanych miejscach.
Dzieci słuchały Misia Zdrówko z uwagą. Wiedziały, że jest bardzo mądry i zawsze im pomaga, kiedy tego potrzebują
- Gdy wybierzecie się na górską wycieczkę, pamiętajcie, aby włożyć odpowiednie buty. Wygodne, wypróbowane i trochę wyższe. Na kamieniach łatwo jest skręcić kostkę. A do plecaka koniecznie włóżcie coś cieplejszego i pelerynę albo kurtkę przeciwdeszczową – w górach pogoda zmienia się bardzo szybko i może niemiło was zaskoczyć. Niezbędny jest także zapas picia – butelka z wodą to obowiązkowy ekwipunek każdego turysty!
Zwierzątka były bardzo przejęte i starały się zapamiętać wszystkie rady Misia.
- No, kochani, koniec gadania. Po prostu uważajcie na siebie. W razie czego wiecie gdzie mnie szukać – zakończył przemowę Miś Zdrówko. A teraz – zabawę czas zacząć!
I zaczęła się zabawa. Mecz w piłkę, wyścigi w workach, Jazda na hulajnodze. Śmiechom nie było końca. Wszyscy świetnie się bawili. Nie obyło się też bez tańców. W pląsy ruszył nawet sam Miś Zdrówko, i oczywiście Pani Sowa. Zwierzątka klaskały z zachwytu. Na koniec czekała je jeszcze jedna wspaniała niespodzianka – najprawdziwsze ognisko, pieczenie kiełbasek i ziemniaków.
Jakże cudownie rozpoczęły się wakacje w Leśnej Krainie!”
Piotrusiowi bardzo spodobała się opowieść o zwierzątkach. Zapomniał nawet, że jest w szpitalu. Czuł się jak jeden z mieszkańców Leśnej Krainy. A miły pan doktor Adam jest po prostu Misiem Zdrówko, który chce mu pomóc. Idąc na badania zastanawiał się, jakie wakacyjne przygody czekają na Krzysia, Maciusia, Zosię, Asię, Anię, Jurka i Stasia. Szybko minął mu pierwszy dzień w szpitalu. A co najważniejsze, nie bał się już tak bardzo. Zasypiając pokiwał patrzącym na niego zwierzątkom.
- Dobranoc. Dobranoc Misiu Zdrówko - powiedział"

Nadulka
08-02-2008, 00:00
Witam!
Mój synek ma na imię Alan i jest wielkim fanem Kubusia Puchatka.A to uwielbienie do tej postaci bajkowej wywołane zostało faktem,że mój syn uwielbia,podobnie jak Puchatek miód.Obecnie miodu już nie może jeść,bo od nadmiaru dostał uczulenia,ale miłość do misia przetrwała i co więcej pokochał bajki z udziałem Kubusia Puchatka.O gadżetach z wizerunkiem Kubusia już nie wspomnę,wszystko co mozliwe ma już z nim. Co wieczór obowiązkowo czytam mu którąś z bajek Disneya.Trudno mi jest wymienić jakąś ulubiną bo kocha je wszystkie,oczywiście pod warunkiem że bohaterem jest Kubuś Puchatek.Dziś np.czytałam mu "Lepiej dawać niż dostawać".Muszę przyznać, że ja też chętniej mu czytam bajki Disneya,gdyż wnoszą one mnóstwo wartości w budujący się dopiero system warości u dziecka.Dzięki temu mój syn rośnie na fajnego mężczyznę.Jestem z niego dumna :p

jenasiasta
08-02-2008, 04:49
Ulubioną bajeczką moją i Małgosi są „Bracia Koala” i o nią wciąż prosi
Przy niej zasypia i je swój obiadek, czyta ją mama, babcia i dziadek
A gdy już sen Malutką zmorzy, kiedy tylko swe oczka otworzy
Po przebudzeniu od razu w biegu, pyta o swych najlepszych kolegów
Sobie wciąż pod noskiem śpiewa, chociaż buzia jeszcze ziewa
„Gdy grozi bieda lub za często cię odwiedza pech - nie łam się kolego i weź głęboko wdech”
Wie, że ci bracia zawsze pomogą uchronić przyjaciół przed straszną trwogą
Lecz kto dziś ich o pomoc poprosi – czy pójdą do Arka, Szymka czy Zosi
A może Jasia, Mysi lub Grzesia – kogo dzisiaj będą pocieszać
Często z Małgosią się zastanawiamy i niezły ubaw przy tym mamy
To jest bajeczka wprost edukacyjna, a przy tym naprawdę bardzo familijna
Uczy dziecko jak postępować w trudnych sytuacjach i przekonuje o swoich racjach
Nasza trzylatka zasypia ze swym Beniem, który był jej największym marzeniem!

mamalaury
08-02-2008, 10:58
Laura uwielbia mase bajek ale sczegolne te o sobie samej i jej przyjaciolach!zamowilam jej juz takie 3 i na pewno zamowie wiecej,sa to bardzo cieple bajeczki a ona sama baardzo przezywa te przygody!!!!!polecam :D

tatu8
08-02-2008, 12:58
Dla moich dwóch urwisów Hubiego i Albiego (Hubert i Albert) a także dla mnie (Artur patrz. Tatuś) ulubioną-nymi bajką-ami jest Kubuś Puchatek. Miłość do kubusia nie ominęła nawet mojej żony Edysi (Pysia). Za co moja rodzinka tak kocha tą bajkę i tego misia ? Za niewinność i bezinteresowną dobroć. Za milusiowość i milusiość. A czym by była ta bajka bez przyjaciół Kubusia ?? Osiołek - milusio flegmatyczny, Tygrysek - zupełne przeciwieństwo, Prosiaczek - słodziutki maluszek. Inne postacie także są wyjątkowe. Bajka Kubuś Puchatek jest tak uniwersalna, że wydaje się skierowana do wszystkich - dużych i małych. Rozbawia i pociesza a także i rozśmiesza :)

antomi
08-02-2008, 13:13
Jestem mamą 2 chłopców: 3 letniego Mikołaja oraz rocznego Szymonka. Zawsze przed snem staramy sie z mężem czytać dzieciom bajeczki, które często pożyczamy z biblioteki. Jest jednak bajeczka, która tak bardzo przypadła do serca starszemu synkowi, iż musieliśmy ją odnaleźć w ksiegarni i zakupić bowiem kartki książeczki mimo iż twarde były mocno "zużyte" - synek śpi z książeczką pod poduszką - i nie chce się z nią rozstać.
Wspomniana książeczka nosi tytuł : Świat w oczach dziecka "Kamyczek -To moje". Opowiada o jakże częstej sytuacji z życia dziecka, kiedy to musi ono podzielić się ukochaną zabawką z kolegą. Kolorowe ilustracje, przystępny język tłumaczą dziecku i rodzicom jak postąpić aby wszyscy byli szczęśliwi.
I my również dzięki niej wiele się nauczyliśmy a Mikołajowi już nie jest żal dzielić sie zabawkami z dziećmi. Jest wiele książeczek o tytułowym Kamyczku- wszystkie uczą i bawią zarazem, jednak ta wspomniana szczególnie spodobała się naszemu synkowi. Zachęcam wszystkich rodziców do zapoznania sie z ta lekturą.

kubus2004
08-02-2008, 16:40
Czy wiecie, kto jest ulubionym przyjacielem Kubusia Puchatka? Prosiaczek, Tygrysek, Królik a może Krzyś? Oj nie, to żaden z nich. Najlepszym przyjacielem Kubusia jest ... Kubuś!!! Mój 3,5 - letni syn.
Bo nasz domek jest na skraju Stumilowego Lasu, a Puchatek gości u nas codziennie i do łez rozbawia moje dziecko. Puchatka czytamy, Puchatka oglądamy, o Puchatku opowiadamy. Zawsze wieczorem wymyślamy różne historie o Puchatku i jego przyjacielu Kubusiu. Kubuś - chłopczyk uczy Kubusia misia i jego przyjaciół jak dbać o porządek, uczy ich dobrych manier, ratuje z trudnych opresji, a przede wszystkim świetnie się z nimi bawi.
Mój syn uwielbia te wymyślone historie. Popuszcza wodze fantazji. A ja lubię mieszkańców Stumilowego Lasu, bo w każdym z nich odnajduję cząstkę mojego dziecka: Kubuś Puchatek -najukochańszy poprostu, Tygrysek - rozbrykany jak mój syn, Prosiaczek - jak mój Kubuś ma swoje strachy, Królik - uparty, zawsze chce postawić na swoim, Kłapouchy - mała niezdara, no i Maleństwo - zawsze rozczula.
Dlaczego tak bardzo kochamy Kubusia Puchatka? Odpowiedź mojego syna: Bo Kubuś jest taki słodki.

luizalutkowska
08-02-2008, 18:08
Moja córeczka ma zaledwie 2 lata i 6 miesięcy a niemal bezbłędnie potrafi odróżnić dobro od zła. Myślę, że duży wpływ na to ma fakt, że już od dawna każdego dnia wybieramy się wspólnie w podróż do "KRAINY BAŚNI I BAJECZEK". Amelka wprost uwielbia, kiedy biorę do ręki książkę z baśniami braci Grimm i zapraszam ją tym samym na spotkanie z "Jasiem i Małgosią", "Roszpunką", "Czerwonym Kapturkiem" i wieloma innymi postaciami, które dziś (niestety) możemy spotkać tylko w bajkach. Najbardziej jednak moja córeczka lubi bajkę o "Królewnie Śnieżce" i właściwie mogłaby słuchać jej godzinami. Kiedyś nawet w sekrecie powiedziała mi :"Wiesz mamo, jak już urosnę to będę księżniczką...".
Dlatego właśnie cenię sobie te chwile spędzone w tym zaczarowanym świecie, bo oprócz bardzo miło spędzonego czasu dają one nam wspaniałą więź, której stworzenia życzę wszystkim mamusiom i ich córeczkom.

malwina704
09-02-2008, 14:51
Mój synek ma 2 latka i ciezko mu wysiedziec chwile przy czytanej mu bajce ,ale jest jedna bajka która mój synek uwielbia i wysłuchuje do konca. Tą bajką jest Czerwony kapturek,strasznie to wszystko przezywa ze Kapturek w lesie spotyka wilka,a ten wilk potem ją i babcie zjada,a jego radość na buzce kiedy czytam ze babcia i Kapturek wychodza z brzucha wilka jest naprawde nie do opisania :o

lusia525
09-02-2008, 16:03
Nasza córeczka Hanusia ma 3 latka i nie potrafi zasnąć bez ulubionej bajeczki.Codziennie przed zaśnięciem ja lub mąż czytamy jej "Przygody Kubusia Puchatka"Czasami nawet po kilkanaście razy.To ulubiona książeczka naszej pociechy.Hania również w ciągu dnia z uśmiechniętą twarzą przegląda obrazki książeczki.Chociaż zna ją na pamięc wciąż słucha z zaciekawieniem.Razem z Kubusiem Puchatkiem i jego przyjaciółmi wkracza w świat Baśni.Zauważyłam ,zę dzięki bajce,wpaja nowe doznania.Takie bajki są przyjazne dziecku.Uczą a jednocześnie bawią.:)

Pozdrawiam w imieniu swoim i Hani:) ;)

kasiutek
09-02-2008, 16:40
Witam wszystkich serdecznie! Chciałabym opowiedzieć Wam o ulubionej książeczce mojej córeczki. Martynka ma niewiele ponad rok. Jest bardzo ruchliwą i żywą dziewczynką. Wszelkie próby skupienia jej uwagi choćby na parę minut, tak aby przeczytać jej najkrótszą bajeczkę zwykle kończą się fiaskiem - Niunia odchodzi zainteresowana pantoflem babci lub innym nadzwyczaj interesującym zjawiskiem. Ale jest jedna książeczka, w której, oprócz przepięknych ilustracji jest także wierszyk:

"Jesienią, jesienią sady się rumienią,
czerwone jabłuszka pomiędzy zielenią.
Czerwone jabłuszka, złociste gruszeczki
Świecą się jak gwiazdy pomiędzy listeczki.
Pójdę ja się, pójdę pokłonić jabłoni,
Może mi jabłuszko w czpeczkę uroni?
Pójdę ja do gruszy, nastawię fartuszka
Może w niego wpadnie jaka śliczna gruszka?"

