Polki.pl
kom. (25)

Dziewczyna z penisem czyli futanari

To mogli wymyśleć tylko Japończycy - zdałoby się, na pierwszy rzut oka. Tym niemniej, obrazki pełne cycatych dziewczynek, którym spod spódnicy wystaje półmetrowy siusiak mają miliony fanów na całym świecie.

W kraju Kwitnącej Wiśni i zamiłowania do infantylnej perwersji tradycja podniecania się postacią hermafrodyty istnieje już setki lat. Wszystkiemu winny jest bóg Dosojin, którego natchnieni artyści przedstawiali z fallusem, choć oficjalnie nie był ani kobietą, ani mężczyzną. Z tego zrodziły się teatrzyki i całe dramaty o kobietach-wojowniczkach z pełnymi rozporkami, którym społeczeństwo przyklaskiwało z radością.

Od kłębka do nitki, w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia idea futanari pojawiła się w zyskujących coraz większość popularność kreskówkach manga przeznaczonych dla widzów dorosłych, tzw. hentai. Dziś to już prawdziwa seks-moda, obsesja, trend i natchnienie, przede wszystkim zaś pornograficzna potęga. Są więc animowane bajki, są różowe galerie photoshopowanych nagusek, są filmiki, które wszystkie realizują równanie dość ekscentryczne: dwie głowy, dwa penisy, dwie pary piersi. Dużych piersi, dodajmy, bo idealna Futa ma biust o miseczkach FF, talię osy, nogi do samej ziemi i członka, którego nie powstydziłby się Afroamerykanin. W najciekawszych historyjkach jesteśmy na dodatek świadkami magicznej przemiany, w której nastolatce nagle rano wyrasta między nogami siusiak i biedaczka ze łzami w oczach masturbuje się nad sedesem, aby okiełznać rumaka. Kogo to nie podnieci, tego na bank rozśmieszy.

Na czym polega magia futanari, zastanawiają się seksuologowie z całego świata. Bądź co bądź, hermafrodytyzm, podobnie jak transwestytyzm, nie jest tak popularnym zjawiskiem erotycznym jak gorący trójkąt czy soczysty seks oralny. Odpowiedź wydaje się dość przekonywująca i logicznie uzasadniona - widzowie pornografii najbardziej cenią element penetracji, zaś dla mężczyzn idea spółkowania kobiety z kobietą jest o wiele bardziej przyjemna niż oglądanie innego faceta w akcji. Nie mówiąc o facecie z naprawdę wielkim penisem.

W futanari mamy więc egzotyczną mieszankę wszystkiego co najlepsze - jest piękno, seksapil i krągłość płci żeńskiej, jest mocny i wulgarny element erekcji, jest waginalny seks, ale nie ma elementu fallicznej konkurencji, bo jaki facet na świecie będzie zazdrościć penisa kobiecie? To oczywiście męski punkt widzenia, bo statystyczna kobieta może poczuć się gorzej widząc na ekranie rywalkę szczuplejszą, bardziej biuściastą i na dodatek z jajami. No, ale wbrew temu, co mówią feministki, na szczęście nie wszystkie panie czują się zagrożone z postacie świata porno.
Na forach ludzie pytają, czy to chore podniecać się futanari. Czy jeśli facet ogląda japońskie lolitki z członkami to nie jest przypadkiem trochę homo. Czy to nie jest szkodliwe dla erotyczności. No cóż, jak każdy inny fetysz czy seksualna egzotyka postać futa raczej nie stanowi zagrożenia dla ludzkości i może na pewno być niewinną rozrywką po godzinach. Oglądanie bajeczki o hermafrodytach piszczących w strumieniach spermy nie oznacza problemu z erotycznością standardową, homo lub heteroseksualną.

I jedyna może wątpliwość ma wymiar nieco bardziej socjologiczny - jak to jest, że podnieca nas coraz bardziej manipulacja seksualnością - silikonowe piersi, niekończące się erekcje, dorośli bez owłosienia łonowego, dziewczynki z penisami...? Czy za 20 lat kogoś jeszcze będzie obchodzić stosunek Jana Kowalskiego i Marysi Nowakowej?




Oceń 5,00 / 2

Kuchnia Anny Jurksztowicz: surówka z kapusty

 
 

Zobacz także

 
 

Podobne w temacie Z nutą szaleństwa

Skomentuj Dziewczyna z penisem czyli futanari

Gość We-Dwoje.pl
Komentujesz jako dsfdsfds  /  Wyloguj sięZarejestruj się  /  Zaloguj się

Podobne do Dziewczyna z penisem czyli futanari

Zobacz
ostatnie wydanie tygodnika

Wysłanie formularza jest jednoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu We-Dwoje Polki.pl