POLECAMY

Czy superfoods są super? Te produkty to hit, czy hipster-moda?

Czy masz wrażenie, że nikt już nie je „normalnego” jedzenia, bo zewsząd słyszysz tylko o egzotycznych jagodach goji, komosie ryżowej, spirulinie, czy młodym jęczmieniu? Superfood to hasło, które atakuje z opakowań produktów spożywczych.

Barbara Dąbrowska / 3 miesiące temu
Czy superfoods są super? Te produkty to hit, czy hipster-moda? fot. Fotolia

W redakcji polki.pl także używamy określenia super żywność, gdy piszemy o wartościowej nowince żywieniowej, ale zawsze staramy się przedstawić ci obiektywne informacje. W tym artykule chcemy zachęcić cię, abyś zastanowiła się, co stoi za hasłem superfoods, czy produkty określane tym mianem są rzeczywiście super?

Hasło marketingowe

Pracując jako dietetyk codziennie odpowiadam na pytania o superfoods. Chcesz znać moje zdanie? W świecie żywieniowym nie ma drugiego takiego słowa, które byłoby równie sprytną manipulacją konsumentem. Co to oznacza, że żywność jest „super”? Wszystko i nic. To bardzo ogólne i niespecyficzne określenie, które nie niesie ze sobą żadnej informacji o wartości odżywczej, czy walorach zdrowotnych. Nie ma oficjalnej listy superfoods, dlatego pojęcie to jest stosowane dowolnie. Załapałaś? Gdy nie wiadomo o co chodzi, zawsze chodzi o pieniądze i zysk. Podobnie jest w tym przypadku. Superfoods to po prostu hasło marketingowe, można je przyczepić do produktu, którego sprzedaż chce się zwiększyć, ale to dopiero początek sztuczek. W jaki jeszcze sposób kręcą nam w głowach producenci?

Egzotyczna nazwa i rekomendacja celebryty

Superfoods prawie zawsze mają egzotyczne nazwy, niektórych pewnie nie potrafisz nawet wymówić, prawda? Quinoa, acai, chlorella, camu camu…To, co z odległych krajów sprzedaje się lepiej, wydaje się bardziej wartościowe niż żywność z polskiego krzaka.  Konsumenci lubią nowości, dlatego lista superfoods nigdy się nie wyczerpie. To wygodne zakładać, że dołączenie do diety produktu o wyjątkowych, niesamowitych właściwościach poprawi zdrowie i doda energii. Prawda jest niewygodna. Zdrowe żywienie zawsze wymaga wysiłku, planowania zakupów i gotowania. Nie ocali cię żaden superfood, nawet, jeśli koktajle z jego dodatkiem pije żona znanego piłkarza. Pamiętaj, że za rekomendacjami blogerów stoją czasem zlecenia od konkretnych producentów. Bądź czujna czytając, że produkt X wspomaga leczenie 300 chorób (uwierz mi, nie ma żywności o takich właściwościach).

Za co płacisz?

Poza egzotyczną nazwą superfoods mają także „wyjątkowe” ceny, baarrrdzzzooo wysokie. Zdrowie nie ma ceny? Nie ma, ale jeśli zamiast jagód goji możesz zjeść polskie jagody (poza sezonem mrożone, w sezonie świeże) za 1/3 ceny to po co przepłacać? Gdy produkt musi pokonać tysiące kilometrów to płacisz za jego transport i finansujesz kampanię marketingową.

Co na to EFSA?

Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa żywności (EFSA) podkreśla, że używanie pojęcia superfood wprowadza konsumenta w błąd, sugerując wyjątkowe właściwości zdrowotne. Instytucja zaleca, aby każdy super produkt był dodatkowo opisany uzasadnionymi, dozwolonymi oświadczeniami zdrowotnymi. Czym jest oświadczenie zdrowotne?

Oświadczenie zdrowotne to każde oświadczenie, które stwierdza, sugeruje lub daje do zrozumienia, że istnieje związek pomiędzy daną żywnością lub jednym z jej składników, a zdrowiem. Musi być ono poparte dowodami naukowymi i zrozumiałe dla konsumenta. Np. witamina B6 wspiera funkcjonowanie układu immunologicznego. EFSA publikuje na swojej stronie listę na bieżąco aktualizowanych, autoryzowanych oświadczeń zdrowotnych.

Najważniejsze w oświadczeniu zdrowotnym jest to, że odnosi się do konkretnego składnika odżywczego zawartego w produkcie, a wskazana korzyść zdrowotna została udowodniona naukowo w badaniach na ludziach. Masz zatem pewność, że za hasłem stoi nauka, a nie marketing! Na opakowaniach super żywności szukaj zatem konkretnych oświadczeń zdrowotnych, które powiedzą ci więcej o korzyściach dla zdrowia niż przypadkowe wpisy z Internetu.

Co dalej z superfoods?

Ponarzekaliśmy sobie, ale co dalej? Czy masz zrezygnować ze wszystkiego, co producenci ochoczo określają mianem super? Nie, ale pamiętaj o równowadze i podstawowych zasadach zdrowej diety: regularność posiłków, urozmaicenie, kontrola ilości. Modny superfood może być ciekawą odmianą, nowością, uzupełnieniem, ale nigdy nie traktuj go jak sposobu na odchudzanie, czy remedium na dolegliwości zdrowotne. Superfoods to ciekawostka a nie rozwiązanie, to wyjątek a nie codzienność.

Jak czytać etykiety? Zobacz tę ściągę!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/2 miesiące temu
Nie ma jak zróznicowana dieta na swoich produktach, takie nasze lokalne produkty są dla nas najlepsze. Ja je uwielbiam, są naprawdę zdrowe i świetnie wspomagają odchudzanie. do nie tylko dostarczaja kalorii ale pdżywioaja przez co zmniejszaja nadmierne łaknienie. Przeczytajcie sobie książkę odchudzanie z elementami fizjologii i biochemii, warto, oj warto sama najlepiej wiem po sobie..
/3 miesiące temu
Zamiast kupować egzotyczne i drogie super-food, warto sięgnąć do swojego podwórka i kupować to, co Polskie. My również mamy się czym pochwalić, mamy swoje, polskie super-food: siemię lniane, jarmuż, kaszę jaglaną, żurawinę, aronię i dużo dużo więcej! Niestety wiele z nas nie wie, jakie skarby kryją w sobie polskie produkty i płacimy pięć razy więcej za to, co wciskają nam marketingowcy. Na blogu naturalnieniebanalnie.pl jest specjalna seria artykułów, poświęcona właśnie polskim super-food, polecam zajrzeć i poczytać!