Wystarczy, że Martynka usłyszy pierwsze słowa rymowanki a już słychać tupot małych kolanek (zasuwa po podłodze jak mały motorek), wyjmuje ze swojego kuferka na zabawki ową zaczarowaną książeczkę, zasiada na dywanie i z wielkim zapałem przekłada kartonowe karteczki wskazując paluszkiem na nieomal każdą postać i domagając się głośnym "mmmmmmmmmmmm" aby powiedzieć jej co to jest. Muszę przyznać, że razem z mężem bawimy się przy tym równie dobrze jak ona. :p

kasiarm2
09-02-2008, 19:09
WItam Wszystkich,

Jestem mamą od piętnastu miesięcy... Mojej córci zaczęłam czytać bardzo wcześnie - bo jak Hania miała już 2 miesiące otrzymała od dziadków zestaw książeczek... a wśród nich bajkę o Kotku, którą do dziś uwielbia.. Najbardziej jednak ze wszystkich lubi gdy jej czytam "Gdzie jest Nemo?"Dlaczego? hehe... to krótka historia - jako jeszcze niemowlę Hania odwiedziła wujka, który hoduje rybki w akwarium i tak jej sie te zwierzątka spodobały, że wszędzie potrafi je dostrzec. Za każdym razem gdy w jej rączki trafia ta właśnie bajeczka, mała jest zachwycona :D Naśladuje ruch rybek ustami... Potrafi nawet wskazać na obrazku rybkę Nemo i pelikana... Mała jeszcze nie potrafi długo w skupieniu słuchać gdy się jej czyta ale uwielbia oglądać obrazki i za każdym razem pytać "to to?"... Wie już nawet kto szuka Nemo - zapytana odpowiada "TATA".
Wiem, że Hania lubi bajki, w tym tą w szczególności bo są to barwne opowieści... A najbardziej lubi barwne opowieści ze zwierzątkami w głównej roli...
Ja natomiast cenie bajki za to, że mogą nas przenieść w świat dzieciństwa, w świat nam nieznany... a na dodatek potrafią tak wspaniale rozwijać intelekt naszych pociech a przede wszystkim budować więź miedzy nami - rodzicami a naszymi dziećmi.

jola7411
09-02-2008, 21:23
BAJKA O KAPCIUSZKU

- Mamusiu opowiedz mi tą bajeczkę o Kapciuszku.
- Córeczko, przecież to jest bajka o Kopciuszku.
- Właśnie że o Kapciuszku!!
- No dobrze kochanie, połóż główkę na poduszkę , zamknij oczka i wyobraź sobie.........

Co wieczór moja mała córeczka wysłuchiwała bajki o Kapciuszku. Nasze bajki żyły własym życiem,razem z córeczką wymyślałysmy nowe postacie i niesamowite historie.. Co wieczór Kapciuszek przeżywał nowe, bajkowe przygody, poznawał nowych przyjaciół i dzielnie wychodził z wszelkich opresji. Wszystkie te bajki kończyły się dobrze, a moja córeczka spała spokojnie i czekała na nowe opowieści.

Teraz córka ma 12 lat, ale pamięta do dziś opowieści o Kapciuszku, a ja opowiadam je jej 16 miesięcznemu braciszkowi :)

molik
09-02-2008, 22:50
Mój dwuletni synek bardzo lubi opowieści o Kubusiu Puchatku, zwłaszcza te, w których pojawia się Maleństwo. Synuś ma pluszowego kangurka, którego nosi w kieszeniach, a w przypadku ich braku - w rękawach bądź kapturze i często słyszę, jak tłumaczy swemu małemu przyjacielowi, co wolno a czego nie wolno robić.
Troskliwa kangurzyca i dzielne Maleństwo to duet, dzięki któremu moje dziecko uczy się właściwych zachowań, poznaje i nazywa emocje. Synek nie jest zbyt wylewny, każdego całusa trzeba od niego zdobywać podstępem. Jednak, gdy słyszy, że mama kangurzyca całuje swego synka na dobranoc, sam spontanicznie daje mi buziaka - jestem wtedy przeszczęśliwa.

Poza przygodami Maleństwa moje dziecko upodobało sobie również historię Stefka Burczymuchy. Kiedy przychodzi czas na "Stefka...", maluch biegnie do kuchni i po chwili wraca z plastrem żółtego sera na talerzyku. Lubi być dobrze przygotowany, by po słowach:
"Patrzą... a tu myszka mała,
polna myszka siedzi sobie
i ząbkami serek skrobie!"
poczęstować myszkę na obrazku jej ulubionym przysmakiem. Ma z tego wiele radości.
I wtedy wiem, że wspólne chwile spędzone na czytaniu to nie tylko nauka ale i zabawa. I przede wszystkim bliskość - a to jest nie do przecenienia.

PS. Teraz jesteśmy na etapie czytania "Idzie Grześ(przez wieś)" i synek z zapałem robi dziurki w torebkach z mąką, cukrem, ryżem, żeby pokazać mamie-niedowiarkowi, jak to "przez dziurkę piasek ciurkiem sypie się za Grzesiem". Chyba nadchodzi czas eksperymentów. Cóż, literatura inspiruje:)

bojan213
10-02-2008, 11:19
Moja córeczka Anetka to prawdziwe ciekawskie jajo. Weszła obecnie w etap życia pytalskiego i słyszę tylko a co to? a czemu ? a z czego to? a kto to? Znak zapytania występuje w każdym niemal zdaniu Anetki. Któregoś dnia przyniosłam z zakupów chałkę a ona jak zwykle a z czego a skad? I ja na poczekaniu wymyśliłam jej bajeczkę o tej chałce Anetka bardzo ją polubiła i nieraz muszę jej ja opowiadać . A oto ona.

BAJKA „ JAK POWSTAŁA CHAŁA”

Wszystko zaczęło się bardzo, bardzo dawno temu, coś około roku ….. a może kilka lat wcześniej lub kilka później. W niezbyt dużym i nie zbyt małym miasteczku, które znajdowało w środku polski a nie była to Warszawa ani Toruń. Życie biegło tam powoli ludzie mieli pracę i byli bardzo szczęśliwi. Pewnego razu, jeden z dwóch piekarzy w mieście szedł do pracy na nocną zmianę, gdy nagle z za zakrętu bez świateł, wyjechał pędzący na rowerze królewski kurier. Świadkowie twierdzą, że zahaczył go bagażnikiem i pociągnął za sobą. Podobno jechał on aż do Chana mongolskiego z pilną wiadomością i nie mógł się zatrzymywać. Nieszczęście spadło na miasteczko i zawisła nad nim groźba głodu. Jeden jedyny piekarz, który pozostał nie był wstanie upiec chleba, dla wszystkich mieszkańców. Ludzie zamiast pracować jak dotychczas, godzinami wystawali w kolejce po pieczywo. Dawano ogłoszenia do prasy, i do biura poszukujących pracy jednak bez rezultatu. Jedynym bezrobotnym w całym miasteczku był fryzjer, który umiał czesać tylko koki i warkocze. Na jego nieszczęście w modę weszły krótkie włosy i kobiety przestały korzystać z jego usług. Miejska Rada Starszych, aby nie doszło do klęski głodu nakazała, aby pracę w piekarni podjął jedyny bezrobotny fryzjer. No cóż , bycie fryzjerem to nie to samo co piekarzem , ale biedaczysko starał się jak mógł. Ale zamiast formować i wypiekać okrąglutkie bułeczki i bochenki, ten tylko zaplatał. Na plecione przez niego warkoczowe pieczywo mieszkańcy mówili, że to „chała” !. A te mniejsze plecione koczki, co chętnie były kupowane przez panny zmierzające do stolicy na zakupy, nazywano warszawiankami. Z czasem ludzie przywykli i polubili nowe pieczywo, które stało się nawet śniadaniowym przysmakiem. Nikt teraz nie nazwie chałki, chałą choć czasem warkocz jest krzywo zapleciony, a na wierzchu mało jest pysznej kruszonki. I tak oto dzięki współpracy fryzjersko-piekarskiej powstały produkty, które bardzo cenimy i chętnie spożywamy na śniadanko

katka05
10-02-2008, 14:18
Mam Kubulka 11miesięcznego, któremu jeszcze jest trudno skoncentrować się na dłuższej opowieści. Na szczęście są jeszcze bajeczki gumowe, do kąpieli! Taką właśnie czterokartkową książeczkę mój Synek ogląda z zachwytem( dodam jeszcze, że do góry nogami:)). Ja opowiadam mu co przedstawiają poszczególne obrazki, i w sytuacji, gdy na obrazku Puchatek "gra w łapki" z Tygryskiem, Kubul klaszcze w rączki, ukazując przy tym dwie supernowe dolne jedynki:)

Jerika9
10-02-2008, 23:02
Mój syn to kochany Misiaczek.
Rośnie z Niego mały Łobuziaczek.

Miś, odkąd pamiętam, czyli od kołyski
Uwielbiał pomarańczowe w prążki tygryski.

Gdy mój Synek sobie z kąta na kąt fika
To oznacza, że tygrysek też z Nim bryka.

I tak sobie przez dzień cały
Brykają po meblach i drzewach wspaniałych.

A oto jedna opowiastka kubusiowa,
Która wydaje się być całkiem nowa:

W Stumilowym Lesie
Rzecz się taka niesie,

Tygrysek zapomniał jak się do góry bryka
I bardzo się przeraził, że nic z tego nie wynika.

Tak się tym trapił. Tak się tym kwapił
Iż postanowił po poradę pójść do sowy,

Lecz rad nie usłyszał owych
A samych morałów życiowych.

Tygrysek załamany wybrał się na polany
Tam spotkał Kłapouchego

Który wiadomo dlaczego
Wcinał z uwielbieniem ostu najlepszego

Jaki miał na czarną godzinę
Bo uważał się za mądrą „gadzinę”.

Kłapouszek stwierdził, że nadeszła godzina taka,
Więc zajadał ze smakiem potrawę jeszcze jaką.

Tygrys prosił o poradę
Jak tu zacząć znowu brykać stale.

Kłapouszek się zamyślił,
Lecz niestety nic nie wymyślił.

Tak więc Tygrysek z Kłapouszkiem zawędrowali
W głąb lasu, gdzie spotkali

Kubusia z główką w dzbanie
Który kończył drugie śniadanie.

A Prosiaczek Mu pomagał,
By główkę swą głęboko do dzbana nie wkładał.

Prosiaczek z Kubusiem byli uradowani,
Że przyjaciele są im znani i lubiani.

Tygrysek opowiedział im, że ma problem z brykaniem
I prosi, by przyjaciele wspomogli Go swym rozumowaniem.

Lecz Puchatek rozumku ma mało,
Ale wysilał swój umysł niemało.

Prosiaczek zaś stwierdził:
„Do Mamy – Kangurzycy udajmy się.
Ona na pewno dobrą radę przyniesie”.

I tak szybko wszyscy poszli przyjaciele,
Bo dnia zostało już niewiele.

Mama – Kangurzyca przywitała Gości
Z uśmiechem na twarzy pełnym serdeczności.

Wielkich strapień Tygryska wysłuchała,
Ale nie przyszła jej do głowy nawet rada mała.

Nagle Maleństwo przyszło po łyżkę tranu,
Choć wolałoby wodę z kranu.

Tygrysek poprosił o tranu kropelkę
I wnet fiknął do góry z wdziękiem.

Wszyscy się uradowali przyjaciele,
Bo wiedzieli, że dla Tygryska znaczy to wiele.

Odtąd Tygrysek fikać nie zapomniał,
Bo wiedział jak sobie przypomniał.

A gdy tylko się obudzi,
Do wieczora się nie nudzi.

Fika, bryka tak bez przerwy,
Bo ma w sobie pełno werwy.

Tygrysowa myśl jest taka,
Bo to myśl nie byle jaka:

Zaraz tranu się napiję
Zanim północ wnet wybije.

Będę silny, zdrowy, gładki,
Aby wszystkie Wasze dziatki
Brały ze mnie przykład taki
Jak to robią zdrowe dzieciaki.

Mój Synek tak mocno Tygryska kocha,
Że traktuje Go jak Swego pieszczocha.

Każdy Jego całus to słodki buziaczek
Taki już jest mój kochany Misiaczek.


