POLECAMY

Jaka dieta jest najskuteczniejsza?

0202oliwcia
napisał/a: 0202oliwcia , 2013-11-04 11:11
proszę o podpowiedzi z jakiej diety mogła bym skorzystać bo nie wiem jaką wybrać jest tego mnóstwo
wkwasniak
napisał/a: wkwasniak , 2013-11-04 12:46
napisz coś więcej o swoim problemie :)
którą część ciała chciałabyś wyszczuplić?
ile kg chciałabyś zrzucić?
eenax
napisał/a: eenax , 2013-11-04 14:26
W internecie jest pełno rożnych diet ale zdecydowana większość bardziej szkodzi niż pomaga.

Wszelkie diety są sensowne tylko wtedy kiedy ma się duży problem z nadwagą i trzeba dość szybko schudnąć. Ale wtedy nie powinno sie siegac do internetu a ustalać swoje odchudzanie z dietetykiem.

Wracając do diet.
Jakakolwiek to będzie dieta musisz ją solidnie przeanalizować czy jest to dieta która dostarcza wszystkiego co potrzebne organizmowi i czy pasuje do ciebie.
Kazda dieta powinna być bogata w witaminy i minerały, mieć odpowiednie ilości białka, tłuszczy i węglowodanów.
Wszelkie diety monotematyczne (np. białkowa Dukana czy Kwaśniewskiego) powinny być od razu skreślone (ja wiem że działają ale nie pozostają bez echa wa organizmie).
Wszelkie diety ubogokaloryczne nie są znów dobre bo ciężko jest być najedzonym zjadając bardzo małe porcje (a tym bardziej jeszcze w to upchnąć tłuszcze i węglowodany).
Odpadają tez diety w których są składniki których nie znosimy czy posiłki wypadają w takich godzinach kiedy zjeść nie możemy.

I teraz sedno sprawy.
Nie polecam żadnych internetowych diet.
Polecam zacząć się zdrowo ożywiać.

Kilka prostych zasad:
Produkty:
- warzywa to podstawa, dużo surowych (ew. gotowanych) w rożnych kolorach,
- jogurt naturalny jest super (ale lepszy taki 2% niż 0%),
- pieczywo i produkty mączne najlepsze są z mak pełnoziarnistych,
- pić dużo wody ew. bardzo lekkie herbatki owocowe,
- mięso najlepiej chude lub ryba i gotowane lub pieczone,

Zasady:
- nie jemy smażonego, i unikamy słodyczy i fastfodów,
- im posiłek mniej przetworzony tym lepszy (najpelsze jest warzywo prosto z grzadki)
- nie łączymy białek z węglowodanami (tzn. mięso nie jemy z ziemniakami a z warzywami)
- tłuszczy nie jemy z cukrami (tzn. nie jemy ciast z masami maślanymi i tłustych ciast np. francuskiego), tłuszcze jemy z warzywami w postaci zimnotłoczonych oleji
- najlepiej jeść 5-6 małych posiłków,
- deser to osobny posiłek a nie cześć obiadu
- przekąska w postaci schrupania marchewki czy jabłka nie musi byc liczona jako osobny posiłek,
- muesli z jogurtem na śniadanie jest super: jest białko w postaci jogurtu, węglowodany w postaci płatków owsianych, cukry i witaminy z owoców (moga być suszone), tłuszcze z orzechów, słonecznika, dyni i błonnik np. z oterbów, czyli wszystko co organizm potrzebuje na start,
- pierwszy posiłek jemy do 1 godziny po wstaniu, ostatni najlepiej na 2 przed spaniem,

i: "Nawet święci popełniają grzechy"
Nie należy rezydować z "diety" jak się zrobi jakieś grzeszki po drodze, byle by dieta sie nie składała z samych grzeszków.
Raz w tygodniu można sobie pozwolić na większy grzeszek (kawałek tortu, paczek etc.) , a codziennie na malutki (kilka herbatników, 2-3 kostki czekolady, etc).

Powodzenia :)
szalonakisia_1
napisał/a: szalonakisia_1 , 2013-11-04 15:07
Ja w ciąży też przytyłam 10 kg, ale 3 tygodnie po porodzie schudłam jakieś 12 kg. Ogólnie mało jadłam w ciąży, tylko byłam bardzo spuchnięta i źle się czułam i wiedziałam, że po ciąży będę mniej ważyłam niż przed ciążą.
Jakieś 7 mc po porodzie zaczęłam tyć, bo z dzieckiem w domu, zima, to zaczęłam więcej jeść i przytyłam w ciągu roku 10 kg. Wyglądałam jak potwór. Rok później powiedziałam sobie dość!! Stwierdziłam, że przyszedł czas na mnie, żeby w końcu schudnąć, bo źle się czułam i ludzie co niektórzy tez myśleli, czy ja nie jestem w drugiej ciąży.
Sama wprowadziłam sobie własną dietę na moich warunkach. Przestałam jeść tłuste i smażone. Zaczęłam liczyć kalorie do 1000 na dzień. Jeden posiłek zastąpiłam płatkami musli z chudym mlekiem. Kolacje jadłam wczas, jeśli ją już jadłam. Miałam taką zasadę idąc spać musiało mi burczeć w brzuchu. Brałam tabletki odchudzające z firmy Biogarden błonnik z ananasem + chrom , po których nie chciało się jeść. Unikałam białego chleba. Na śniadanie 1 kanapka z serem i chudą wędliną. Na obiad gotowane warzywa. Jadłam więcej warzyw i owoców niż czego kolwiek innego. Chude jogurty i serki wprowadziłam , najlepiej z musli czy ziarnami. Musiałam zacząć się ruszać, ćwiczenia, gimnastyka poranna to podstawa. Jadłam małe posiłki, tak by zjeść, ale nie napchać żołądka. Dużo piłam wody nie gazowanej, popijając ten błonnik, który zapychał żołądek. Oglądając telewizję jeździłam na rowerku stacjonarnym, robiłam wszystko co w mojej mocy, by schudnąć. I się udało, po 2 mc schudłam 5 kg. Potem za 2 miesiące kolejne 3 kg. Tak że w ciągu 8 miesięcy schudłam 11 kg. Dla mnie to jedno z największych osiągnięć jakie zdołałam osiągnąć sama. Teraz staram się utrzymywać stałą wagę, chodź od odchudzania minęło z 2 lata.