POLECAMY

Rozważania dietetyka: zamęt w głowie i powątpiewanie, czy powinnaś wierzyć badaniom naukowym?

Jak nie dać się zwariować w gąszczu nowych, rewolucyjnych wyników badań naukowych?

Barbara Dąbrowska / 5 miesięcy temu
Rozważania dietetyka: zamęt w głowie i powątpiewanie, czy powinnaś wierzyć badaniom naukowym? fot. Fotolia

Do napisania tego tekstu zainspirowała mnie redakcyjna koleżanka, która przygotowała artykuł na bazie wyników badań naukowych dotyczący optymalnej ilości posiłków w ciągu dnia. Czytając tekst zastanawiałam się, czy to nie pomyłka. Otóż wyniki wskazują, że należy jeść tylko 2 posiłki dziennie zachowując 18 godzinne (sic!) okienko głodu.

Pomyślałam sobie, że badania naukowe często wprowadzają chaos w głowie osób niezwiązanych ze światem akademickim.

Wiem, że gdy czytasz najnowsze doniesienia łapiesz się za głowę i wątpisz. Sama tak miewam! Nauka ma ewidentne problemu z komunikacją i dlatego spada zaufanie do wyników badań.

Nauka jest omylna

Zanim powiem ci, dlaczego tak się dzieje chcę byś zrozumiała najważniejsze! Istotą nauki jest omylność. Gdyby naukowcy się nie mylili nie byłoby postępu medycyny. Z powodu omylności modyfikowane są zalecenia żywieniowe i to dobrze! Pamiętaj też, że zmieniają się warunki życia, postęp technologiczny nieustannie pędzi do przodu, do tego wszystkiego normy żywieniowe również muszą się dostosować.

Rozważania dietetyka: jak wybierasz odkurzacz? Ten tytuł nie jest pomyłką!

Problem z komunikacją

Tymczasem wróćmy do rozważań na temat tego, dlaczego tak często wyniki badań naukowych związanych z dietetyką budzą powątpiewanie. Problemem jest:

  • zbytnie uproszczenie

Często wyniki badań przedstawiane są w zbyt dużym uproszczeniu pomijając szczegóły i niuanse. Do ciebie dociera prosty, ale jednocześnie zbyt okrojony komunikat np. olej kokosowy jest niezdrowy.

„Dopiero co mówiliście, że zdrowy!”

lub

  • ekspercki język, którego nie rozumiesz

To problem z drugiego końca skali. Wyniki ciekawe, mogą sporo zmienić, ale przedstawiane są w sposób zawiły, zbyt skomplikowany z mnóstwem trudnych słów.

Brak złotego środka, no właśnie…a są naukowcy, którzy potrafią mówić do i dla ludzi. Niestety, osoby te bywają dyskryminowane w środowisku naukowym przez „parcie na szkło” i nagle okazuje się, że nie ma dla nich środków finansowych. Smutne! Potrzebujemy przecież zarówno badaczy, którzy skrzętnie zliczają dane statystyczne i cieszą się powolną, cichą pracą w laboratorium jak i takich, którzy potrafią mówić ciekawie, porywając tłumy.

Rozważania dietetyka: siedzenie to nowe palenie!

Pseudospecjaliści

Na bazie problemów komunikacyjnych współczesnej nauki wyrastają zaś „pseudospecjaliści”, którzy badania naukowe mają za nic.

Pojedyncza osoba, choćby miała bardzo duże doświadczenie praktyczne nie jest w stanie zebrać takich danych, jakich dostarczają wyniki badań pochodzących z wielu randomizowanych prób klinicznych lub tzw. metaanaliz.

Skomplikowane? Już wyjaśniam:

Metaanaliza to zbiór różnych badań dotyczących tego samego tematu, z różnych części świata, różnych placówek badawczych. Dane ze wszystkich badań poddaje się analizie statystycznej i wyciąga wspólne wnioski.