Mam nadzieję, że spodoba się Mój wierszyk - bajka.
Spędziłam nad tym cały wieczór, gdy Mój mały synek zasnął.
Misiek kocha Tygryska, dlatego często Mu opowiadam wymyślone historyjki z przygodami rozbrykanego zwierzaka i Jego wiernych przyjaciół ze Stumilowego Lasu. :p

anetaXpk
10-02-2008, 23:22
Moja córeczka Oliwka ma trzy latka i uwielbia bajkę o Kopciuszku, ale tylko i wyłącznie w oryginalnej, długiej wersji Ch. Perraulta. Sama bardzo chętnie ją jej czytam, bo przypomina mi moje dzieciństwo i książeczki z cyklu "poczytaj mi mamo"

Aneta, Krosno

kamka88
11-02-2008, 00:20
Moja córka ma prawie 2 latka i jej ulubioną bajką (jak i moją od dzieciństwa:)) jest Kubuś Puchatek. Malutka uwielbia kiedy czytam jej przygody pulchnego misia i jego przyjaciół. Robimy to codziennie przed snem, czytamy i oglądamy przeróżne przygody Kubusia(mamy naprawdę sporą kolekcję...!!!) A w dzień stawiamy na DVD:) Mamy tylko 4 płyty ale córcia się nie nudzi,moze je oglądać w kółko i wcale nie przeszkadza jej że puszczam te same historie. Zuzancia nosi nawet ubranka z Kubusiem Puchatkiem i przyjaciółmi,posiada całą zastawę z jego wizerunkiem i wiele innych rzeczy!! TA BAJKA JEST NAJLEPSIEJSZA!!!!!!!!!KUBUŚ TO NASZ PRZYJACIEL;D

niki
11-02-2008, 12:26
Książkami zaczytywałam się od wczesnego dzieciństwa i przyznać muszę, że do tej pory uwielbiam nie tylko czytać, ale i oglądać bajki. Teraz mam z kim, bo od 11 miesięcy towarzyszy mi moja córeczka Wiktoria. Naszymi ulubionymi bajkami są: "Kubuś Puchatek" i "Chatka Puchatka". Córeczka uwielbia, kiedy jej czytamy przygody Misia o Bardzo Małym Rozumku. Nie ma w tym chyba nic dziwnego, bo bajeczki te towarzyszyły jej już wtedy, kiedy byłam w ciąży, a teraz są najlepszym na świecie "usypiaczem". Czasami kiedy czytam Wi, wydaje mi się, że Ona wszystko rozumie i z uwagą śledzi losy bohaterów - tak mądrze patrzy. A usypia tradycyjnie dopiero wtedy, kiedy doczytamy rozdział do końca :) Mądra z niej dziewczynka - nic nie chce stracić.

maria83
11-02-2008, 15:14
Naszą ulubionką bajką jest "DUMBO". Uważam, ze jest to najpiękniejsza i najbardziej wzruszająca bajka Walta Disneya. Do cyrku przylatuje bocian i Pani JUMBO przynosi ślicznego słonika- którym wszyscy się zachwycają ... dopóki nie zobaczą jego wielkich uszu. Zostaje odrzucony przez wszystkie słonie, zupełnie samotny znajduje przyjaciela - małą myszkę , która pomaga mu uwierzyć w siebie. Bajka opowiada o miłości matki do dziecka, o tym, ze matka zawsze stanie po stronie swojego dziecka nawet ... jeśli sama miałaby ponieść konsekwencje.
Gdy czytam na dobranoc bajkę o czarującym słoniku DUMBO, pomimo, ze czytam ją codziennie to są sceny gdzie załamuje mi się głos np. scena w której zamknięta w izolatce słonica wyjmuje trąbę przez okeinne kraty i kołysze na niej Dumbo śpiewając mu kołysankę. Łzy same się cisną do oczu...
Bajeczka ta również jak spostrzegły moje dzieci posiada mądry morał - Nie jest ważne to jak się wygląda, ale to, co ma się w sercu...

pakosia
11-02-2008, 17:17
Ulubioną bajką dzieciństwa (dzieciństwa bo jak sam podkreśla nie jest już dzieckiem) mojego 10-letniego Mateuszka jest "Sto Bajek" Jana Brzechwy. Ta pięknie wydana książeczka kryje w sobie wspaniałe opowieści okraszone cudownymi rysunkami. Ciężko policzyć ile razy czytaliśmy ją ale stronice ma już nieźle powycierane. To nic, książki lubią jak się je używa. :) Czasem czytaliśmy od "deski do deski", innym razem Mateuszek wybierał numer strony na chybił-trafił i miał olbrzymią radochę gdy trafiliśmy na Jego ulubioną bajeczkę. Czytanie Brzechwy było nielada frajdą również dla mnie, a z czasem niektóre bajeczki recytowaliśmy razem. Ja zaczynałam a kończył syneczek. Nie zapomnę rozczulającego widoku mojego dwuletniego synka, który ze skupieniem recytował "Niedźwiedzia" na imieninach babci Tereski i tego jak po lekturze "Natki-Szczerbatki" tłumaczył swojej małej koleżance Pauli dlaczego trzeba myć ząbki. A ukochany dziadziuś do tej pory jest zwany przez Niego "babulejem". Bajki Brzechwy nie mają szans zakurzyć się na naszej półce, gdyż od czterech miesięcy dołączył do Nas nowy wielbiciel tych uniwersalnych opowiadań- synek Kubuś. Jest to lektura ponadczasowa, z morałami i dla ludzi w każdym wieku. Z pełną odpowiedzialnością muszę wyznać, że cała moja rodzinka kocha Brzechwę! :)

Agulesku
11-02-2008, 17:21
"Mamo - pamiętaj! Wieczorem "bajkujemy"! - takie przypomnienie słyszę co wieczór od mojej starszej córki Urszuli. No i "bajkujemy". Repertuar lektur mamy bardzo różnorodny - dostosowany do stopnia zmęczenia dziewczynek, do ich nastroju czy aktualnych potrzeb. Czytamy "Pana Kuleczkę", "Kubusia Puchatka", "Hocki-klocki na dobranocki" i wiele innych oraz klasyczne bajki: o Kopciuszku, Śpiącej Królewnie itp. itd. Czasami same wymyślamy inne zakończenie bajki albo bawimy się w "co by było gdyby..." zmieniając cały tok bajki. Lubimy wszystkie bajki. Najważniejsze w tym naszym "bajkowaniu" jest to, że jesteśmy razem, rozwijamy naszą wyobraźnię i świetnie się bawimy. Warto czytać swoim dzieciom - to jedna ze wspanialszych rzeczy, jakie możemy im podarować - nasz czas i uwagę.

krystjarmul
11-02-2008, 19:52
Arek to mój synek, ma 2 latka i jego ulubioną bajką jest "Kubuś Puchatek". Codziennie rano z wielkim skupieniem ogląda Kubusia i jego przyjaciół. Arek na swoją ulubioną bajke wola "Bubuś", jest to bajka o bardzo łagodym charakterze, w której nie spotyka się żadnej przemocy (co bardzo mnie cieszy), bo nie chce by mój syn wychowywał się na tych innych strasznych bajkach, których niestety jest dużo w tv. Poza oglądaniem uwielbia jak ja i mój mąż czytamy mu książeczki z przygodami Kubusia, dzieki tej bajce Arek nauczył się i uczy się wielu nowych słów co bardzo nas ciesz :p

Amarty01
12-02-2008, 01:19
„Kubuś Puchatek Kubuś….” od tych słów zaczynała się moja ukochana dobranocka gdy byłam dzieckiem. I od tamtego czasu zaczęła się moja przygoda z Kubusiem :). Gdy byłam dziewczynką to była moja pierwsza prawdziwa pasja – mogę to tak swobodnie nazwać. Kubuś był moim przyjacielem. Pamiętam jak dziś jak brałam udział w przygodach mieszkańców stumilowego lasu. Wszystko co miało związek z Kubusiem i jego przyjaciółmi musiało się znaleźć w mojej domowej kolekcji. Pamiętam jak dziś jak rodzice co jakiś czas - ku mojej wielkiej radości obdarowywali mnie nowymi rzeczami związanymi właśnie z moją ukochaną bajką „Kubusiem Puchatkiem”. Przecież to było tak niedawno.
Dziś jako młoda mama cieszę się, że mój malutki synek – Szymonek podziela moje dziecięce zainteresowanie. Niedawno razem z mężem wręczyliśmy mu moją dziecięcą kolekcję (która oczywiście przetrwała do dziś w całej swojej okazałości głównie dzięki mojej mamie za co jestem jej bardzo wdzięczna).
Mój syn codziennie chce słuchać nowych opowieści o Puchatku i razem z nim przeżywać nowe przygody. Jego ulubionym bohaterem jest tygrysek i zawsze gdy się bawimy wciela się w jego postać. Dla Kłapouchego mój syn dałby w prezencie „kropelkę” żeby nie gubił tak często ogonka.
Jestem szczęśliwa widząc moje dziecko przeżywające przygody razem z przyjaciółmi ze stumilowego lasu.
Właśnie dlatego uważam tę baję za wyjątkową z pośród wszystkich innych. Dla mnie niesie ona miedzy pokoleniowe przesłanie o codziennych troskach, o zaufaniu, o braterstwie i współpracy. Opowiada przede wszystkim o czymś bardzo ważnym dla każdego z nas - o niezastąpionej przyjaźni.
Dla minie oprócz tych wszystkich cennych wartości rozwojowo - edukacyjnych ma ona charakter sentymentalny.
Dla mojego syna jest ona źródłem dobrej zabawy, radości i nauki.
Cieszę się więc, że mogę przeżywać tą przygodę jeszcze raz z moim synem!:))

altesz
12-02-2008, 23:02
Dzieci z Bullerbyn może to nie bajka,ale ta książka jest cudowną opowieścią o dzieciach,ich przyjaźni,miłóści do zwierząt i wielkiej wsółnocie rodzinnej. Przedziwne,prześmieszne i fajne przygody wprawiają moje maluchy w bajeczny nastrój .Kiedy skończę czytać rozdział nie mogą doczekać się kolejnego. Niesamowite i zabawne hostorie urwisów sprawiają,że z przyjemnościa powraca się wciąż do początku tej książki. Nawet moje dzieci znają na pamięć jej wstęp: nazywam się Lissa mam siedem lat i czasami mama mówi,że jestem dużą dziewczynką... Moje urwisy też chciałyby mieć już tyle lati być takie jak bohaterowie książki. I niechaj takie bedą,bowiem sympatii,humoru i pomysłowości nigdy dosyć.

mXrybka
12-02-2008, 23:04
Moja córunia skończyła trzy latka, w swojej biblioteczce ma mnóstwo bajeczek, co prawda jeszcze ich sama nie czyta - ale od czego są rodzice. Jedną z jej najulubieńszych bajeczek jest czerwony kapturek, którą jako pierwszą jej opowiadałam codziennie przed snem i to kilka razy. Teraz jak jest troszkę starsza i ogląda bajki w telewizji - uwielbia kubusia puchatka, jej ulubieni bohaterowie to: osiołek i heffalumpek, z którymi śpi, je i chodzi do przedszkola. Stało się już rodzinną tradycją, że codziennie oglądamy bajki wspólnie - miło jest przypomnieć sobie swoich ulubieńców z dzieciństwa. Oliwka bardzo lubi swoich kubusiowych przyjaciół, bo pomagają jej zrozumieć i poznać wiele nowych zagadnień, tak jak maleństwo śpi już sama. Za każdym razem, kiedy ogląda bohaterów stumilowego lasu przeżywa ich przygody na nowo z wypiekamina twarzy, gdy oni płaczą - Oliwka razem z nimi, gdy się śmieją również im towarzyszy. Chyba najbardziej popularnym w naszym domu, odcinkiem jest przygoda z łapaniem heffalumpka. Po jej każdorazowym obejrzeniu moje dziecko łapie swojego lumpka w imieniu stumilowego lasu, i tak zaczyna się przygoda na nowo: "ja chcę oglądać lumpka jeszcze..."
Cieszę się, że bajki które bawiły i uczyły mnie kiedyś fascynują moją córkę - warto czytać dzieciom bajki, bo potem wzorują się na swoich ulubieńcach i potrafią odróżnić co jest dobre a co nie.
A poniżej moja pociecha ze swoimi przyjaciólmi :p

radosna_wiosna
13-02-2008, 09:45
Witam,
moje dziecko najbardziej lubi słuchać opowieści o Szewczyku Dratewce.
Zawsze czytałam mu bajeczki o bohaterach Disneya - Myszce Miki, Kaczorze Donaldzie czy Kubusiu Puchatku i za każdym razem widziałam uśmiech na twarzy mojej Agatki. Jednak pewnego dnia, kiedy w odwiedziny przyjechała babcia, przywiozła ze sobą stertę starych książeczek, które jeszcze kiedyś mi czytała, a za którymi(powiem szczerze) nie przepadałam. Sądziłam, że moja Agatka podzieli mój gust, z tego też powodu chciałam wyperswadować czytanie tychże bajeczek. Moja mama(a babcia Agatki) jednakże postawiła na swoim. Od tamtego czasu trzeba jej codziennie czytać tę bajeczkę, a ona za każdym razem jest zdumiona jej zakończeniem - zupełnie, jakby słyszała o niej pierwszy raz w życiu. Dopóki nie przeczyta się jej bajki o Szewczyku Dratewce, nie posłucha opowieści Disneya(choć bajki o nich ogląda non stop), po przeczytaniu jej zaś- słucha z udawanym zainteresowaniem(dlatego w dość krótkim czasie zrezygnowałam z nich na rzecz starszych, choć, kto wie, może jeszzce wróci jej ochota na odkurzenie starych przyjaciół).

