Tak mieszka - Grażyna Wolszczak

Oto nowy apartament Grażyny Wolszczak i Cezarego Harasimowicza. Zobacz inspirujące zestawienia szarości i jaskrawych akcentów oraz pomysły na aranżację rodzinnych pamiątek w nowoczesnym otoczeniu.

fot. Michał Przeździk
Był to odważny skok. Z tradycji i klasyki – w nowoczesność. Przeprowadzka z mieszkania w starej kamienicy do zupełnie nowego apartamentu w kilkunastopiętrowym budynku. – Zaczynaliśmy od powierzchni 107 metrów kwadratowych, bez jednej ściany – wspomina Grażyna Wolszczak, która o pomoc w urządzeniu wnętrza poprosiła Ulę Kołodziejek-Herman i Macieja Bogaczewicza, projektantów z programu telewizyjnego "Dekoratornia" (TV4). – Przeszliśmy przez piekło – mówi Ula. – W obrysie tego apartamentu żadna ściana nie łączy się z drugą pod kątem prostym! Z jednej strony, dzięki temu jest on niepowtarzalny. Mieści się w budynku o nietypowej trójkątnej bryle, zaliczanym do najbardziej oryginalnych obiektów mieszkalnych w Warszawie [dewelopera Eco-Classic wyróżniono prestiżową nagrodą Best Residential Development 2010 – przyp. red.].

Z drugiej strony, rozplanowanie pomieszczeń w takim wnętrzu to twardy orzech do zgryzienia. Ostatecznie udało się stworzyć wszystko, czego życzyli sobie gospodarze – obszerny salon połączony z kuchnią, gabinet pana domu (o którym marzył Cezary Harasimowicz, bo nigdy wcześniej go nie miał), wygodną sypialnię z łazienką i garderobą oraz jeszcze jedną, mniejszą łazienkę dla gości. 

Starannie przemyślano nie tylko układ mieszkania, ale i jego wystrój. Wszędzie klasyka przeplata się z nowoczesnością, tworząc spójną całość.  – Lubię faktury – przyznaje Grażyna Wolszczak. Jedną ze ścian w salonie zdobi nałożony warstwowo barwny tynk mineralny, który udaje surowy beton. Z kolei przestrzeń pomiędzy szafkami w kuchni wypełnia szklana tafla w kolorze fuksji. Nie przypadkiem. Ten sam odważny kolor ma sofa "Chesterfield" ustawiona w salonie. – Zaszaleliśmy – mówi Grażyna Wolszczak. – Najpierw postanowiliśmy, że w mieszkaniu będzie dominować szarość i biel, a potem, że jednak trzeba to trochę urozmaicić. Pojechaliśmy do fabryki mebli Mebelplast w Olsztynie i tam stała ta kanapa. Cezary od razu podjął męską decyzję: kupujemy.

 – Wybór różowej kanapy przesądził o wielu dalszych decyzjach dotyczących wystroju wnętrza – mówi Ula Kołodziejek-Herman. – Na przykład o pięknym motywie róży na ramie sztukateryjnej okalającej kuchnię. Dla kontrastu wyposażenie kuchni jest nowoczesne. To polakierowane na biało, proste szafki z MDF-u, sprzęt AGD Amica oraz podłoga wyłożona gresem imitującym beton (nawiązanie do rzucającej się w oczy ściany w salonie).
Specjalista radzi - jak urządzić małe mieszkanie

– Kuchnia jest najważniejszym miejscem w domu – uważa Grażyna Wolszczak. – Nawet w największym mieszkaniu wszyscy i tak się w niej tłoczą, tu kończy się każda impreza. Postanowiłam połączyć ją z salonem, w gruncie rzeczy funkcje tych obu pomieszczeń się przenikają. Oddziela je jedynie duża, masywna wyspa z czarnego Rauvisio, która współgra z postawionymi dalej obszernymi sofami i stolikiem do kawy (Omega New, Planeta Design), o podobnym, opływowym kształcie. – Mieliśmy z wyspą sporo kłopotów – opowiada Maciej Bogaczewicz. – Potężny, ważący 250 kg mebel w żaden sposób nie mieścił się w windzie. Kiedy po sześciu godzinach nareszcie wjechał na piętro, okazało się, że nie przejdzie przez drzwi wejściowe. Musieliśmy uciąć mu nogę. Na szczęście Rauvisio, zwany architektoniczną modeliną, jest fantastycznym, plastycznym tworzywem, a jego kawałki łączą się bez śladu. Dziś nikt by nie zgadł, która noga wyspy "przeszła operację".

Początkowe plany, by urządzić przejrzyste, prawie minimalistyczne wnętrze, spaliły na panewce. – Nawet po przeprowadzce nie zaczyna się życia od zera – doszli do wniosku gospodarze. Mieli pamiątki rodzinne, sporo bibelotów, z którymi trudno było się rozstać. Przywiązani do poprzedniego mieszkania w starej kamienicy, zaczęli się obawiać, że po pewnym czasie będzie im brakować jego klimatu. Dlatego ozdobą salonu są klasyczne okiennice, a do gabinetu pana domu prowadzą tradycyjne, dwuskrzydłowe drzwi. To miejsce służące aktorowi i scenarzyście do pracy wyposażono w bibliotekę i biurko antyk. Ściany zdobią stare rodzinne fotografie.

Przytulnie i tradycyjnie, ale... nie do końca. Przy biurku, jakby na przekór, ustawiono proste krzesło z przezroczystego tworzywa, a obok całkiem współczesną sofę ozdobioną czarno-białym kwiatowym deseniem. Dzięki temu klasyczny gabinet zgrał się z awangardowym klimatem pozostałych pomieszczeń. 

– Odcienie szarości obecne w całym mieszkaniu wydobywają faktury i kolory przedmiotów – tłumaczy Maciej Bogaczewicz. Ta sama zasada obowiązuje w obu łazienkach. Gościnną, bardziej szaloną, zdobią metaliczne płytki, szafka z Rauvisio i gres imitujący beton ułożony na podłodze (tak jak w kuchni). Drugą, w stylu eko – kamienna kaskada na ścianie i elementy z drewna. Zachwycający efekt daje też szarobłękitna szklana ściana, przez którą wpada światło z okna garderoby znajdującej się za łazienką.

Natomiast w sypialni wymarzone łóżko gospodarzy, ozdobione białą pikowaną skórą stoi na tle gołębiej ściany. Całości dopełnia ciemna półka z "babcinego" kredensu. Bo tu też stare przeplata się z nowym.
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)