Randomizowane badanie kliniczne to badanie z udziałem ludzi, w którym dokonano losowego przydziału do grupy eksperymentalnej i grupy kontrolnej. Badania na ludziach są dużo bardziej wartościowe niż podobne badania przeprowadzane z udziałem zwierząt.

To na bazie tych badań powstają ogólnopolskie, czy światowe zalecenia np. piramida żywienia.

Badania o dużym stopniu wiarygodności trwają długo, dlatego na zmiany w oficjalnych wytycznych (np. Instytutu Żywności i Żywienia) trzeba cierpliwie czekać. Nie chciałabyś jednak, aby organizacje eksperckie wydawały wytyczne związane z twoim zdrowiem na bazie jednego, niewielkiego badania.

Owszem, na polki.pl często piszemy o „świeżych” wynikach, ale robimy to, by cię zainteresować tematem i zwrócić uwagę na ważne według nas aspekty. Nie zamykaj się na nowe doniesienia, a jednocześnie żadnych teorii nie traktuj jako absolutnych.

Ufaj specjalistom, którzy łączą naukę opartą o dowody z praktyką. Taki sposób działania zwiększa wiarygodność i sprawia, że to, co robisz będzie skuteczne.

Osobiste doświadczenie dietetyka, koleżanki, kuzynki nie wystarcza, by zastosować konkretny sposób żywienia na sobie. Uciekaj od specjalistów, którzy kierują się wyłącznie intuicją i proponują rozwiązania sprzeczne z powszechnie znanymi zaleceniami. Odrobina intuicji jest bardzo potrzebna, ale za intuicją muszą iść twarde dane naukowe.

Wyostrzaj uwagę, gdy słuchasz „znawcy”, który leczy nieuleczalne lub zupełnie odrzuca medycynę klasyczną (np. prowadzi terapię nowotworu witaminą C). Bardzo często w pseudonaukę uwikłane są teorie spiskowe oskarżające koncerny medyczne i lekarzy, a sensacja zawsze dobrze się sprzedaje. Niestety żyjemy w „bańkach informacyjnych” mediów społecznościowych. Serwisy podsuwają ci informacje powiązane tematycznie z tym, co już polubiłaś.

Nudne, trudne, powtarzalne?

Wiem, że czasem to, co piszę (będąc dietetykiem z 10 letnim doświadczeniem, który cały czas się dokształca i czyta artykuły naukowe) możesz uznać za:

a. nudne („Znów o tych warzywach!"),

b. trudne („Hmm? Metaanaliza, o czym ona pisze?”),

c. powtarzalne („To nic odkrywczego!”).

Szczerze, możesz tak myśleć, mnie to nie boli. Będę powtarzać najważniejsze dla ciebie zalecenia tak długo, jak to będzie potrzebne, czyli do momentu gdy wprowadzisz je w życie. Jednocześnie raz na jakiś czas obiecuję zaskoczyć cię czymś nowym.

Możesz wątpić w naukę (w umiarkowanym stopniu nawet powinnaś), ale jaką masz alternatywę? To nauka oparta o dowody dostarcza ci wiarygodnych danych, choć nigdy, żadne wyniki nie dają 100% pewności, że jest TAK a nie INACZEJ.

Rozważania dietetyka: życie, a nie wyobrażenia. O realnym podejściu do diety!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/4 miesiące temu
Nie ma uniwerslanego sposobu na odchudzanie wszystko zalezy od osoby, jej organizmu i przyzywczajeń. Ja np wystarczyło, że odstawiłam słodycze, jadłam ok 4 posiłków dziennie bez jakiś tłustych, smażonych rzeczy, zaczęłam ćwiczyć w domu, brałam iqacai i tym sposobem w 3 miesiace schudłam 13kilo. Inna by schudła 8,bo tak jak mówie to zalezy od organizmu. Trzeba po prostu próbować i się nie poddawać. ;)