kasix
13-02-2008, 13:29
Witam,
mam 19 lat mimo tak mlodego wieku jestem już mamą czteromiesięcznego Piotrusia. Sama pamiętam jak niedawno mama wraz z babcią opowiadały mi bajki. Bardzo lubiłam wtedy słuchać baśni braci Grimm i J. Ch. Andersena. Najbardziej podobało mi się jak mama i babcia zmieniały głosy w trakcie czytania np. gdy udawały wredną czarownicę czy dobrą królewne. Czasami nawet robiły mi małe przedstawienie z maskotkami. Wręcz to uwielbiałam. Pomyślałam, że Piotrusiowi też to się spodoba i miałam rację. Tylko, że mój mały Smyk uwielbia słuchać bajek o Kubusiu Puchatku i jego przyjacielach. Babcia kupiła mu nawet maskotki przedstawiające głównych bohaterów :p . Dzięki temu mogę wraz z mężem i oczywiście babcią robić mojemu Szkrabowi codziennie po kąpieli małe przedstawienie. Malec to uwielbia :D . Bardzo się wtedy cieszy, wesoło sobie grucha, energicznie macha rączkami i nóżkami. Czasami zdarza się, że mały Urwisek chwyci któregoś z bohaterów przedstawienia i oczywiście wsadzi go sobie do buzi ( no cóż taki wiek :D ). Piotruś bardzo lubi słuchać bajek o Kubusiu Puchatku. Uważam, że Jego przygody są prześmieszne, bardzo ciekawe i oczywiście uczą dzieci przyjaźni. Polecam wszystkim mamą, aby chociaż raz w tygodniu spróbowały zrobić swoim pociechą taki mały teatrzyk. Jestem pewna, że wszystkim malcom sprawi to ogromną radość.

miXja
13-02-2008, 14:32
Naszą ulubioną bajeczką jest bajka o Księżniczce Skarpetce, Księciu Buciku i krainie, w której toczą się ich przygody. Bajeczka "wypróbowana" na trójce łobuzów, które miały problem z zaśnięciem. Jednym z nich byłam ja. Bajkę opowiadała nam starsza koleżanka, której zadaniem było przypilnowanie nas, kiedy rodzice obchodzili imieniny. Słuchałam tej historii z ogromnym zachwytem i zapamiętałam głównych bohaterów. Teraz przekazuję ją swojemu dzidziusiowi, wykorzystując kukiełki, które można wykonać w bardzo prosty i nieczasochłonny sposób. Wystarczy złapać skarpetkę, bucik i wędrować po bajkowej krainie, w jaką od razu zamienia się pokój. Szafa staje się wielkim zamczyskiem, dywanik mostem zwodzonym, kapcie Maluszka to dzielna straż rycerska... Bajeczka sprawdza się w różnych sytuacjach /np. kiedy Maluszek marudzi podczas ubierania/ i sprawia wielką frajdę nie tylko dzidzi, ale również mamie i tacie, kiedy wędrujemy po pokoju, prowadzimy bajkowe dialogi, a Księżniczka Skarpetka i Książę Bucik zabierają naszą całą rodzinkę do niezwykłej krainy przygód. :)

Mroz1
13-02-2008, 16:46
Przywiązanie mojego synka do bajkowych bohaterów bywa czasem wręcz uciążliwe. Nie chodzi przy tym tylko o to, że czytanie i opowiadanie po raz enty przygód Kubusia Puchatka czy bajki o trzech świnkach może być nudne dla zmęczonego rodzica. Jakiś czas temu mój synek stawszy się wielkim fanem Kota w Butach zażądał, żebym opowiedział mu zupełnie nową historię z tą postacią. I nie pozostało mi nic innego, jak popuścić wodze fantazji - i tak rozpoczęła się seria nowych przygód Kota w Butach. A oto jedna z nich:
... Dawno, dawno temu kiedy młynarczyk nie był jeszcze mężem królewny, Kot w Butach wyruszył w podróż ze swoim panem. Zmęczeni podróżą zatrzymali się w gospodzie, gdzie chcieli coś zjeść. Ale gospodarz powiedział, że młynarczyk może dostać, co chce do jedzenia, ale kot to niech idzie sobie łowić myszy, a nie zajmuje miejsce w gospodzie. Na to Kot w Butach odrzekł, że w takim razie gospodarz jeszcze zobaczy, co to znaczy łapanie myszy. I szybko udał się do lasu, gdzie zawołał myszy, obiecując, że jeśli mu pomogą, to nic im nie zrobi, a jeszcze się najedzą samkołyków. Po czym zabrał myszy do worka i przyniósł do gospody, postawił worek koło drzwi i ukrył się w pobliżu. Gospodarz, kiedy znalazł worek, zaciekawiony rozwiązał go, a na to tylko czekały myszy, które rozbiegły się po całej gospodzie i zaczęły pożerać zgromadzone tam zapasy. Goście kiedy zobaczyli biegające wszędzie myszy zaczęli uciekać i pomstować na gospodarza, który zaczął błagać "Niech ktoś zabierze stąd te myszy!". Na to tylko czekał Kot w Butach, który pojawił się przed gospodarzem i przemówił "Jak dasz mi worek złota, to zaraz znikną wszystkie myszy z twojej gospody". Gospodarz widząc uciekających gości przystał na tę propozycję, więc Kot w Butach zawołał myszy i zabrał je z powrotem do lasu. A następnie wyruszył w dalszą drogę z młynarczykiem, bogatszy o worek złota i miał potem jeszcze wiele innych przygód, o których opowiem innym razem.

iwi7
13-02-2008, 19:21
Moja córeczka- Emilka ma dopiero 5 miesięcy i jest taka kochana, chyba jak każde dziecko dla swoich rodziców. Emilka bardzo lubi oglądać bajki w TV, a ostatnio zauważylam że strasznie lubi bajkę Kubuś Puchatek i kiedy właśnie ogląda tą bajkę czuje sie tak jak bym "nie miała dziecka", ponieważ wtedy Emilkę nie interesuje nic co się dzieje wokół niej. Rownież z mężem zaczeliśmy czytać jej książeczki i choć jest jeszcze mała i nie umie mówić i nie rozumie wszystkiego to wiem że czytanie dziecku pomoże w szybkim i ładnym mówieniu. Staramy się z mężem czytać jej na zmiane inną bajkę aby polubiła wszystkie nie tylko jedną. Emilka jest dla nas bardzo ważna i kochana i poświęcamy jej całą swoją uwagę i cały wolny czas.

pakosia
13-02-2008, 19:22
Mój synek ma już 9 lat więc zachwyt nad Kubusiem Puchatkiem, tak często wymienianym przez innych rodziców, ma już dawno za sobą. Jednak zaszczepiona przed laty miłość do książek zakiełkowała i teraz czyta już inne lektury. Ulubioną pozycją mojego synka są przygody Mikołajka autorstwa Sempe i Goscinnego. Kilka pozycji pochodzi jeszcze z mojej biblioteczki. :)Mati uwielbia czytać te opowiadania i utożsamia się z ich bohaterem. Gdy był młodszy i ja Mu czytałam to po każdym rozdziale omawialiśmy jego treść. Mati sam wyciągał morały z zachowania Mikołajka, dlatego też uważam, że książki te mają edukacyjny wydźwięk i cieszę się, że tak chętnie sięga po nie mój Synek. A największą radość sprawiły Mu "Nowe przygody Mikołajka", które odnalazł pod choinką. Muszę przyznać, że lektura ich była frajdą również dla mnie. Fajnie dzielić lektury z dzieckiem i móc podyskutować o nich. Dzięki temu moje dziecko jest dla mnie wspaniałym partnerem do rozmów, czego życzę i innym rodzicom. :)

Olejek
13-02-2008, 20:32
Plastuś jest maleńkim ludzikiem z plasteliny. Jest cały czerwony i nosi małe, zielone, plastelinowe slipy. Ulepiła go mała dziewczynka, Tosia. Jak byłem mały uwielbiałem tego małego ludzika, a przed snem, kiedy to mama zasiadała przy moim łóżku, to nie ona opowiadała mi bajki, tylko ja jej. Wyobrażałem sobie, że jestem Plastusiem i wymyślałem różne przygody. Bardzo szybko przy tym zasypiałem :). Moja córeczka robi podobnie. Wybiera sobie bajkę do przeczytania, a kiedy ja juz skończę czytać, bierze książkę do rąk i patrząc na obrazki opowiada mi swoją historię. Niestety, nie zasypia przy tym tak szybko, jak ja kiedyś :D

annamor24
13-02-2008, 21:25
Kubuś Puchatek I Przyjaciele jest ulubioną rodziny bajeczką.
Gdy Alexander jeszcze był w brzuszku to już usłyszał o łakomczuszku. Mama i tata wiele przygód znali i swemu synkowi opowiadali. Teraz gdy Alexander jest już z nami wszyscy w trójkę ją oglądamy. Wesołe postacie, piosenek wiele zawarte są w bajce: Kubuś Puchatek I Przyjaciele. Gdy całą rodzinką przy niej czas spędzamy to wnet o troskach zapominamy. A grubiutki misiu to ulubiony bohater Alexa małego, który go uczy odróżniać dobro od złego. Dlatego to dla nas najlepsza bajeczka- mamy, taty i ich syneczka.

magdaro11
13-02-2008, 22:05
Nasz synek już w brzuszku zaczął słuchać krótkiej bajeczki pod tytułem "Mysz i Lew". Z początku zupełnie nie reagował, albo my jeszcze nie zauważaliśmy jego zainteresowania. Od siódmego miesiąca ciąży podczas czytania bajeczki Szymuś jakby się ożywiał i zaczął dawać o sobie znać delikatnymi kopniaczkami i kręceniem się. Obecnie nasz maluszek ma już ponad 5 miesięcy i czytamy mu codziennie różne bajki. Jednak do tej pory najbardziej lubi bajeczkę "Mysz i Lew" - śmieje się, macha nóżkami i radośnie piszczy (zwłaszcza kiedy bajkę czyta tatuś - z podziałem na głosy). :)

Moniczka4
13-02-2008, 22:32
Każda nocka jest udana
gdy do snu poczyta mama.

A mama czyta dla swej córeczki
zawsze wesołe, cudne bajeczki.

Jedna z bajek ulubionych
to ta, o kocie w butach czerwonych.

Tak więc Kot w Butach,
jak pewnie wiecie
jest najfajniejszym kotem na świecie.

Jest on przebiegły i pomysłowy,
służyć pomocą panu gotowy.

Gdy Iga słucha tejże bajeczki
sny ma o mleczku, niczym koteczki.

I choć ten kotek mleczka nie pijał,
ponad koteczki tym się wybijał,
że panu swemu chlubę przynosił,
choć on w skromności o to nie prosił.

Mimo,że Iga jest jeszcze mała,
w bajce o kotku się zakochała.
Może dlatego, że jak inne dzieweczki,
lubi wesołe i mądre bajeczki.

