Dieta to też trening

Maja Włoszczowska zawodniczka kolarstwa górskiego, zdradza swoje dietetyczne triki

kobieta, owoce, sałatka
fot. Panthermedia

W moim życiu dieta jest równie ważna jak trening. W kolarstwie górskim, jako dyscyplinie wytrzymałościowej, wymagana jest bardzo niska waga (każdy kilogram przez blisko dwie godziny trzeba ze sobą „targać” pod ciężkie podjazdy) i jednocześnie duże zasoby energii.

Dlatego moja dieta to ciągły balans – muszę chudnąć, nie osłabiając przy tym organizmu. A to zadanie niełatwe, zwłaszcza gdy uwielbia się jeść! W moim menu dominuje mało przetworzona żywność – jest mniej kaloryczna i bogatsza w składniki odżywcze. Unikam sałatek z majonezem, potrawy smażone zastępuję grillowanymi, pieczonymi bądź gotowanymi na parze, wykluczam dania tłuste oraz potrawy o wysokim indeksie glikemicznym. Ponieważ muszę sobie sporo odmawiać, staram się, by to, co jem, miało zawsze „charakterek”. Często używam czosnku, ziaren pieprzu, kaparów, anchois czy papryczki chili.

Składniki te nie podnoszą kaloryczności potraw, a jakże mocno je zmieniają! W dodatku przyprawy wspomagają przemianę materii! Do moich sła-bości należą kawa i słodycze. Nigdy nie odmówię sobie cappuccino ze świeżo zmielonych ziaren kawy, a gdy potrzebuję czegoś słodkiego, decyduję się na gorzką czekoladę.

Maja Włoszczowska
27-letnia zawodniczka kolarstwa górskiego, wicemistrzyni olimpijska z Pekinu, złota medalistka mistrzostw świata, wielokrotna wicemistrzyni i mistrzyni Polski i Europy

Uroda
Oceń artykuł 2 głosy
Wyślij znajomym Wyślij znajomym
Drukuj Drukuj
Wypowiedz się!
Opinia:
Raport specjalny
Kalkulator BMI
Waga Wzrost
Oblicz