POLECAMY

Możesz schudnąć bez diety i ćwiczeń

Poznaj pięć bardziej i mniej poważnych przyczyn przybierania na wadze i rozpraw się ze zbędnymi kilogramami bez wysiłku

Możesz schudnąć bez diety i ćwiczeń fot. Panthermedia

Przybierasz na wadze mimo, że wcale nie jesz dużo, a słodyczy unikasz jak ognia? A może po prostu nie masz siły na trening? Powody tycia często bywają zaskakujące i nie do końca zależne od nas. Dlatego w tym miesiącu zamiast namawiać do ćwiczeń i stosowania niskokalorycznej diety, podsuniemy ci kilka sposobów na zrzucenie zbędnych kilogramów bez wyrzeczeń i wyciskania z siebie hektolitrów potu na siłowni. Przeanalizuj z nami możliwe przyczyny swoich problemów z nadwagą i rozpraw się z nimi na dobre!

Wyśpij się porządnie i naucz się rozładowywać stres.
Długotrwały niedostatek snu może przyczyniać się do tycia, ponieważ zaburza wydzielanie hormonów regulujących uczucie sytości i głodu. Gdy sypiasz za mało, zachodzą co najmniej trzy niekorzystne zmiany w organizmie. Po pierwsze, zmniejsza się jego zdolność do wykorzystania glukozy. Gdy jest jej zbyt dużo we krwi, zostaje zmagazynowana w postaci komórek tluszczowych. Po drugie, zmniejsza się poziom hormonów tarczycy, które przypieszają przemianę materii (więcej o tarczycy w punkcie 2.). Po trzecie, wzrasta poziom kortyzolu, czyli hormonu stresu (jak sama nazwa wskazuje, wydzielany jest on podczas napięcia nerwowego). Kortyzol sprawia, że masz nieodpartą chęć na jedzenie, zwłaszcza produktów bogatych w węglowodany. W dodatku powoduje, że ich nadmiar przekształcany jest w tkankę tłuszczową, która odkłada się wewnątrz jamy brzusznej. A tej najtrudniej się pozbyć.

Nasza rada!
l Śpij co najmniej 8 godzin na dobę. Według naukowców to optymalna ilość nocnego wypoczynku, która pomaga zachować szczupłą sylwetkę. Ważna jest też jakość snu, więc zadbaj o to, by nie zaburzały go bodźce z zewnątrz. Zaciemnij i wycisz sypialnię, koniecznie wyłączaj na noc komputer, pozbądź się głośno tykających zegarków. l Odpręż się. Codziennie wieczorem znajdź choćby 15 minut wyłącznie dla siebie i postaraj się zrelaksować i zapomnieć o problemach. To także pomoże ci spokojnie zasnąć. Na str. 18–20 znajdziesz inne metody radzenia sobie ze stresem.

Zbadaj poziom hormonów tarczycy.
Stałaś się zapominalska, masz problemy z koncentracją, jesteś przygnębiona i wiecznie zmęczona, marzniesz, masz przesuszoną skórę. W dodatku strzałka wagi wciąż przesuwa się w prawo. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że masz utajoną niedoczynność tarczycy. Choroba ta 5 razy częściej dotyka kobiety niż mężczyzn, a jej ryzyko rośnie z wiekiem. Wśród młodych osób najczęściej atakuje kobiety, które niedawno urodziły dziecko. Aż 64 proc. cierpiących na nią osób nie zdaje sobie sprawy z choroby. Jej objawy łatwo bowiem zrzucić na karb naturalnego starzenia się organizmu.

Nasza rada!
l Poproś lekarza o skierowanie do endokrynologa, który zleci badanie poziomu hormonów tarczycy. We wstępnym okresie choroby ich wahania mogą być niewielkie, ale u niektórych osób wzrasta też stężenie cholesterolu i trójglicerydów we krwi, co może naprowadzić lekarza na właściwy trop. Leczenie syntetycznymi hormonami tarczycy szybko przynosi poprawę samopoczucia i ułatwia kontrolę wagi.