Bajkę o kocie dziś polecamy,
czytajcie proszę, ją wszystkie mamy.

ascolto
13-02-2008, 23:55
Łucja, zwana w rodzinie Łucjanką-Przyklejanką, Łucykiem, Panną Przyssawką (i tysiącem innych indiańskich imion, w zależności od dnia, humoru i prognozy pogody) zmienia książeczki jak rękawiczki. Niedługo skończy rok i taki też ma staż czytelniczy. Nie dłuższy, bo przyznam, że kiedy była jeszcze w brzuchu, każda próba czytania na głos usypiała mnie po trzech zdaniach. Od kiedy jednak mogłam już położyć ją sobie NA brzuchu, zaczęły się nasze poczytanki do poduszki - i trwają nieprzerwanie do dzisiaj. Pierwszą miłością literacką mojego dziecka było "Ptasie radio" - Łucjanka na dźwięk "halo-lo lo lo lo lo" aż podskakiwała z radości i patrzyła mi w oczy z uwagą, czy też słyszę, że słowik już zaterlikał. Potem przyszła pora na "Lokomotywę" (do tej pory, gdy książkowa lokomotywa przyspiesza, Łucja zaczyna w rytm "tak to to, tak to to, tak to" raczkować dookoła Mamy-Czytamy), Rzepkę (mój mały słuchacz niezmiennie ma nadzieję, że uda się pociągnąć za ogon kota narysowanego przez p. Szancera...). Potem był czas , gdy Łucja z największą radością robiła puk puk puk w narysowane okieneczko, gdy do biedronki przyszedł "Żuk", wyciągała rączki do góry pokazując, że "tak wysoko, jak tylko może dosięgnąć" wraz z Małym Brązowym Zajączkiem z książeczki "Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham" oraz całowała po kolei wszystkie zwierzątka w książeczce-usypiance "Całuski na dobranoc". Teraz jest są znowu nowe czytadła - ale miłość do wierszy Tuwima się nie zmienia. Dziękuję więc mojemu przyjacielowi, który w dniu jej urodzin podarował nam "Lokomotywę" z dedykacją: "Bo każdy powinien to mieć i pamiętać, że dzieckiem się jest nie tylko na początku. Jazda rozpoczęta" :)

marta_84
14-02-2008, 00:33
Szyszkowy Dziadek

Jestem mamą małego Krzysia. :) Odkąd sięgam pamięcią moją ulubioną bajką były Przygody Szyszkowego Dziadka. Jest to ludzik zbudowany dla małej Hani - głównej bohaterki książeczki - z leśnych skarbów, takich, jak szyszki, żołędzie i gałązki. Hania jest malutką dziewczynką bardzo ciekawą świata, zadaje Dziadkowi pytania, na które szuka on odpowiedzi. Przemierza las, rozmawia ze zwierzątkami i przeżywa mnóstwo fantastycznych przygód. Zdobycie odpowiedzi na pytania Hani nie jest łatwe-Szyszkowy Dziadek musi wykazać się odwagą, dobrocią i cierpliwością. Za to wieczorem może siedząc na poduszeczce, opowiedzieć jej do snu, co znowu widział i jakie przeżył przygody…
Gdy byłam mała podczas leśnych wycieczek zbierałam podobne skarby i z pomocą mamy budowałam Szyszkowego Dziadka, który był dla mnie równie magiczny. Książeczkę czytam teraz mojemu Synkowi, a gdy przyjdzie jesień będziemy razem robić podobne wyprawy i mam nadzieję, że będzie je lubił tak samo jak ja :p

Postać Szyszkowego Dziadka jest świetnym wzorem do naśladowania, a dodatkowo odkrywa przed Dzieckiem tajemnice świata przyrody.

marta_84

xymenacom
14-02-2008, 00:56
"Dziewczynka z zapałkami" to moja ulubiona bajka.
Każdy nosi w sobie jakąś Andersenowską bajkę,
która tak zachwyciła go w dzieciństwie,
że nie może zapomnieć tego wstrząsu,
bajkę, która urosła wraz z nim,
odkrywając coraz głębsze, coraz bliższe,
w miarę dorastania, warstwy duszy.
Sama nie wiem dlaczego, ale w trakcie jej czytania lubiłam się wzruszać, popłakać sobie. Uważam, że dzięki tej bajce - baśni, zaczęłam patrzeć na świat w kategoriach społecznych. – Do dziś szczególnie razi mnie ludzka bezduszność i bezmiar niesprawiedliwości. Jestem po prostu wrażliwa na ludzką krzywdę.
No cóż, mój synek jest jeszcze za mały, żeby zrozumieć jej przesłanie i jego ulubioną bajką- wierszem jest "Lokomotywa" Juliana Tuwima, fantastycznie recytowana przez tatusia:)

mammamia3
14-02-2008, 01:02
Było to dawno,dawno temu...
Pewnej królewskiej parze /może niezbyt urodziwej ale kochającej się najbardziej na świecie/ urodziła się córeczka.Była ona tak piękna,że nadali jej, jedyne ich zdaniem imię pasujące do tak kruchej i delikatnej istotki : MAJA.
Królowa zakochała się w niej baz pamięci,a król...król wprost fruwał z radości ,że oto "Miłość stała sie ciałem"...
Ale wróćmy na ziemię.Król poszedł w końcu do pracy a królowa robiła wszystko, aby maleństwo rozwijało się zdrowo i harmonijnie /a król robił wszystko aby królowa mogła z ich maleństwem być jak najdłużej/.I tak mijały wesołe dni i nieprzespane noce,aż...pewnego razu,gdy mała królewna skończyła 8 miesięcy,stara królowa Babcia podarowała jej pewien magiczny przedmiot,z którym 10-letnia obecnie Maja nie rozstaje się do dziś...była to KSIĄŻKA.
Oczarowana prezentem królewna poczęła go ślinić,gryźć,miętosić i sprawdzać jego wytrzymałość pod każdym względem,ale... to wydarzenie było zaczynem do wielkiej pasji,która z każdym dniem wzrastała proporcjonalnie do wieku królewny...
Królowa każdą możliwą chwilę spędzała z małą Mają na czytaniu przygód misiów,piesków,kotków,krasnoludków...choć czasem miała dość /mogła przecież zrobić tyle innych rzeczy,np.serfować po internecie/ ...lecz gdy widziała na twarzy królewny fascynację czytaną historią,gdy słyszała jak z każdym dniem królewna używa nowych słów,jak pięknie się wypowiada a nawet zaczyna SAMA układać bajki,to królowa niezłomnie trwała,TRWAŁA I CZYTAŁA.
Któregoś cudownego letniego dnia /królewna była już 3 letnią uroczą dziewuszką/ cała królewska rodzina powracała piechotą z wyprawy po pożywienie...królewna i ptaszki wesolutko ćwierkały a zachwyceni rodzice śledzili z uwielbieniem każdy podskok,bieganinę /a królewna energiczną była,oj! energiczną/ swej latorośli.Wtem śliczna Maja,rozradowana urodą chwili i bliską perspektywą powrotu w pałacowe progi,pędząc w tym właśnie kierunku, z przejęciem i na cały głos zawołała: MATKO! MATKO! DAWAJ SZYBKO SIEKIERĘ!!!....
...był to cytat z jej ukochanej w owym czasie bajeczki o "Jasiu Fasoli" ,którym to cytatem królewna chciała wyrazić swoje wezbrane do granic emocje...ale jakie? ...tego się już sami domyślcie ;)
ps.dziś królowa ma troje królewiątek,zaraziła pasją czytania każde z nich i dzięki temu ma duuużo "wolnego" czasu...ale to już inna bajka.

joanna023
14-02-2008, 01:10
Jestem mamą prawie czteroletniej Wiktorii ,więc jestem na etapie czytania jej
bajek,wierszyków.Biorę Wiktorię na kolana ,razem wybieramy jakąś książeczkę
i ja zaczynam czytać ,a Wiktoria ogląda obrazki i przekręca strony.
Ja sama lubię czytać ,więc Wiktoria chyba "wyssała zamiłowanie do
książek-bajeczek z moim mlekiem ."
Wprowadziłam w domu zwyczaj czytania dziecku na dobranoc. Czytanie książeczek lub opowiadanie bajek tak uspokaja ,relaksuje dziecko przed snem ,że czasami Wiktoria zasypia przed zakończeniem hihihi.
Wiktoria zna już chyba wszystkie najpiękniejsze bajki,sama czasami mi je opowiada.
Gdy była malutka uwielbiała Czerwonego kapturka ,Jasia i Małgosię ,Kopciuszka etc.
Ostatnio Wiktoria zaproponowała abym jej opowiedziała jakąś bajkę o smoku.
A ja na to:Wiki ,ale nie będziesz się bała ?
A Wiki na to:Nie mamusiu ,przecież to tylko bajka.
Zatem wymyśliłam jej na poczekaniu bajkę o niej samej i o smoku.

Tę bajeczkę opowiadam mojej córce Wiktorii ,ponieważ bardzo ją lubi ,to
prawie zawsze przed snem każe mi ja opowiedzieć .

Opowiem Ci bajkę ,ale nie o kocie co palił fajkę...
Opowiem Ci bajkę o SMOKU

Zatem:
Wcale nie tak dawno temu ,wcale nie za górami ,ani lasami ,ale w domku u
dziewczynki o imieniu Wiktoria żył sobie smok.To był bardzo duży smok
grożny jak lew.Smok ten zionął ogniem,śmierdział brzydko,miał na sobie
mnóstwo białych kropek i wyglądał prawie jak muchomor.To Wiktoria otrzymała
go w prezencie na swoje urodziny.Był zapakowany w wielką paczkę .Kiedy
Wiktoria zobaczyła go zatrzęsła się trochę ze strachu,ale powiedziała sobie
jestem już duża i odważna i nie boję się go ,w końcu przecież nie jest aż
taki straszny.I smok został u Wiktorii w pokoju.Wiktoria spała razem z nim
w łóżeczku.Dni mijały ,a smok był ciągle niedobry i śmierdzący.
Pewnego dnia Wiktoria postanowiła ,że tak nie może być :trzeba wykąpać
smoka ,musi być czyściutki,smok na to jak na lato.
Wiktoria poszła ze smokiem do łazienki ,pokazała mu pralkę ,proszek i mówi
do niego :teraz Cię wypiorę i będziesz pachnący jak kwiatki na łące.Oj ...
smok musiał się nagimnastykować ,żeby się zmieścić do pralki ,ale się
udało.Wiktoria zamknęła drzwiczki,wraz z mamusią nastawiła program w pralce na 90 stopni i nagle...
Załomotało ,zatrzęsło pralką .Kiedy pranie się skończyło Wiktoria
wyciągnęła z pralki malutkiego ,czystego smoka -wyglądającego prawie jak maskotka-
pluszowy smok.Zadowolona Wiktoria ze zmniejszonym smokiem śpi sobie teraz
spokojnie ,nie boi się smoka -bo jak tu się bać malutkiego,miłego
smoka?Smok stoi sobie na półce ,przy łóżeczku Wiktorii wśród innych
pluszowych zabawek-pomiędzy tygryskiem i lwem.

Ciekawa jestem jaką bajkę wymyślę następnym razem .
Może jakąś romantyczną bajeczkę na WALENTYNKI-o księciu i księżniczce w dzisiejszych czasach.Coś wymyślę i myślę ,że spodoba się WIKTORII.
Bo nie sama bajka jest najważniejsza ,a fakt ,że jestem przy niej ,trzymamy się za ręce i marzymy ,opowiadamy ,bujamy w obłokach.A opowiadanie bajek pobudza dziecięcą wyobrażnię ...

lizzie
14-02-2008, 01:48
W baśni dziecko styka się bohaterem, którego losami się przejmuje, tu znajduje pełną dramatycznego napięcia akcję, tu upaja się pięknem formy, języka opisów.
„Królewna … piękna”, że „ani oczy takiej nie widziały, ani uszy nigdy nie słyszały, patrzy światłością słońca” a oddycha „wonią róż”. Myje się nie zwyczajną wodą, choćby i ze złotych naczyń, ale „rosą” i to „majową”. Chodzi królewna po ogrodzie, o którym powiedziano obrazowo „ogród nie ogród”, w nim „srebne” jabłonie, a na nich „złote” jabłka rosną.
Język baśni wprowadza dziecko w świat piękna, uczy je radować się kształtami i kolorami wschodniego przepychu, skarbów, zaczarowanych ogrodów, wspaniałych szat i budzi przez to w dziecku poczucie estetyczne.
Staram się wpajać miłość do ksiażek swoim dzieciom. I widzę, jak każdą książkę przeżywają, jak się wczuwają. Nie mamy ulubionej książki. WSZYSTKIE książki to skarby, które uwielbiamy razem zgłębiać.

slubowska
14-02-2008, 02:36
Moja 1.5 roczna coreczka odkad zdolala po raz pierwszy usiasc,interesowala sie ksiazkami i gazetami.Nie bylo takiej zabawki,ktora zajela by ja na tak dlugi czas jak nowy numer Chwili dla Ciebie czy Cosmopolitan.
Uwielbiamy razem czytac,ale i tak przegrywam z jej tatusiem.Gdy tylko ma ku temu okazje,wdrapuje mu sie na kolana i oboje pograzaja sie w lekturze.
Natomiast jesli chodzi o jej ulubiona bajeczke to jest nia niewatpliwie Czerwony Kapturek i tylko ja moge jej ja opowiadac przed snem.
Ukladamy sie obok siebie w lozku i zaczynam bajeczke.Wyglada to mniej wiecej tak:
JA:W malym domku na skraju lasku mieszkala sobie mala dziewczynka...
JULKA:Ja,ja...
Ja:Tak kochanie,ty.Dziewczynka ta miala na imie Julcia,ale wszyscy nazywali ja Czerwonym Kapturkiem,bo nosila na glowce czerwona czapeczke...
(tu nastepuje prezentacja Julki gdzie sie nosi czapke a jak ma jeszcze troche sily biegnie do komody i przynosi egzemplarz swojej czapki i uklada go na poduszce)
Ja:Pewnego dnia mama poprosila Czerwonego Kapturka,aby poszla do babci...
Julka:Baba,baba,niema...uuu..
Ja:Kochanie niedlugo pojedziemy do babci,nie martw sie...no wiec...aby poszla do babci i zaniosla jej w koszyczku soczek,ciasto...
Julka:Ama,ama,jesc,mniam...(tu seria odglosow zwiazanych z jedzeniem)
Ja:...ciasto,kielbaske,chlebek,bo babcia byla chora.Idzie Czerwony Kapturek przez las,podspiewuje sobie wesolo la,la,la,la...
Julka:(tanczac)na,na,na,la,lej
Ja:...a tu nagle zza krzakow wyskakuje wilk!
Julka:Hau,hau,hau...uuuuuuu!
Ja:I wilk przechytrzyl Kapturka,polecial do babci,zjadl ja,potem Kapturka a gajowy ich wszystkich uratowal a wilka wyslal na przymusowe roboty do Anglii.
Julka:ooo!Wik ooo!


Zazdroszcze rodzicom,ktorych dzieci zasypiaja po pierwszych wersach ksiazeczki czy tez po pierwszych zdaniach opowiadanej bajeczki.Moj aniolek do takich nie nalezy i z kazdej mojej opowiesci potrafi zrobic przedstawienie.I niewiadomo do konca kto komu opowiada bajeczke.

kaki76
14-02-2008, 08:19
moja ulubiona bajka ktora czytala mi moja mama w dziecinstwie jest krolewna sniezka ta bajka uczy ze zlo zostanie pokonane ze jednak warto pomagac innym i byc tak dobrym jak sniezka moj synek wlasnie skonczyl rok tez czytam mu ta bajka bardzo mu sie podobaja kolorowe obrazki i male krasnale synek uwielbia wszystko co moze dotknac i sprobowac bardzo lubi gdy razem czytamy bajki zmieniajac glos i nasladujac odglosy zwierzat sam probuje tylko mu to jeszcze nie wychodzi ale z czasem na pewno sie nauczy

Alila
14-02-2008, 10:06
Moja 4-letnia córeczka Karolinka, jak wszystkie chyba dzieci, wie co w Stumilowym Lesie się święci.
"Puchatek i jego przyjaciele" -to bardzo mądre książeczki, co uczą przyjaźni i z których pożytku i radości jest wiele.
Tygrysek - brykacz to idol mojej małej dziewczynki.
Skory do żartów, brykania, podobny do mej Karolinki.
Wieczorem, gdy moja córeczka do łózeczka wskakuje, zawsze coś pod kołderką znajduje.
"Tygrys i przyjaciele" to jej ulubina książka i miękka, radosna maskotka - Tygrysek w pomarańczowo - czarnych paskach..
-Pocytaj mi mamo o moim Tygrysku, tym moim pasiastym złośniku.
Bierzemy książeczkę i czytamy, co się też dzisiaj Tygryskowi przydarzy. A to gra w misie-patysie, a to poszukiwanie rodziny.
Co w Stumilowym Lesie słychać wiedzą wszyscy w domu Karoliny:)

kowalowa
14-02-2008, 10:22
Maja córka Marta ma 2,5 roku i uwielbia, gdy czytam jej bajki. Polubiła je bardzo wcześnie i oczywiście przed snem razem czytamy jej ulubioną książeczkę, jaką jest: „Kopciuszek”.
Nie chce się przechwalać, ale Marta jest mądrym dzieckiem, zaczęła bardzo szybko mówić, a w wieku 1,5 roku umiała już sama streścić w kilku zdaniach historyjkę o biednej dziewczynce. Opowiada ją nawet swoim misiom na dobranoc. W dzień także towarzyszy jej „Kopciuszek”. Z entuzjazmem przekazuje swoją ulubioną bajkę swoim lalkom, a od niedawna swojej młodszej siostrze. Zdarza się, że kiedy Agatka płacze, Marta przybiega do niej i mówi: „Nie płacz Agatko, opowiem Ci bajeczkę”. Tak ślicznym głosikiem opowiada tą piękną historię, że czasem potrafi uspokoić swoją czteromiesięczną siostrę.
Jest tak zawziętą czytelniczką, że jej książeczka, z której tak często korzystała uległa zniszczeniu. Musieliśmy ją posklejać, bo strony nam „pouciekały”. Ale kawałki taśmy przyklejone do książeczki nie przeszkadzają Martusi w oglądaniu magicznej bajki.
Tylko ciągle nie mogę jej przekonać, że karoca z dyni, nie jest piłką. No cóż, może z wiekiem zrozumie…

nstar
14-02-2008, 11:38
Moją ulubioną bajką jest "Dziewczynka z zapałkami" Andersena. W świecie, gdzie coraz częściej liczy się pieniądz i marka, ta historia pokazuje, że nawet w beznadziejnej sytuacji można znaleźć odrobinę szczęścia. Zapatrzenie się w płomień zwykłej, małej zapałki może pobudzić wyobraźnię tak, by dać komuś radość, mimo, że wyimaginowaną.
Uważam, że to bardzo ważna bajka. Uczy empatii i współodczuwania, pokazuje, iż moża odnaleźć nadzieję i dobro w małych, niekiedy nic nie znaczących rzeczach, otwiera na potrzeby innych, uczy wrażliwości. Przede wszystkim jest jednak wolna od przemocy, napisana zrozumiałym językiem, w sposób łatwy i przyjemny trafia do serc dzieci.

przecenka6
14-02-2008, 13:29
Moją ulubioną bajką w dzieciństwie była bajka, którą opowiadała mi moja ukochana Babunia.
Była to bajka o mojej imienniczce Justysi, która zgubiła się w lesie i znalazła pomoc u staruszki mieszkającej w malutkiej chatce w głębi tego lasu. Staruszka schroniła na noc nie tylko Justysię, ale również wilka, niedźwiadka, pieska i inne zwierzątka, które potrzebowały pomocy tej zimnej i deszczowej nocy. Bajka oczywiście zawsze kończyła sie happy-endem, ale za każdym razem Babunia wymyślała inne zakończenie. Pamiętam, jak leżałam w łóżeczku, otulona kołderką i wtulałam się w moją Babcię z niecierpliowścią oczekując zaskakującego zakończenia. Nigdy nie byłam nim rozczarowana. Teraz to ja opowiadam mojemu synkowi tą bajeczkę, nieco przekształconą - bo głównym bohaterem jest teraz immienik mojego synka - Adrianek. Jak patrzę na niego - czekającego na zakończenie opowieści, z tymi wielkimi błękitnymi oczami pełnymi zachwytu,to myślę sobie, że tak własnie musiałam wyglądać słuchając Babuni.
Bajka ta jest wyjątkowa pod wieloma względami: uczy, że trzeba pomagać innym w potrzebie, daje wiarę w ludzką dobroć i pozostawia wspomnienia niesamowicie magicznych wieczorów z dzieciństwa. Mam nadzieję, że Adrianek też będzie opowiadał ją swoim dzieciom :)

rakastan
14-02-2008, 15:16
:)
Wieczorem, gdy pora już iść spać-
lubię dzieciom bajki czytać.
Olimpia i Klaudia książeczki uwielbiają-
małą kolekcję w swoim domu mają.
Konopnickiej, Brzechwy oraz Kubusiowe przygody,
bo te nigdy nie wychodzą z mody.
Kolorowe obrazki chętnie oglądają,
które umysł dziecka dobrze rozwijają.
Śmieszne dialogi i ciekawe anegdotki-
zawsze rozbawią te małe istotki.

A wszyscy rodzice niech pamiętają,
że bajki są mądre i dzieciom czytają!

kelly22
14-02-2008, 15:57
Te dwie bajki są naszymi ulubionymi, które możemy oglądać cały czas. One Nas śmieszą, przybliżają ku sobie(poprzez spędzanie wolnego czasu oglądając lub czytając je), uczą życia Laurę, a mi przypominają o pewnych wartościach, które w dzisiejszych czasach zanikają. Takimi wartościami jest przyjaźń do drugiej osoby, miłość, chęć współpracy z osobami(dzięki której można osiągnąć wspólny sukces), cieszenia się z malutkich rzeczy, uczy prawidłowej reakcji na przegrywanie, oraz tego że człowiek musi pokazywać swoje uczucia takie jak śmiech, płacz nie wstydząc się tego. Takie bajki są w dzisiejszych czasach bardzo potrzebne. Dlaczego? Dlatego żeby dziecko wyrosło na godziwego, uczciwego i wrażliwego człowieka. W tych bajkach nie ma przemocy, która w dzisiejszych czasach jest wszechobecna. Jest tam świat idealny, ale z właściwą dozą wszystkich doznań jakie naszemu dziecku są potrzebne do prawidłowego rozwoju.

laurence
14-02-2008, 16:07
Cala nasza rodzina pokochała Kubusia Puchatka i jego przyjaciół od pierwszego zetknięcia się z Nimi. Zarówno moje córeczki jak i ja i mój mąż pałamy czystą sympatią do Mieszkańców Stumilowego Lasu, ponieważ ich charaktery, zwyczaje i odruchy są nam bliskie, takie zwyczajne… Oto powody naszej sympatii:

Moje córeczki lubią:
- Kubusia Puchatka - za mruczankę: „Brzuszek burczy bo się kurczy” która śpiewana ze zbolałą miną ZAWSZE zmiękcza serduszko mamusi i zgadza się na jakiegoś malutkiego SLODKIEGO cukiereczka aby zapobiec dalszemu kurczeniu brzuszka :)
- Tygryska – za zwariowane pomysły, które stają się wielokrotnie inspiracją dziecięcych zabaw i psot na podwórku
- Królika – za asertywność i marudzenie – bo to daje wielkie możliwości w razie złego humoru lub konieczności wyrażenia swojego zdania :)
- Prosiaczka – za bojaźliwy charakter – ponieważ można użyć tego przykładu kiedy nie chce się zasypiać samemu ale przytulonym do mamusi :)
- Maleństwo – za to, że potrafi się zaprzyjaźnić ze wszystkimi: brykającym i niesfornym tygrysem, marudnym Królikiem a nawet strasznym Hefalumpem
- Mamę Kangurzyce – za to, że tak jak mamusia zawsze pamięta o szaliku, kąpieli i ciasteczkach na deser
- Kłapouchego – bo nie wstydzi się być sobą i domagać się uwagi… możliwośc takiej postawy przydaje się wielokrotnie :)

A ja, jako mama, cenię sobie:
- Kubusia Puchatka - za to, że Jego pełny brzuszek to oznaka zadowolenia i dobrego samopoczucia więc dzięki niemu nie ma już w domu żadnych niejadków :) oraz za to, że Kubuś ma Bardzo Mały Rozumek dzięki czemu dziecko wie, że może zadać każde pytanie i nikogo to nie zdziwi
- Tygryska – bo ma tak dużo zapału i energii, że jego przykład pociąga każde znudzone dziecko do wesołej zabawy
- Prosiaczka – bo dzięki niemu łatwo wytłumaczyć, że strach czy bojaźń to nic wstydliwego i skoro on nie waha się powiedzieć o tym komuś kto jest większy i silniejszy to dziecko też może o tym mówić
- Królika – bo to postać z charakterem – a to warto cenić!
- Maleństwo – bo zawsze przychodzi do domu jak mama zawoła
- Mamę Kangurzycę – bo jest oazą spokoju i niedoścignionym wzorem do naśladowania dla każdej mamy :)
- Kłapouchego – bo, choć nawiedzają go straszliwe tragedie np. zburzenie domku, to nigdy nie załamuje rąk ani nie panikuje - a to wyjątkowo cenna umiejętność :)

A zarówno nasze dzieci jak i my - rodzice jesteśmy zgodni, że kochamy serię książek Disney'a o Kubusiu Puchatku – za przepiękne ilustracje i wyraziste mapki wyrysowane na wewnętrznych stronach okładki, dzięki czemu łatwo zapamiętać kto ma do kogo najbliżej i ile mostków musi przejść Puchatek by spotkać się z Kłapouchym… Kochamy je także za to, że pozwalają naszym dzieciom spokojnie zasypiać i śnić dobre sny...