Nie lekceważ zmęczenia, zwłaszcza, jeśli długo trwa.
W latach 80. ubiegłego wieku zarejestrowano nową jednostkę chorobową – zespół przewlekłego zmęczenia (w skrócie CFS, od angielskiej nazwy chronic fatigue syndrome). Lekarze szacują, że cierpi na nią jedna na tysiąc osób. Najczęściej jest to kobieta w wieku 20–50 lat, aktywna zawodowo. CFS to tajemnicza choroba – wciąż do końca nie wiadomo, co ją wywołuje (patrz też: str. 15). Najbardziej prawdopodobne wytłumaczenie jest takie, że przebyta infekcja (np. grypa) zaburza pracę układu immunologicznego. Objawy, podobnie, jak w przypadku niedoczynności tarczycy są mało charakterystyczne. Głównym symptomem jest stałe lub nawracające zmęczenie, trwające co najmniej pół roku. Nie ustępuje ono mimo wypoczynku i jest na tyle silne, że zaburza normalne funkcjonowanie. Dodatkowymi objawami mogą być bóle gardła, powiększone węzły chłonne, bóle mięśni i stawów, bóle głowy, zaburzenia pamięci i koncentracji oraz nadmierna senność (lub wręcz przeciwnie – bezsenność). Stwierdzono, że CFS ogranicza aktywność ruchową chorych o 50 proc., nic więc dziwnego, że przybierają oni na wadze.

Nasza rada!
l Przede wszystkim staraj się nie dopuścić do rozwoju choroby. Infekcja jest tylko jedną z możliwych jej przyczyn. Inną może być po prostu przepracowanie. Dr Walter B. Cannon z Harvard Medical School (USA) radzi, by „odpoczywać zanim się zmęczysz”. Nie odwołuj więc corocznych urlopów i naucz się relaksować (patrz: punkt 1). Staraj się więcej ruszać nawet, jeśli miałby to być zwykły spacer. l Jeśli zauważysz u siebie wymienione wyżej objawy, idź do lekarza pierwszego kontaktu. Co prawda, leczenie CFS to wciąż błądzenie „po omacku”, ale w niektórych przypadkach pomagają środki farmakologiczne. Z kolei innym chorym pomaga psychoterapia lub uczestnictwo w grupach wsparcia.

Zrób porządki w kuchni i jadalni.
Tak, tak – przyczyny przybierania na wadze mogą być dużo bardziej prozaiczne niż tajemnicza choroba. Naukowcy stwierdzili, że możesz utyć, jeśli w twojej kuchni najłatwiej dostępne są tuczące produkty. Okazuje się bowiem, że trzy razy częściej sięgasz po to, co znajduje się w zasięgu twojego wzroku niż po to, co ukryte jest w głębi szafek.

Nasza rada!
l Poprzekładaj produkty w lodówce i w szafkach tak, aby na pierwszym planie znalazły się te zdrowe i niskokaloryczne: warzywa, jogurt naturalny, jajka, ser biały, kasze, pełnoziarniste makarony, nasiona warzyw strączkowych. Masło, ser żółty i wędliny schowaj głębiej. A mrożoną pizzę i lody upchnij w zamrażalniku głęboko pod warstwą mrożonek warzywnych. l Nie trzymaj na widoku chipsów, paluszków i czekoladek. Zastąp je misami z owocami (najlepiej już umytymi i gotowymi do zjedzenia).

Zrezygnuj całkowicie z produktów typu light i „0% tłuszczu”.
Nie są one wcale takie przyjazne dla figury, jakby się wydawało. Napoje i słodycze „light” zawierają najczęściej aspartam. Naukowcy udowodnili, że słodzik ten powoduje nadmierne wydzielanie insuliny i odkładanie się tłuszczu w jamie brzusznej. Z kolei produkty pozbawione tłuszczu, mają zazwyczaj bardzo dużo węglowodanów. Tylko dzięki temu mogą zachować odpowiednią konsystencję i dobry smak. l Zamiast całej butelki napoju light pozwól sobie na jedną szklankę „normalnego” napoju dziennie (dodaj do niej kilka kostek lodu, aby zwiększyć objętość). Albo wymieszaj sok owocowy pół na pół z wodą gazowaną. l Jogurty owocowe 0% zastąp zwykłym jogurtem naturalnym z pokrojonymi owocami. l Zamiast całego batonika light zjedz 2 kostki prawdziwej czekolady.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)