Dorotka772
14-02-2008, 16:19
Witam! Jestem mamą 5-letniego Kubusia i 1,5 rocznego Kamilka. Wybranie tej ulubionej książki jest dla nas rzeczą niemożliwą, ponieważ zmienia się to u nas wraz z wiekiem i upodobaniem chłopców. Ale na 100% dla dzieciaczków do ok.3 roku życia polecam książeczki sztywnostronicowe :) i obowiązkowo ze zwierzątkami! (których nikt lepiej nie naśladuje niż mama i tata :) ) W tej chwili nr 1 dla Kamilka są książeczki "Teletubisie - Miłe niespodzianki" (gdzie niespodzianki wykonane są z przyjemnego miłego materiału i pogłaskanie np. pieska sprawia dziecku wielką frajdę) i "Królik Łatek". Kubuś natomiast uwielbia książeczki z serii o Tupciu Chrupciu oraz z serii o Kamyczku (obydwie serie polecam wszystkim rodzicom przedszkolaków) oraz trzy książki zawierające mnóstwo bajek - na każdy wieczór inną. Są to "Baśnie z czterech stron świata", "Kraina fantazji-Sekrety leśnych polanek" i "Hocki-klocki na dobranocki". A ostatnio na 5 urodziny Kubuś dostał książkę z serii Disney uczy "Moja pierwsza encyklopedia" i w tej chwili to jest książka z którą spędzamy ostatnie chwile przed zaśnięciem. Zaś z mojego dzieciństwa szczególnie polecam trzy książki, które wywarły na mnie ogromne wrażenie (i które też znajdują się u nas na półce czekając na odpowiedni moment-wiek moich molików książkowych :) ), są to "Lassie wróć", "O psie, który jeżdził koleją" oraz "Dzieci z Bullerbyn".

simon2005
14-02-2008, 18:30
Jak co wieczór,po kąpieli na zmianę z mężem,czytamy synkowi książeczkę.Od kilku miesięcy jest to jedna i ta sama książeczka pt" Policja".Książka z serii : TERAZ CZYTAM SAM.
Nie jest to typowa bajeczka z dobrym zakończeniem,tam każda strona przedstawia inne wydarzenie ,w którym bierze udział policja. Bohaterami są kolorowe zwierzątka,Zając Rajdowiec,pani Misiowa,małe Misie,mały Piesek ,Myszka.Ksiązka duża,twarda i kolorowa,z ilustracjami ,prawie na całej stronie.Napisana zrozumiałym dla dzieci językiem,a do tego w sposób czytelny i "wpadający w ucho". Jest tu opisana m.in. sytuacja Myszki,która weszła na jezdnię na czerwonym świetle,a samochodzy z piskiem zachamowały -oczywiscie Myszce nic się nie stało,ale to przestroga dla dzieci.Z samochodu przewożącego owoce wypadłu jabłuszka,gruszki i arbuzy na jezdnię więc było zamieszanie. Inna historia opowiada o małym piesku ,który wyszedł z domu sam nad staw karmić kaczki ,słuchał muzyki przez słuchawki i nie wiedział,że rodzice się martwią...Kazda historia,w której bierze udział Policja kończy się dobrze.A nasz synek dzięki temu wie,że nie wolno postępować tak,jak te zwierzątka. Nauczył się także szacunku do Policji,tatusiowi mówi,by uważał na drodze,nie oddala sie będąc ze mną na spacerku...No oczywiscie czasem mu sie zdarza zrobić coś na opak,ale jest jeszcze mały,ale za to bardzo mądry. A co najważniajesze-tak bardzo lubi tę książeczkę- wierzcie lub nie-ale zna ją na pamięć .

simon2005
14-02-2008, 18:36
a Gdy ja byłam dzieckiem,każdego wieczoru moją najdroższa Ś.P. Mama wprowadzała mnie i młodszego brata,swym aksmitnym ciepłym głosem,w świat pełen dobroci,magii i fantazji. Największe wrażenie robiły na mnie Baśnie Andersena,bo mimo smutnych momentów,wierzyłam,ze jest na świecie dobro i sprawiedliwośc,uczyłam się kochać,wiwrzyłąm,ze z brzydkiego kaczątka przemienię się w pięknego łabędzia,że po śmierci łączymy się z tymi co odeszli...dowiedziałam się tak wiele,że tylko żałuję MAMO ,iż nie powiedziałam Tobie,ile zawdzięczam tym wspólnym wieczorom...wiem jedno,ze zapewniłaś nam cudowne dzieciństwo,a ja bym chciała dać memu synkowi choć namiastkę tego,co od Ciebie otrzymałam...dziekuję za świat ,w który mnie wprowadziłaś,za baśnie i bajki,którymi życie mi ukolorowałaś...

malgips
15-02-2008, 00:07
Zgodnie z akcją "Cała Polska czyta dzieciom", my też postanowiliśmy poświęcać więcej czasu dziecku i na czytanie przynajmniej pół godzinki na ciekawą bajeczkę.Czasem są bajeczki z książek, ale często się zdarza że są one wymyślane całkiem spontaniczne.Staramy się żeby każda opowieść kończyła się morałem, czymś pouczającym.Bardzo często synek pomaga nam w tym. Potrafi wymyślać tak orginalne historie, że kulamy się (mama,tata,synek) jak małe dzieciaki.Wspólne czytanie z dzieckiem ma ogromne znaczenie dla jego rozwoju psychicznego oraz stworzenie nawyku codziennego czytania. Moje dziecko dowiaduje się, że w bajkach dobro zwycięża, często też kto jest malutki i słaby. Czytanie książek jest sposobem budowaniem silnej więzi z dzieckiem oraz pobudza wyobraźnię.Chętnie naśladuje w zabawach bohaterów, zwierzątka.Próbuje ich potem rysować(bywa że po ścianch również).Ulubioną bajką synka jest "Kubuś i Hefalumpy".Najpierw czytamy bajeczkę (czasem nie udaje się nam do końca),ponieważ synek komentuje obrazki i opowiada bajeczkę po swojemu od początku.Ulubione powiedzonka Małego to:
"Jeśtem Liumpek i tak jak on już niczego się nie boję",
"Tato,kocham skakanie-tak jak Tygrysek",
"Mamo!,patrz-skaczę jak Tygrysek",
"Tatuś chce mleczko z miodkiem.Lubię miodek jak Kubusś Puchatek".Zawsze z zaciekawieniem słucha bajek o Kubusiu i jego przyjaciołach.Zawsze się pyta co dalej?co dalej?...
Taką wielką radość sprawia Mu, gdy Tata co wieczór odkłada wszystkie zajęcia, by pobyć razem z synkiem. Synuś czuje się wtedy doceniony, co buduje poczucie jego wartości (nie zdając sobie z tego sprawy).Zauważyliśmy z żoną,że odkąd zostało wprowadzone wspólne czytanie książek, nasz synek w dużym stopniu rozszerzył słownictwo (wcześniej miał z tym problem),polepszyła się wymowa słów.Jesteśmy też szczęśliwszą rodziną.

MRM04
15-02-2008, 00:12
:)
Wieczorem, gdy pora już iść spać-
lubię dzieciom bajki czytać.
Olimpia i Klaudia książeczki uwielbiają-
małą kolekcję w swoim domu mają.
Konopnickiej, Brzechwy oraz Kubusiowe przygody,
bo te nigdy nie wychodzą z mody.
Kolorowe obrazki chętnie oglądają,
które umysł dziecka dobrze rozwijają.
Śmieszne dialogi i ciekawe anegdotki-
zawsze rozbawią te małe istotki.

A wszyscy rodzice niech pamiętają,
że bajki są mądre i dzieciom czytają!

ŚWIETNY WIERSZYK, BARDZO MI SIE PODOBA:))) :o

talera
15-02-2008, 00:24
Mając słodką nadzieję, że może w te walentynki dopisze mi i mojej córeczce szczęście, napiszę parę słów o naszym świecie książeczek.
Będąc w ciąży nadrobiłam swoje wszelkie książkowe zaległości, więc moja córcia z książką jest związana już od zarodka :) I choć wiele dni jeszcze przeminie zanim będą ją pochłaniały dzieje hrabiego Monte Christo, Lorda Jima czy też Kapitana Blooda to mamy swoje ulubione książeczki już teraz.
Niestety piękne baśnie Andresena czy braci Grimm kurzą się na półce ponieważ moja dziewięcio miesięczna Bianusia zdecydowanie woli książeczki kolorowe, z dużymi wyraźnymi postaciami, takie które może złapać w swoje pulchniutkie malutkie rączki, postukać w nie klocuszkami czy też wziąść do buzi polizać i sprawdzić jak smakują :)
Pierwszą książeczkę z którą zapoznałam mojego małego Bączka była opowieść o przygodach dwóch małych myszek - Bernarda i Bianki. Była to moja ulubiona bajeczka, kiedy byłam małą dziewczynką więc przywołuje wiele pięknych wspomnień na tyle dla mnie ważnych, że moja pociecha nosi imię odważnej i dzielnej myszki - Bianki :)
Bardzo żywo córcia reaguje na bajeczki z serii "Małe zwierzątka" - przy których mama udaje szczekanie pieska, muczenie krówki czy kwakanie kaczuszki czy też na II tomy rymowanych bajeczek na dobranoc - które mama zna już na pamięć :)
Uwielbiam słyszeć szczebiotliwe nieartykułowane niemowlęce "słowa" i obserwować taniec nóżek i rączek mojej małej bombeczki jak siadamy na łóżku aby oglądać i czytać barwne opowieści. Te wspólne chwile dają nam wiele radości i szczęścia.
Prócz książeczek do czytania, córcia ma również książeczki wykonane z materiału, które zajmująco szeleszczą, grzechoczą czy też piszczą i co najważniejsze mają lusterko !! ;)
Książeczki-bajeczki, a z czasem książki, z pewnością zawsze będą w naszym życiu. Póki co zabawiają moją córcię tylko wizualnie, natomiast z czasem będą kształtowały jej wyobraźnię, opowiadały wspaniałe historie często z morałem, będą chwilą relaksu i wytchnienia. Wszystko przed nami...

weronikakrzyw
15-02-2008, 00:31
Jestem mamą 3,5 letniego Marcelka. :cool: Mój synek jest na etapie zadawania niekończących się pytań:jak?,po co?, dlaczego? itd. Jest bardzo żywym dzieckiem, bardzo ciekawym świata,czasem nadaje jak katarynka. Nie da za wygraną dopóki nie uzyska odpowiedzi na swoje pytanka.Bardzo lubi słuchać bajek.A potem przez cały następny dzień próbuje wszystkim w rodzinie odtworzyć czytaną wieczorem bajeczkę.Bywa tak,że gdy synek opowiada swoje bajarze, mam tak się uśmieje, że nie może skończyć obiadku. :cool: Bajek czytamy dużo, dużo też wymyślamy historyjek. Synek sam wybiera bajeczkę, jaką co wieczór "przerabiamy".Czasem kończy się walką na poduchy...Ulubionymi bajami są "Kubuś Puchatek" i "Czerwony Kapturek".
Nawet czekając u lekarza (tłum ludzi) opowiada innym dzieciom historyjki np.
dawno, dawno temu Czerwony Kapturek,....poszedł po węgiel...spotkał na swej drodze....duszka Kacperka..Kapturek zaniósł babci w koszyku..miodek-taki jaki lubi Puchatek.......
Najbardziej zawsze ubawią się dziadkowie.Zaczyna się to tak:Babciu ,Dziadku opowiem wam bajeczkę.....dawno,dawno temu ....może tak nawijać godzinami...zawsze ubaw po pachy.Moje dziecko jest po prostu szczęśliwe.Dla takich chwil warto żyć.

kat_kos
15-02-2008, 00:41
Ignaś jest jeszcze małym chłopcem. Ma 10 miesięcy, ale - jak przystało na młodego mężczyznę - bardzo lubi opowiadania o samochodach, autobusach. Mamusia opowiada mu często bajeczkę o autku, które jeździe na wycieczkę i gubi drogę do domu. Autko jedzie przez miasto, pod górę, z górki, mija różne znaki, obserwuje krajobrazy itp. Czasem nawet spotyka coś ciekawego i wówczas zatrzymuje się i przygląda. Oczywiście bajeczka nie może obyć się bez sygnałów dźwiękowych - w końcu po to ma autko klakson, żeby go używać.
Ignaś bardzo lubi maminą bajeczkę.
Czasami mama czyta Ignasiowi do snu wiersze Jana Brzechwy - w końcu sama się na nich wychowała, a Ignaś słuchał je będąc jeszcze u mamy w brzuszku.
Jednak niezastąpionym sposobem na przytulanie, kołysanie i zasypianie dla ząbkującego bąbla okazała się kołysanka o postaciach z różnych bajek. Jest tam królewna, czerwony kapturek, babcia i wilk, księżniczka i paź, krasnoludki itp. Ulubiona bajkowa kołysanka.
Za pośrednictwem forum chciałabym pogratulować wszystkim rodzicom za takie piękne opowiadania i wierszyki. Cieszę się, że tak dużo rodziców czyta swoim dzieciaczkom i tak wiele rodziców tworzy własne opowiadania.
Pozdrawiam wszystkich
Kasia

aniela12315
15-02-2008, 00:48
Jestem mamą 3-letniego Szymona.Ulubioną bajką jest "Kubuś Puchatek", "Kubuś i przyjaciele".Kubuś towarzyszy synkowi od urodzenia:na początku były to maskotki, potem pościel,firanki, zegarek ścienny ,talerzyk z Kubusiem i cały arsenał książek o Kubusiu i jego przyjaciołach.
Staramy się codziennie wieczorem czytać bajeczki o Kubusiu ,wymyślamy całkiem nowe zakończenia bajek. Moje dziecko powiada:"Kubuś Puchatek jest moim najlepszym przyjacielem". Szymonek stał się bardziej otwartym dzieckiem, rozwinął swoją mowę w bardzo krótkim czasie.Szymonek i jego "żółty pluszowy Misiu" są najlepszymi kumplami. Zawsze na dobranoc jest buziak dla mamy i taty i oczywiście dla Kubusia. Gdy dziecko jest szczęśliwe-mama także. Taka jest magia bajeczek.

anneczka23
16-02-2008, 18:05
Jestem mamą 3 letniego Tomka i 2 letniego Marka. Moi chlopcy upodobali sobie pieska Scooby-Doo i kochaja go calym swoim malutkim serduszkiem.
Ilekroc widza go w telewizji lub ksiazce wydają wielkie okrzyki radości. Dzieci śmieją się na caly głos kiedy czytam im bajeczkę z mnostwem śmiesznych ilustracji. Najbardziej bawi ich gdy Scooby wskakuje na ręce swoich przyjaciół ze strachu przed czyms. Ten piesek to zdecydowanie ich faworyt, jest niezastapiony. Uwazam ze ta postac z bajki jest bardzo sympatyczna i wesola. Dzieci lubia wszystko to co radosne i smieszne, Scooby wlasnie taki jest. To prawdziwy przyjaciel dzieci!
Mlodszy synek kiedy widzi pieska w ksiazeczce lub w telewizji, krzyczy "KUBI-DU!" z wielkim przejeciem.
Jestem szczesliwa kiedy widze ile radosci Scooby wnosi w zycie moich malych rozbojnikow.:-) Sama z mezem polubilam tego pieska i ciesze sie ze dzieci tak za nim przepadaja...

jarjarbinks
18-02-2008, 13:07
Witam! Dziś konkurs ma zostać rozwiązany. Proponuję więc żeby, tak, jak w przypadku konkursu na Dzień Babci, mamy, które wygrają, napisały, że otrzymały wiadomość o wygranej. Dzięki temu będziemy na pewno wiedziały, że konkurs został rozstrzygnięty.

rakastan
18-02-2008, 15:07
...wszystkich, którzy brali udział w tym konkursie i życzę powodzenia. Fajne bajki są w tej kolekcji.

P.S. Ciekawe czy już maile zostały wysłane do zwycięzców?

jola7411
18-02-2008, 15:48
Ja również pozdrawiam i czekam na wyniki :)

Redakcja_Babyonline
18-02-2008, 17:44
Bajkowy konkurs rozstrzygnięty!!!

Zamieściliście na naszym forum mnóstwo fantastycznych bajek, za co bardzo dziękujemy. To pocieszające, że tak wielu rodziców nie tylko czyta swoim dzieciom bajki, ale również te bajki wymyśla. Gratulujemy pomysłowości i wyobraźni!
Przy tak dużej ilości wpisów, znowu Redakcja miała trudny wybór, ale niestety, możemy przyznać tylko 5 nagród głównych, jakimi są prenumeraty "Złotej kolekcji Disneya".
Oto lista nagrodzonych osób:
pinkmause, Jerika, cohenna, laurence, pmazur.
Dodatkowo, Redakcja postanowiła przyznać 6 nagród pocieszenia - niespodzianek, które otrzymują:
neblinka, maria83, katarzynna, jarjarbinks, Angelika1, agawa78.

Informację o przesłaniu nagród prześlemy na skrzynkę odbiorczą forum.
Zwycięzcom gratulujemy i zapraszamy wszystkich do udziału w kolejnych konkursach.

laurence
18-02-2008, 18:04
Bardzo dziękuję! Ogromnie się cieszę z tej nagrody a moje córeczki jeszcze bardziej:) Już podskakują z radości jak dwa małe tygryski :)

jarjarbinks
18-02-2008, 18:16
Ale fajnie! Nigdy nic nie wygrałam, a nagroda pocieszenia przy tak dużej ilości wpisów, to też wspaniała rzecz. Dziękuję!!!

Jerika9
18-02-2008, 20:03
Bardzo dziękujemy !!!@
Nasz synek cieszy sie najbardziej z wygranej. Gratulujemy wszystkim osobom wygranym oraz wszystkim innym za wspaniałe bajeczki jakie czytają swoim pociechom.

cohenna
18-02-2008, 22:13
Witam
Jestem podobno szczęśliwą laureatką
Dane odesłałam zobaczymy co dalej
Oby więcej takich fajnych konkursów
Pozdrawiam i gratuluje wszystkim dobrych pomysłów :)

jarjarbinks
25-02-2008, 14:43
Dziś otrzymałyśmy naszą nagrodę-niespodziankę. Dziękujemy!

cohenna
25-02-2008, 16:49
A ja czekam dalej a tu cisza.... Może niedługo sie doczekamy z nasza pociechą tych bajek...

laurence
27-02-2008, 12:42
Dzis mialam telefon od Pani z wydawnicta Edipresse, że wysylka pierwszej czesci prenumeraty (4 części) bedzie w polowie marca. Potem co 2 miesiące. Zatem cierpliwości :)

cohenna
27-02-2008, 14:05
Ja również dziś miałam telefon od Pani z wydawnictwa Edipresse, że wysyłka pierwszej części prenumeraty (4 części) będzie w połowie marca (tak koło 18). Potem co 2 miesiące (w maju, lipcu i wrześniu). Za każdym razem po 4 części :p

cohenna
25-03-2008, 13:53
Ja również dziś miałam telefon od Pani z wydawnictwa Edipresse, że wysyłka pierwszej części prenumeraty (4 części) będzie w połowie marca (tak koło 18). Potem co 2 miesiące (w maju, lipcu i wrześniu). Za każdym razem po 4 części :p

Właśnie dostałam pierwsza paczkę. Tylko, że zamiast 4 części było w środku 2 (część 3 i 4). A gdzie 1 i 2???? Na kopercie którą zachowałam również jest napisane że to tylko części 3 i 4...... A jak to jest u was mamy???

laurence
25-03-2008, 14:45
Właśnie dostałam pierwsza paczkę. Tylko, że zamiast 4 części było w środku 2 (część 3 i 4). A gdzie 1 i 2???? Na kopercie którą zachowałam również jest napisane że to tylko części 3 i 4...... A jak to jest u was mamy???

U mnie podobnie. Przesyłka przyszła dziś, wewnątrz część 3 i 4... na kopercie też pisze, że 3 i 4.

Jerika9
25-03-2008, 20:56
U mnie to samo. Przez telefon wyraźnie powiedziano mi, że za każdym razem będę otrzymywać po 4 części z kolekcji. Teraz brakuje dwóch pierwszych. A jak będzie przy następnej przesyłce? hmm...

pinkmause
26-03-2008, 13:41
Ja dzisiaj dopiero otrzymałam swoją przesyłkę - także cz. 3 i 4. Nawet nie ma kontaktu, by zadzwonić do Wyd. i zapytać dlaczego zapomnieli dodać 1 i 2. Czekam na odpowiedź Redakcji.

cohenna
27-03-2008, 17:06
Dostałam taka odpowiedź z redakcji:

Witamy,
Nasz dział prenumeraty twierdzi, ze cz. 1 i 2 zostały wysłane. Jeżeli płyty nie dotarły, oczywiście prenumerata wyśle ponownie do Pani przesyłkę z pierwszymi płytami z kolekcji.
Przepraszamy za zaistniałą sytuację, mamy nadzieję, że wkrótce dotrą do Pani brakujące części kolekcji.

Pozdrawiamy serdecznie
Redakcja

cohenna
27-03-2008, 17:07
Więc ja na pisałam tak:

Witam
Miło mi że będę mogła poinformować inne mamy co i jak.
A jeśli Redakcja ma chwilkę wolnego czasu to proszę zajrzeć na forum do Konkursu Bajkowego. Tam wszystkie (5) mam twierdzi że otrzymały tylko 3 i 4 część
Pozdrawiamy Monika i Amelka

cohenna
27-03-2008, 17:07
A Redakcja znów tak:

Witamy,
oczywiście prześledziliśmy wszystkie wypowiedzi osób, które nie otrzymały dwóch pierwszych części bajkowej kolekcji. Gdyby przesyłka nie dotarła do Pani, prosimy o informację na skrzynkę forumową, wówczas będziemy interweniować w dziale prenumeraty.

Pozdrawiamy
Redakcja

pinkmause
27-03-2008, 18:50
Otrzymałam identyczną odpowiedź od Redakcji, zarówno w formie jak i w treści. Mam nadzieję, że obiecane części dotrą do Nas w najbliższym czasie. Mało fajnie upominać się o nagrodę, ale mam nadzieję, że teraz wszystko będzie już dobrze. :)

cohenna
28-03-2008, 06:14
Tak :p może już wszystko będzie dobrze

Jerika9
28-03-2008, 10:40
Właśnie otrzymałam przesyłkę z 1 i 2 częścią ze Złotej Kolekcji.
Dziewczyny możecie przestać się zamartwiać, jeśli ja już dostałam to wy także dziś lub jutro dostaniecie.
Ulżyło mi i uśmiech znów powrócił na buzi mojego synka ;)

laurence
31-03-2008, 11:55
Także otzymalam cz. 1 i 2. Jest OK.
:)

cohenna
31-03-2008, 16:59
U mnie też dziś był listonosz :p
I przyniósł bajki część 1 i 2 :)

pinkmause
01-04-2008, 01:28
Także otrzymałam. Dziękuję. Pragnę też zauważyć, że data na kopercie wskazuje, że dział prenumeraty się pomylił. Ale syn już bajeczki oglada. ;)

cohenna
26-04-2008, 07:23
Właśnie otrzymałam część 5 i 6
Dziękujemy :p

pinkmause
30-05-2008, 11:42
Właśnie otrzymaliśmy część 7 i 8. Serdecznie dziękujemy. :D

cohenna
30-05-2008, 15:29
Właśnie otrzymaliśmy część 7 i 8. Serdecznie dziękujemy :)

pinkmause
30-06-2008, 16:20
I przyleciały kolejne płyty. Dzisiaj część 9 i 10. Serdecznie dziękujemy po raz kolejny. :D

laurence
01-07-2008, 12:21
Do nas też dotarły kolejne części, również dziękujemy :)
Jest co oglądać :)

cohenna
02-07-2008, 15:23
Własnie otrzymałam część 9 i 10 :-)
Serdecznie dziekujemy

pinkmause
25-07-2008, 17:33
I następne części 11 i 12 już do nas dotarły. Dziękujemy.

cohenna
26-07-2008, 09:49
Do nas tez już dotarły części 11 i 12 :)

pinkmause
18-08-2008, 14:26
Dzisiaj dostaliśmy część 13 i 14. Dziękujemy :)

cohenna
19-08-2008, 07:29
Dzisiaj dostaliśmy część 13 i 14. Bardzo Bardzo Dziękujemy :P

pinkmause
25-09-2008, 19:24
I szczęśliwie dotarliśmy do końca. Dziś oglądamy cz. 15 i 16.

cohenna
27-09-2008, 20:56
dotarliśmy do końca. Dziś oglądamy cz. 15 i 16. :)